JKH GKS Jastrzębie po sobotniej porażce zdołało się podnieść i dzień później zwyciężyć z GKS-em Tychy 4:2, tym samym wyrównując stan rywalizacji ćwierćfinałowej na 1:1. Autorem pierwszego gola w niedzielnym pojedynku był Radosław Nalewajka, który podsumował ten dwumecz.
– Dzisiejszy mecz to był super rewanż za ten wczorajszy, który nam nie wyszedł. Było wczoraj za dużo kar, zdecydowanie z naszej strony mało odpowiedzialności, bo 5 na 5 mieliśmy wynik wyrównany 2:2 – stwierdził Radosław Nalewajka.
Zdaniem 32-letniego napastnika kluczowym czynnikiem w sobotnim starciu były właśnie formacje specjalne, bowiem Tyszanie w przewadze zaaplikowali im aż trzy gole, chociaż Jastrzębianie i w osłabieniu zdołali odpowiedzieć.
– Nawet udało nam się gola zdobyć w osłabieniu. Gdyby nie te nasze nieszczęsne kary, myślę, że wynik mógł być inny – analizował.
Co zatem jego zdaniem przesądziło o tym, iż w niedzielne popołudnie zdołali oni odwrócić losy spotkania i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę?
– Dzisiaj nam się udało utrzymać nerwy na wodzy, zagraliśmy bardziej odpowiedzialnie w obronie, z poświęceniem. Z przodu udało nam się zdobyć cztery gole, wywozimy stąd jedno cenne zwycięstwo i się bardzo cieszymy – zakończył jastrzębski napastnik.
Czytaj także: