W naszym cyklu opisaliśmy już, jak wyglądają święta Bożego Narodzenia za oceanem, za południową granicą oraz w Szwecji, Finlandii i na Łotwie. Czas więc zerknąć, jak wygląda to w Estonii. Naszym przewodnikiem będzie Naszym przewodnikiem będzie Mark Viitanen, skrzydłowy GKS-u Tychy.
Święta Bożego Narodzenia w Estonii, nazywane Jõulud, obchodzone są w spokojnej i rodzinnej atmosferze. Najważniejszym dniem jest 24 grudnia, kiedy Estończycy spotykają się na wspólnej kolacji, wręczają prezenty i odpoczywają od codziennych obowiązków. Święta trwają do 26 grudnia i mają raczej kameralny charakter, bez dużego nacisku na uroczystości religijne.
Estońskie Boże Narodzenie łączy tradycje chrześcijańskie z dawnymi wierzeniami ludowymi oraz wpływami krajów nordyckich. Prezenty przynosi Jõuluvana, czyli lokalny odpowiednik Świętego Mikołaja. Często, zanim ktoś dostanie prezent, musi zaśpiewać piosenkę lub powiedzieć wierszyk, co jest bardzo popularnym i wciąż żywym zwyczajem.
Na świątecznym stole dominują potrawy mięsne, zwłaszcza wieprzowina, kiszona kapusta i tradycyjna kaszanka verivorst, a także pieczone ziemniaki i słodkie pierniki. Widoczne są też wpływy fińskie, bo charakterystycznym elementem świąt jest również sauna, z której Estończycy chętnie korzystają w Wigilię. To zwyczaj podkreślający oczyszczenie i odpoczynek.
– Święta Bożego Narodzenia spędzam głównie w Turku w Finlandii, gdzie panuje bardzo świąteczna atmosfera, z mnóstwem lampek i dekoracji na domach i w mieście. Kiedyś było tam naprawdę śnieżnie, ale w tym roku niestety nie zobaczymy śniegu w Boże Narodzenie – wyjaśnił Mark Viitanen, napastnik mistrzów Polski, który posiada zarówno estońskie, jak i fińskie obywatelstwo.
– Tradycją w Turku jest bożonarodzeniowa deklaracja pokoju, która jest transmitowana we wszystkich mediach w Finlandii i jest to tradycja sięgająca wieków wstecz, więc albo oglądamy ją na żywo, albo w telewizji podczas przygotowywania świątecznego posiłku, albo po prostu idziemy na cmentarz, aby zapalić świeczki za zmarłych członków rodziny i złożyć im hołd – dodał.
A co pojawia się u niego na stole?
– Jeśli chodzi o jedzenie, mamy dużą pieczoną szynkę z ziemniakami i sosem, zapiekanki z marchwi i rzepy, łososia, chleb żytni, a moim ulubionym daniem jest sałatka ziemniaczana mojej mamy – zaznaczył.
Rosłego skrzydłowego tradycyjnie zapytaliśmy o prezent, który najmilej wspomina. Odpowiedź nas nie zdziwiła.
– Gdy byłem dzieckiem dostałem kij, z którego bardzo się cieszyłem – zakończył Viitanen.
Czytaj także: