Tragiczna wiadomość napłynęła z Niemiec. W wieku 26 lat zmarł reprezentant tego kraju, który zmagał się ze złośliwym nowotworem.
Walkę z chorobą przegrał hokeista drużyny Eisbären Berlin Tobias Eder.
Lekarze zdiagnozowali u niego złośliwy nowotwór latem w związku z rutynowymi przedsezonowymi badaniami. Eder od tego czasu nie grał w hokeja, ale podróżował na mecze razem z drużyną, był także obecny na grudniowej gali sportowej Berlina, podczas której zespół Eisbären odebrał nagrodę dla drużyny roku w mieście.
Wiadomo jednak, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni stan jego zdrowia drastycznie się pogorszył. Wczoraj pojawiła się informacja, że hokeista jest w krytycznym stanie i z tego powodu przełożony został zaplanowany na dziś mecz na szczycie ligi DEL pomiędzy Eisbären a ERC Ingolstadt. Klub z Berlina tłumaczył, że jego zawodnicy nie są w stanie grać w takiej sytuacji.
Eder przed poprzednim sezonem przeniósł się do Eisbären z drużyny Düsseldorfer EG i rozegrał najlepszy sezon w karierze. Strzelił 22 gole w 52 meczach rozgrywek zasadniczych i jeszcze 3 w 15 spotkaniach fazy play-off, a jego dobra postawa zaowocowała wyjazdem z reprezentacją Niemiec na Mistrzostwa Świata w Czechach, gdzie wystąpił w 3 spotkaniach i strzelił 1 gola. Nie grał w grupowym meczu Niemców z Polską.
Urodzony w Tegernsee w Bawarii zawodnik uchodził jako nastolatek za wielki talent niemieckiego hokeja. W 2015 roku został wybrany najlepszym hokeistą sezonu w tamtejszej lidze juniorów.
Grę w DEL zaczynał jako zawodnik Red Bulla Monachium. Łącznie w tym zespole, w Düsseldorfer EG i Eisbären Berlin rozegrał w najwyższej klasie rozgrywkowej 296 meczów, strzelił 73 gole i zaliczył 69 asyst. W reprezentacji Niemiec wystąpił 27 razy, zdobywając 9 punktów. Był także w przeszłości kapitanem juniorskiej reprezentacji swojego kraju.
Jego choroba wywołała wielką falę solidarności w niemieckim hokeju. Zawodnika wspierali także kibice przeciwnych drużyn. Zespół Adlera Mannheim na rozgrzewkę przed meczem z Eisbären wyjechał w strojach, na których znajdował się numer 22, z którym Eder występował w drużynie "Polarnych Lisów".
- Jesteśmy zszokowani, głęboko zasmuceni i zdumieni. Tobi niestety nie wygrał swojej najtrudniejszej walki. Niemożliwym jest znalezienie teraz właściwych słów. Drogi Tobi, będzie nam Ciebie brakowało. Zawsze czarowałeś wszystkich swoim uśmiechem. I właśnie takiego zachowamy Cię na zawsze w naszej pamięci! - napisał klub Eisbären w swoim oświadczeniu, składając kondolencje rodzinie, narzeczonej i przyjaciołom hokeisty.
Czytaj także: