Hokej.net Logo
Mecze na żywo
Ekstraliga
Podhale
godz. 18:00
Cracovia
Ekstraliga
Unia
godz. 18:00
Jastrzębie
Ekstraliga
Katowice
godz. 18:30
Tychy
Ekstraliga
Zagłębie
godz. 19:00
Toruń

Sobecki: Gra dla GKS Tychy była dla mnie dodatkową mobilizacją

Sobecki: Gra dla GKS Tychy była dla mnie dodatkową mobilizacją

Ikona klubu i jeden z ojców ogromnego pasma sukcesów tyskiej drużyny. Na swoim koncie ma dwanaście medali Mistrzostw Polski, w tym dwa złote. Przez wiele lat ostoja między słupkami tyskiej bramki. Do tego wierny wychowanek GKS Tychy, klubu, którego barwy reprezentował przez całą swoją karierę. Zapraszamy do przeczytania długiego wywiadu z Arkadiuszem Sobeckim, w którym rozmawiamy między innymi o potrzebach zmian, przygotowaniach do trenerskiej kariery i istocie wychowanków w zespole.

Popularny "Kacza" barwy GKS Tychy reprezentował nieprzerwanie od 1995 roku, a w latach 2002-2013 był podstawowym bramkarzem drużyny. Na swoim koncie zapisał dwa złote medale (w 2005 roku był najjaśniejszą postacią finałowych bojów z Unią Oświęcim), a także sześć srebrnych i cztery brązowe krążki. Sześciokrotnie sięgał również po Puchar Polski, a w sezonie 2007/08 wygrał klasyfikację "Złotego Kija". Występował także w Reprezentacji Polski, w której rozegrał piętnaście spotkań, między innymi na Mistrzostwach Świata Dywizji I w 2005 i 2007 roku.


Po dwudziestu latach na lodzie postanowił zawiesić łyżwy na kołku i stanąć po drugiej, tej trenerskiej stronie ławki. Teraz będzie zajmował się szkoleniem bramkarzy, czyli tym na czym zna się najlepiej - W polskich klubach trener bramkarzy to rzadkość. Ten temat został totalnie zaprzepaszczony w polskiej lidze, a już szczególnie w szkoleniu młodzieży, która to za kilka lat będzie tworzyć reprezentację i ligę. Jeżeli to nie zostanie poprawione to w przyszłości będziemy narzekać na ogromny deficyt rodzimych golkiperów.


Zapraszamy do lektury całej rozmowy oraz obejrzenia galerii zdjęć, na których uwieczniony został Arek!


Patrycja Hołojda: Oddanie swojego sprzętu na potrzeby Tyskiej Galerii Sportu to chyba poniekąd zamknięcie sobie drogi powrotu na lód, nawet na jednorazowy mecz. Ciężko było się z nim rozstać?


Arkadiusz Sobecki: - Na pewno nie była to łatwa decyzja. Zostałem w naszej drużynie trenerem bramkarzy, więc ten sprzęt nie będzie mi już potrzebny. Czuję się spełniony jako zawodnik, chociaż na pewno nie w stu procentach. Złotych medali w moim dorobku mogło być zdecydowanie więcej. Dobrze, że powstaje taka galeria i jeżeli ma to dać dzieciakom, młodzieży czy dorosłym możliwość obejrzenia z bliska sprzętu hokejowego to jest to fajna inicjatywa.

Nie zawarłeś sobie przy oddawaniu klauzuli, że będziesz miał możliwość wypożyczenia go?

- Myślę, że zawsze można zmienić ekspozycję (śmiech). A tak naprawdę to on był już tak zużyty, że musiałby zostać cały wymieniony na nowy, żebym mógł grać dalej. Także szansa powrotu jest, ale… w nowym sprzęcie (śmiech).

Oprócz ikony, klub stracił także jednego z niewielu wychowanków. Z roku na rok ta liczba w tyskiej drużynie jest coraz mniejsza i nie zapowiada się, żeby w najbliższym czasie to się poprawiło.


- To ogromny ból dla klubu, jeżeli traci swojego wychowanka, tym bardziej, że nasz zespół nie ma ich zbyt wielu. Mam nadzieję, że nasza dorastająca młodzież będzie regularnie zasilała szeregi GKS Tychy. Jest dziura pokoleniowa pomiędzy juniorami, juniorami młodszymi, czyli tam gdzie teraz gra Bartek Jeziorski, a następną grupą młodych hokeistów. Musimy trochę poczekać, aż dzieci z roczników 2003, 2004, 2005 podrosną, ale liczę na to, że uda się ich w przyszłości włączyć do drużyny seniorskiej. Mam nadzieję, że będziemy kiedyś mieli taki zespół jak Podhale Nowy Targ, które składa się praktycznie z samych wychowanków.

Jesteś wiernym wychowankiem - cała kariera w jednym klubie. Nie chciałeś kiedyś czegoś zmienić?


- Podczas trwania mojej kariery miałem oczywiście propozycje zmiany klubu. Nad niektórymi można było się dłużej zastanawiać. W Tychach broniłem jednak jako jedynka, ostatnie lata to pasmo sukcesów tyskiego klubu, zespół cały czas był na czele tabeli, grał o medale. Dodatkową mobilizacją było to, że gram dla GKS Tychy, klubu, którego jestem wychowankiem oraz dla miasta, z którego pochodzę. To był taki mój priorytet, a jeżeli do tego wszystko było na dobrym poziomie, nie widziałem potrzeby zmian.

Nie chciałeś kontynuować teraz kariery w innym klubie?


- Myślę, że spokojnie mógłbym pograć jeszcze w jakimś innym polskim zespole. Stwierdziłem jednak, że nie ma sensu „niszczyć” na koniec tej całej mojej kariery w jednej drużynie, zaprzepaścić pozostania sercem z klubem, którego jestem wychowankiem. Nie ma co wymyślać czegoś na siłę.

W wywiadzie w 2011 roku mówiłeś „Praca z młodymi zawodnikami, nauka hokejowego, czy konkretnie bramkarskiego abecadła, na pewno byłaby dla mnie interesująca. Nie wykluczam więc współpracy z klubem, jeśli będzie taka szansa i możliwość. Wszystko zależy także od tego, czy w ogóle będzie takie zapotrzebowanie.” Uważasz, że jest taka potrzeba?


- Potrzeba jest ogromna. W polskich klubach trener bramkarzy to rzadkość. Zapomina się o położeniu nacisku na prowadzenie czegoś, co jest jednym z najważniejszych elementów hokeja, bo nie ukrywajmy, że golkiper jest tą najważniejszą osobą na lodzie. Ten temat został totalnie zaprzepaszczony w polskiej lidze, a już szczególnie w szkoleniu młodzieży, która to za kilka lat będzie tworzyć reprezentację i ligę. Jeżeli to nie zostanie poprawione to w przyszłości będziemy narzekać na ogromny deficyt rodzimych golkiperów.


Wprowadzenie przepisu obligującego kluby do wystawiania w przynajmniej 50% meczów w sezonie zasadniczym polskich bramkarzy to w takim razie chyba trafiony pomysł.

- To jeszcze nie jest do końca jasna kwestia. Trudno mi na chwilę obecną powiedzieć czy to dobry pomysł. Mamy niewielu bramkarzy, więc nie ma co na siłę wciskać ich między słupki, z drugiej strony praktycznie wszystkie liczące się w zeszłym sezonie kluby miały jako pierwszego bramkarza obcokrajowca, a to też nie jest dobre rozwiązanie, szczególnie dla reprezentacji.

Pracowałeś w przeszłości z Dariuszem Wieczorkiem i Markiem Batkiewiczem. Trener bramkarzy powinien być obowiązkiem w ekstraligowych klubach czy z drugiej strony nie mamy na tylu wykwalifikowanych szkoleniowców?


- Z jednej strony można tak powiedzieć, z drugiej mamy wielu dobrych polskich bramkarzy jak Mariusz Kieca, Tomek Jaworski, Tomek Rajski, Marek Rączka czy właśnie Marek Batkiewicz, którzy pokończyli kariery i spokojnie mogliby współpracować z klubami oraz rozwijać młodzież pod tym kątem. Tak jak mówiłem praca z młodzieżą to podstawa. Faktycznie współpracowałem z Darkiem Wieczorkiem i Markiem Batkiewiczem, ale jeżeli przeliczymy to na lata mojej kariery to jest to znikoma ilość treningów. Pozycja golkipera jest bardzo ważna, chociaż może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Szkoleniowiec bramkarzy ma taką świadomość, wie jak wygląda hokejowe życie od bramki, więc taka osoba w sztabie jest bardzo istotna i powinna być w każdym klubie.

Kolejny cytat ze wspomnianego wcześniej wywiadu: „Po skończeniu technikum budowlanego, chciałem iść w kierunku architektury, ale na Politechnice Śląskiej nie było studiów zaocznych, tylko dzienne lub wieczorowe. Nie pogodziłbym tego z grą w hokeja. Gdyby można było cofnąć czas, to patrząc z dzisiejszej perspektywy, może bym wybrał AWF i studia trenerskie.” Nadrabiasz teraz?


- Nie do końca jest potrzebne skończenie Akademii Wychowania Fizycznego, żeby móc prowadzić treningi. Jakiś czas temu skończyłem kurs trenera kategorii C, który pozwala mi prowadzić grupy młodzieżowe. Każdy musi od tego zacząć i powoli, po każdym szczebelku piąć się w górę. Zacząłem od podstawy, ale mam nadzieję, że w przyszłości będę miał możliwość dalszego rozwoju jako trener. AWF wybrałbym bardziej pod kątem ogólnorozwojowym. Z jakiejś perspektywy byłoby to dla mnie dobre, ale wybrałem kierunek inżynierii środowiska i też jestem z tego zadowolony.

Wspomniałeś, że masz już licencję, czyli rozumiem, że powoli przymierzałeś się do roli trenera po zakończeniu kariery?


- Najbardziej pod kątem trenera grup młodzieżowych. Będąc na treningach mojego syna Karola starałem się przekazywać swoją wiedzę i na tyle na ile było czasu pomagać małym bramkarzom z Tyskich Lwów. Mam nadzieję, że to przyniesie w przyszłości jakieś dobre efekty i będzie motywacją do dalszych działań. Nie ukrywam jednak, że decydując się na rozpoczęcie kursu trenerskiego w mojej głowie siedział również plan, żeby później móc pracować z bramkarzami w każdym wieku.

W związku z tym, że Twój syn również trenuje, widzisz jak hokej w Tychach wygląda z dwóch stron – zarówno od tej strony profesjonalnej jak i szkolenia młodzieży. Masz już jakieś wnioski lub plan co należy poprawić?


- Plan już jest, ale na razie nie chciałbym na ten temat szerzej mówić. Przynajmniej do momentu kiedy nie uda się zrealizować pierwszego kroku - odbycia rozmów z osobami decyzyjnymi, które powinny podjąć jakieś wiążące decyzje i nakreślić, w którym kierunku idziemy. Zobaczymy na ile ograniczy mnie mój czas, ale jak najbardziej chciałbym pracować z tyską młodzieżą. Rozpocząłem też współpracę ze Śląskim Związkiem Hokeja na Lodzie - prowadziłem już zajęcia z bramkarzami, którzy brali udział w rozgrywkach czeskiej ligi. Mam już jakąś wstępną wiedzę na jakim poziomie są golkiperzy na Śląsku. Pracy jest ogrom, jest nad czym pracować. Sprawia mi to ogromną przyjemność i satysfakcję, tylko tak jak wspomniałem, trzeba jeszcze na to wszystko znaleźć czas.

Czyli nie skupiasz się tylko na GKS Tychy tylko patrzysz na ten temat globalnie.


- Zostałem poproszony o poprowadzenie takich treningów bramkarskich dla śląskiego związku. Z jednej strony jest to coś fajnego dla mnie, z drugiej myślę, że też coś innego, ciekawego dla tych zawodników. Nic nie sprawia większej przyjemności niż to gdy ktoś stara się dać z siebie wszystko na treningu, wykonując Twoje polecenia. Tylko to musi być praca przez dłuższy czasu, a nie jednorazowe urozmaicenie zajęć.

Czy w tyskich grupach młodzieżowych widzisz jakiegoś kandydata na swojego następcę?


- Mamy w Tychach paru bramkarzy, którzy mogliby sobie w przyszłości poradzić na poziomie seniorskim. Wiadomo, że przed nimi jeszcze ogrom pracy. Sukces to nie tylko kwestia umiejętności i talentu, ale też odrobiny szczęścia. Dokładnie tak było w moim przypadku - znalazłem się w odpowiednim czasie, na odpowiednim miejscu. Nie chciałbym rzucać konkretnymi nazwiskami, żeby ci chłopcy nie pomyśleli sobie, że coś im się należy już teraz. Jeżeli sami sobie tego nie wywalczą ciężką pracą, trudno będzie im cokolwiek osiągnąć.

Musiałeś zachęcać syna do rozpoczęcia jego przygody z hokejem?


- Karol zaczął w tym samym czasie jeździć na łyżwach i trenować piłkę nożną. Trwało to dwa lata, ale w wieku ośmiu lat zdecydowaliśmy się tylko na hokej, bo nie byłby w stanie pogodzić tego czasowo. Ważne jest, żeby dzieci były przygotowywane ogólnorozwojowo, do trenowania jakiegokolwiek sportu. Z racji tego, że ja jestem… byłem hokeistą, rodzina chodziła na wszystkie mecze rozgrywane w Tychach. Nie musiałem go specjalnie do tego zachęcać. Myślę, że kocha to tak samo jak ja, sprawia mi to ogromną radość gdy widzę jak potrafi się tym bawić i cieszyć. Gorzej z naszymi ścianami w domu…

Koledzy z drużyny nagle stali się Twoimi podopiecznymi. Ciężko było przestawić się na taką stopę służbową?


- Myślę, że nie. Ze Stefanem znamy się dwa lata, Kamila znam dłużej z rozgrywek polskiej ligi. Wydaje mi się, że dla nich to będzie dobra alternatywa, bo będziemy skupiali się na tym co jest bramkarzom potrzebne. Zarówno jeżeli chodzi o zajęcia na lodzie, jak i treningi na sucho. Jeżeli w klubie nie ma osoby odpowiedzialnej za pracę z golkiperami to wiadomo, że gdzieś te braki później wychodzą. Podstawą jest, żeby bramkarze robili rzeczy przydatne dla siebie, które następnie będą mogli wykorzystać podczas sezonu.

Wróćmy do Twojej kariery zawodniczej. Dwa Mistrzostwa Polski, sześć Wicemistrzostw, cztery brązowe medale, sześciokrotnie zdobyty Puchar Polski oraz dwa występy z Reprezentacją Polski na Mistrzostwach Świata to spory dorobek jak na jedną osobę.


- Patrząc na ilość medali, które zdobyłem w swojej karierze na pewno. Niejeden zawodnik chciałby mieć na swoim koncie przynajmniej część mojej kolekcji. Trochę tych srebrnych medali można było zamienić na złoto. Przypominając sobie niektóre sezony, kiedy w finale graliśmy z Cracovią, wydaje mi się, że nie do końca mieliśmy skład na mistrzowską drużynę. Z drugiej strony patrząc na nasz zespół w sezonie 2004/05, kiedy zdobywaliśmy pierwsze mistrzostwo kadra też nie była na miarę złota.

Z perspektywy czasu, w którym sezonie było najbliżej zdobycia tego mistrzostwa?


- Wydaje mi się, że w tym kolejnym sezonie po zdobyciu złota w 2005 roku. Pamiętny mecz w Krakowie, który przegraliśmy w rzutach karnych, mimo, że na minutę przed końcem prowadziliśmy 4:2. To nam podcięło skrzydła i myślę, że gdybyśmy wtedy wygrali to ta finałowa potyczka wyglądałaby inaczej.


Widząc, że Twoi koledzy z drużyny sobie nie radzą, miałeś ochotę sam pojechać na bramkę przeciwnika albo wskoczyć do boksu, żeby doprowadzić ich do porządku?


- Generalnie jestem spokojną osobą, ale faktycznie nieraz dochodziło do takich sytuacji. Czasami człowiek już nie wytrzymywał i w szatni padały ostre słowa. Bramkarz jest najbardziej obciążonym psychicznie hokeistą, na lodzie spędza przeważnie całe sześćdziesiąt minut, a zawodnicy z pola się zmieniają. Niezadowolenie było niejednokrotnie, ale zawsze starałem się bronić najlepiej jak potrafiłem, żeby w jak największym stopniu pomóc drużynie.


Który sezon lub mecz był dla Ciebie najważniejszy?


- Ciężko tak to określić. Jednym z tych najważniejszych jest ten mistrzowski - ostatni mecz w Oświęcimiu wygrany w rzutach karnych, później powrót do Tychów, przywitanie na lodowisku przez kilka tysięcy kibiców, parada mistrzowska. Takich momentów było więcej i to nie były tylko decydujące mecze w fazie play off, ale także takie w sezonie zasadniczym, kiedy na przykład graliśmy w niepełnym składzie, przed spotkaniami byliśmy skazywani na porażkę, a udawało nam się je wygrywać. Do tego zdobycie Pucharów Polski, dwa razy wygranych w rzutach karnych, które mimo, że są loterią potrafiliśmy rozstrzygnąć na swoją korzyść. Takich ważnych momentów w mojej karierze było sporo.

Mówi się, że bramkarzami zostają szaleńcy. Z perspektywy czasu nie żałujesz, że zostałeś bramkarzem, zamiast zawodnikiem z pola?


- Fajna jest radość zawodnika, który strzela gola, decyduje o losie meczu. Bramkarz dostaje tylko krążkami i ma bronić tak, żeby jak najmniej wpadało ich do bramki. Podjąłem kiedyś taką decyzję i jej nie żałuję. Dzięki temu udało mi się osiągnąć sukcesy w życiu sportowym. Trudno powiedzieć jak potoczyłaby się moja kariera gdybym został normalnym zawodnikiem. Czy grałbym wtedy w jakiejś seniorskiej drużynie? Widocznie od początku miałem umiejętności przydatne bramkarzom – intuicję, instynkt oraz refleks – i to pozwoliło mi się spełniać jako bramkarz GKS Tychy.

Zacytuję jeszcze raz Twoją wypowiedź z 2011 roku, w której retorycznie pytałeś „Jak w przyszłości będzie wyglądał polski hokej? Czy ta dyscyplina przetrwa?” Czy hokej w Polsce wygląda tak jak go sobie wyobrażałeś te cztery lata temu?


- W polskiej lidze z sezonu na sezon mamy coraz więcej obcokrajowców, spada natomiast liczba polskich młodzieżowców, którzy dostają szansę pokazania się w ekstralidze. A to oni nadają temu wszystkiemu powiew świeżości i nowości, czyli tego czego tutaj brakuje. Jest dużo pracy do wykonania, szczególnie w szkoleniu młodzieży. Trzeba jak największej liczbie dzieciaków dać możliwość rozwoju. Wiadomo, że główną przeszkodą są kwestie finansowe, ale to jest podstawa na każdym etapie. Wystarczy spojrzeć na to ile drużyn na chwilę obecną jest w stanie funkcjonować w Polskiej Hokej Lidze. Na pewno cieszy dobry wynik reprezentacji Polski na Mistrzostwach Świata w Krakowie. Mam nadzieję, że za rok uda się awansować do elity, chociaż łatwo nie będzie.

Czy liga open ma w tym momencie sens?


- Na pewno nie powinno się zwiększać limitu obcokrajowców do nie wiadomo jakiej liczby, to musi iść w parze z jakością ich umiejętności. Trzeba dać możliwości pogrania, bez większych konsekwencji, polskim zawodnikom, dać im się oswoić. Jest sporo młodych chłopaków, którym trzeba dać możliwość rozwoju. To wszystko wymaga jednak czasu, nie można robić rewolucji kadrowej po jednym przegranym finale. Nie da się uzdrowić polskiego hokeja w perspektywie jednego roku czy nawet kilku lat.

Czego Ci życzyć na nowym etapie kariery?

- Z jednej strony to radości i uśmiechu na twarzy z prowadzenia zajęć z bramkarzami, możliwości rozwoju na innym etapie kariery sportowej, a drugiej strony zdrowia i sukcesów sportowych jako trener.


Trzymamy zatem kciuki za powodzenie tych życzeń! Dziękuję za rozmowę.


- Ja również dziękuję!

Przeczytaj dodatkowo
Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Wypowiedz się!
Shoutbox
  • Hasek64: GKS KATOWICE!!!
    Lidera mamy, szybko nie oddamy!
  • LukaszOsw: Hasek, no np za 3 dni ;)
  • hubal: w piątek gramy z liderem i też damy rady , Jezior obiecał :)
  • Hokejowy1964: Hasek mecz jeszcze trwa....nie bądź taki wyrywany. Męki dziś straszne.
  • Hokejowy1964: Wyrywny
  • LukaszOsw: Do końca rundy jeszcze pewnie przetasowań będzie sporo. Na tym polega piękno hokeja i równa liga
  • rober03: Hokejowy od początku naszego meczu z Cracovią uaktywnili się znawcy tematu z wiadomych klubów. Znaczy co równacie poiomem w dół? Nie to wasz normalny poziom widzicie wady kibiców innych drużyn a siebie wybielacie. Dziecinada
  • Hokejowy1964: rober03 po gościnnych Występach Waszej hordy w Bytomiu nikt nie jest w stanie dWas się równać.
  • Luque: Naciś Sosno Naciś ;) 2-3
  • rober03: Jasne . Za to Tyscy kibice ve ostatnim meczu z nami pełny Wersal. Zero obiektywizmu żałośni jesteście. Nie bronię naszych ale nie taką horde by u was skompletował
  • Hokejowy1964: Takiej nienawiści i szowinizmu jaki jest u Was nie ma na żadnym innym polskim lodowisku.Czy Ci się to podoba czy nie tak to wygląda.
  • rober03: Mamy oszołomów zgadza się. U was jest ich mniej na lodo bo z racji wielkość miasta mieli wybór i poszli w stronę piłki a tych [****]i nic nie przebije
  • Tellqvist>: 64 zmień już płytę żenujące się to robi.
  • rober03: Telu niektórzy nie odpuszczą
  • Tellqvist>: Płaczesz jak mały kaziu jedno i to samo naprawde jestem tu długo ale takiego g.n.o.j.u tu nie było dawno.
  • Hokejowy1964: Tel nie czytaj ,nie musisz. Gnój tu jest od lat robiony przez oświęcimskich a jak się inni kibice pojawili to Tobie hipokryto to przeszkadza. Dejże chłopie spokój z tym wywodami...
  • Hokejowy1964: rober03 masz rację , kibole z piłki jak najdalej od hokeja powinni być niezależnie z jakich klubów. Wolę mniej kibiców ale hokejowych niż tłum z piłki. Nie ten mental.
  • Hasek64: GKS katowice
  • rober03: Hokejowy nie raz na mnie pluto i wyzywano na lodo w Katowicach jeszcze za czasów Hortexu nie ma idealnych kibiców i skończmy się licytować. A jak jeszcze raz napiszesz o Bytomiu to uznam że ta dyskusja naprawdę nie ma sensu
  • Unikatowy99: Hasek64 gratulacje nie martwi Cię styl w jaki GKS wygrał dzisiejszy mecz?
  • born-for-unia: Cracovia w 10 minut pokazała, że nie mamy szans. Plus za walkę do samego końca. Musiał się trochę Rudolf zdziwić
  • Hasek64: Mecze z zagłębiem zawsze są trudne. Styl nie zbyt piękny, ale liczą się punkty. W dodatku dalej bez Pasiuta i tego nowego z trudnym nazwiskiem :D obcokrajowcy słabiej niż zwykle, niepotrzebne kary murraya, ale liczę że to odpoczynek przed ciężkim piątkiem
  • Unikatowy99: Coś czuje że Ruchaczek znowu wszystkich wyrucha.
  • hubal: chleb po dychę to jest ruchanie
  • Unikatowy99: hubal dali Ciemnocie kasę ciemnota ich wybrała więc mamy teraz wszyscy.
  • Unikatowy99: Podobno na rynku gastronomicznym jest już taka padaka że browary wycofały się z kegów 50 L
    i są dostępne tylko 30L
  • PEL52: hubal,nie przesadzaj chleb za dyche! przciez chleb kosztuje 9,99
  • redgar: chyba spadamy na 3 miejsce coś czuje
  • PEL52: redgar,chyba masz Covida i niemasz wechu,na jakie 3 miejsce
  • PEL52: W piatek spinany poslady i 2 punkty ninimum,wiara czyni cuda
  • Hasek64: Drogie macie te piekarnie :D polecam samemu piec jak takie ceny :D mam dobry przepis na orkiszowy i gryczany z ziarnami jak co mogę podesłać przepis :D
  • redgar: Pel52 ile można po covidzie sie podnosić?
  • Karatajev: Chłopaki są w dołku fizycznym.. I to sporym.. Ale jak powiedział kapitan.. Najlepsza Unię w tym sezonie, to dopiero zobaczymy.. :)
  • Karatajev: W covida można wierzyć lub nie.. Ale Themar po chorobie miał 40% mniejsza wydolność organizmu, niż przed covidem.. Kilka tygodni musiało minąć, zanim wrócił do formy..
  • Hasek64: Karatajev już w zeszłym roku to słyszeliśmy :D szerbatow miał sam zdobyć mistrzostwo i takie tam :D co wyszło widzieliśmy
  • Karatajev: Ja pamiętam też jak niejaki Jaszyn u was zagrał.. Piekny mecz z Unią w play off.. Rzucanie mu szalika z trybun.. Ech była gwiazda.. Wyszło na to że jednego meczu.. :)
  • Hasek64: No jaszyn za bardzo polubił ceny wody ognistej w naszym kraju i na tym się skupił hehehe.
  • uniaosw: Tylko o której formie Themara mówisz bo oprócz hat tricka z Podhalem chłopa prawie nie widać a gra w pierwszej piątce
  • KubaKSU: Sanders i gra na 3 piątki odbiją się w PO..
  • Hokejowy1964: rober03 lżono mnie od najgorszych za czasów Dworów na Waszej hali i to na każdym meczu a trochę ich było. Wiesz Bytom to papierek lakmusowy- wtedy sporo ludzi zobaczyło te mecze i nawet tutaj pisali ludzie którzy na co dzień nie są aktywni że to była trzoda a już wywiad Ani Kozińskiej z Dudasem i bluzgi niebieskich pelerynek to już była kwintesencja zezwierzęcenia. Przy tym nasi kibice pokazali klasę. Domyślam się że Cię to bardzo boli jako normalnego kibica ale tak to wygląda na dziś.
  • malpiszon1946: hokejowy, a u Was na bukowej nie ma trzody? Niestety na każdym obiekcie powoli wkrada się atmosfera z piłkarskich obiektów. Nie bronie ani nie popieram tego, ale kwestia czasu jak i u Was to zawita. Załóżmy, że spotkamy się w play-off w tym roku - pełna hala, stan rywalizacji na styku i co wtedy? Wierzysz, że u Was będzie kulturalny doping? Na pewno nie obędzie się bez dużej ilości bluzgów. Nie chcę ruszać spiny, ale normalnie podyskutować
  • malpiszon1946: Czy to w Oświęcimiu, Tychach czy Katowicach można słyszeć pojedynczych alkusów krzyczących do zawodnika ty kur.. itp
  • Uniapany90: W Uni najgorszy gracz to Trandin i Glen
  • statys: W Oświęcimiu są takie alkusy, co to skutecznie wpływają na decyzję żeby jednak nie pójść na mecz.
  • Hokejowy1964: malpiszon1946 jasne że u nas też są bluzgi ale jest ich zdecydowanie mniej. U nas bardziej dopingują naszych a mniej się skupiają na przeciwniku. Na ostatnim naszym meczu u Was był jakiś psychopata który przez połowę meczu bluzgał na Johnego. Jakim trzeba być [****] żeby zamiast kibicować swoim lżyć pół meczu przeciwnika ?Nie ma u nas takich sytuacji. Wiem że u Was normalnym ludziom to przeszkadza, tutaj też o tym piszą. Tych patusów u Was dużo na trybunach.
  • Luque: Hokejowy co do atakowania zawodników to lepiej zamilcz, bo to co było na jednym z meczów Katowice-Tychy obrazuje mi tą wysoką kulturę na trybunach Satelity...
  • malpiszon1946: No tak luqu właśnie o tym mówię, że ma to miejsce wszędzie. Nie bronie swoich, bo u nas zawsze znajdą się jakieś łby co niszczą opinie o kibicach Unii, ale bez przesady... tak jest wszędzie. Tychy, Oświęcim, Katowice. Piłkarska atmosfera udziela się wszędzie, niestety
  • malpiszon1946: A ta sytuacja z PP ten wywiad z Dudaszem, to na własne życzenie Pani redaktor, która chyba nie grzeszy inteligencją wybierając takie miejsce. Co nie zmienia faktu, że zachowanie kibiców wiocha
  • malpiszon1946: Szanujmy to co mamy, bo z roku na rok kibiców na trybunach coraz mniej :/
  • Luque: Malpiszon tylko, że tam kibole z Kato (a w zasadzie małpy cyrkowe) zaatakowali boks zawodników i potrzebna była ochrona zawodników.. w sumie koło komentatorów też trzeba było ich postawić
  • Luque: A jak Nasi gola strzelili i sobie gratulacje składali blisko bandy to już nie raz małpy chciały ich rozszarpać..
  • malpiszon1946: No nasi też się nie popisali rozwalając plekse na PP w boksie cracovii. Swoją drogą słabo to zrobili na lodowisku w Bytomiu, że trybuny są bezpośrednio za boksem i ten dostęp jest taki łatwy
  • malpiszon1946: No bo tam też przychodzą piłkarscy kibole i dają upust emocji... Z nami też kiedyś wyskoczyli do Przygodzkiego na meczu u nich.
  • Luque: Spokojnie Hokejowy zaraz Ci to wytłumaczy żebyś wiedział jak to interpretować, pewnie wina Przygodzkiego bo sprowokował ich zdobyciem bramki, a jak wiadomo Gieksie nie wolno strzelać bramek ;)
  • malpiszon1946: Ja tam nie szukam spiny :) szkoda czasu na takie rzeczy. Mimo, że się nie lubimy to uważam, że zawsze można normalnie podyskutować. Ciekawe czy car ma już sposób na Jacka :D
  • Zaba: @uniaosw: Tylko o której formie Themara mówisz bo oprócz hat tricka z Podhalem chłopa prawie nie widać a gra w pierwszej piątce" No trak... Ma 26 pkt w 26 meczach, jeden z 4 zawodników w Unii, którzy zdobyli min tyle pkt co mają rozegranych meczy... O zadaniach defensywnych nie wspominam... Zdrowy Themar jest bardzo dobrym zawodnikiem
  • Hokejowy1964: Lugue jo Cię prosza....ani mi nie godej....odbieracie złoto po finale z nami i cała hala zamiast się cieszyć ceremonia śpiewa obraźliwe piosenki na nas ! Człowieku ! Kiedy jest już po wszystkim ! Ile trzeba mieć nienawiści w sobie żeby coś takiego zrobić ?! No nie do przebicia ..
  • Luque: No tak śpiewy, wyzwiska (kibolskie) ale jednak tylko śpiewy są gorsze oczywiście od fizycznej napaści czyli przejścia do czynu... ciekawy z Ciebie myśliciel ;)
  • Unikatowy99: ,Wszędzie gdzie piłka tam bydło do nas przykleił się Ruch i jesteśmy jednym z liderów tej niechlubnej statystyki
  • Hokejowy1964: Nic tam wielkiego na szczęście ten kibol nikomu nie zrobił. Porównujesz odosobniony przypadek jednego popaprańca z całą halą zwierzęcej nienawiści....no ciekawie kombinujesz....
  • Luque: No tak nic wielkiego, kto by się tam przejmował tym, że atakują zawodników przecież to element widowiska ;)
  • Hasek64: Fakt u nas też przy pełnych trybunach znajdzie się jakiś nachalny dziad który myśli, że jest w prywatnym cyrku czy zoo. Denerwujące jest, że na hokej przychodzą osoby nie znające np reguł gry i przy uwolnieniu czy spalonym nie wiedzą o co chodzi i patrzą jak świnia na bat :D ale u nas przy pojemności satelity to jakby nie patrząc spokojnie możemy mieć 95%kibiców typowo hokejowych. Wiadomo przy większych liczbach ciężej to upilnować. Ja tam wolę mniej a bardziej fanatycznie
  • Hasek64: Przykład siatkówki. Nie lubię tego sportu prócz jakiegoś obejrzenia reprezentacji w ważnym meczu i mimo, że gramy z zaksą czy innym Jastrzębskim węglem i że jest to klub z tym samym herbem i jest z naszej sekcji to nie chodzę, bo sztuczny tłok to zwyczajna głupota.
  • Simonn23: Wejdźcie na flashscore i zobaczcie na mecz Vitkovice - Karlowe Wary. Niezła jazda
  • PEL52: Simonn,w czeskiej 1 czy drugiej to ciezko cos trafic
  • Simonn23: Chodziło mi o to, że z 5:0 doszło do stanu 6:6 :P
  • Polaczek1: Jak sytuacja kadrowa w Unii ?
    Trójka nieobecnych w poprzednim meczu to covid ? Czy coś poważnego?
  • Hokejowy1964: Luque tego co stało się u nas nie pochwalam. Natomiast Tobie jak widać taka "celebracja" złotych medali przez kiboli nie przeszkadzała....
  • Jamer: Daniił Apalkow - witamy :)
  • Paskal79: Czyli można się jeszcze spodziewać obrońcy bo tak pisali szefowie że tą pozycję chcą wzmocnić , ważne że jest w sezonie i powinnien być w formie fizycznej raczej dobry ruch
  • Tellqvist>: Brawo wygląda bardzo solidnie.
  • Arma: Pomijając wszystko to dzięki lidze Open do ligi trafiło wielu dobrych zawodników. Nie wszyscy grali najlepiej jak umieli ale CV i umiejętności mieli spore.
  • statys: Teraz wszystko zależy od Putina ...
    On też gra w hokeja. Przydałby sie atak z batko i putko :)
  • uniaosw: Jest i niespodzianka :)
  • malpiszon1946: uniaosw będzie jeszcze def?
  • uniaosw: Chodzi mi o Aplkova o którym baba z targu wspominała jakiś czas temu
  • malpiszon1946: Wiem, ale mieliśmy ściągnąć doświadczonego defensora, więc pewnie to nie koniec :)
  • uniaosw: Ja nic nie wiem :)
  • Jamer: Twój uśmiech mówi wiele... Czekamy ;)
  • Paskal79: Myślę panowie bo że będzie jeszcze defensor 👍
  • uniaosw: Jutro baba będzie od 7 do 12
  • uniaosw: Obok stoiska z wyrobami z liszek, może coś mruknie pod wonsem
  • malpiszon1946: Będzie ciekawie :)
  • rober03: Byle sprawy wizowe znowu nie trwały wieczność
  • hubal: Car szykuje bombę !
  • PEL52: Hubalu,jutro mysle ze do przodu z Kato bo kurs zacny juz obstawilem
  • Polaczek1: Dlatego Emeryta nie ma. Baba z targu wskazała mu adres Rusa więc Eme zaczął działać
  • PEL52: W Angarsku ostatni mecz zagral 13.01. moze pojawi sie szybciej niz Rogov i blizniaki.
  • swojak: I co hubal i ten drugi wyśmiewny? Jest Apalkow? jest. Kto miał rację? Wyśmiać, wykpić. Jednak swojak miał rację. Czekam na zwykłe przepraszam panowie. A swojak ma swoje dojścia.
  • SDOunia!: swojak skończ już tu gwiazdorzyć , przez takich dzbanów jak ty tylko tracimy grajków których Unia ma na oku . Pozdro
  • swojak: Dzban synku to ty jesteś A nie pytany nie zabieraj głosu jak starsi rozmawiają.
  • Unikatowy99: Swojak a co się stało z Koluszem?
  • SDOunia!: Jeżeli starszy to słabo bo intelektem nie błyszczy
  • Unikatowy99: Luque, Hubal jutro w związku z znakomitą rosnącą formą wygrywacie z Katowicami?
  • swojak: Unikatowy a co ja mam wspólnego z Koluszem?
  • Hasek64: Ale tu nerwy :D Panowie złapcie Kobiałkę za cycuszka i się wyluzujcie :D chyba dawno nie było ciurlane :D
  • hubal: swojak co Ty do mnie sapiesz , mylisz mnie z kimś innym
  • hubal: 99 nasi grają w kratkę chyba , że Car ten bajzel ogarnie
  • Szefu1982: Ktoś wie czy Coolen dziś już w boksie będzie?
  • Luque: Unikatowy z Unio Nam wyszło, a z Kato będzie trochę inny mecz. Chyba, że Sidor już w Naszych trochę poukładał ale dzisiaj zobaczymy jak to będzie wyglądało ;) Raczej mecz na styku
Tylko zalogowani użytkownicy mogą korzystać z Shoutboxa Zaloguj się!
© Copyright 2003 - 2022 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe