Do wyrównania serii ćwierćfinałowej doszło w parze GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie, za sprawą triumfu Jastrzębian w niedzielne popołudnie 4:2. – W trzeciej tercji ponownie pokazaliśmy, że potrafimy zagrać dobrze, ale było już trochę za późno – stwierdził Pekka Tirkkonen.
Trener Tyszan docenił jednak postawę ekipy rywali, którzy grali prosty, ale skuteczny i konsekwentny hokej. Jego podopieczni natomiast nadmiernie kombinowali zamiast szukać prostych rozwiązań.
– Jastrzębie zagrało dzisiaj dobrze. Swoją postawą pokazali, że przyjechali tu wygrać mecz i jakoś nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Wygraliśmy wczoraj i byliśmy na początku nie na tym poziomie, na jakim trzeba być. Nie powinno być potrzeby robienia czegoś specjalnego. Staramy się trochę zmieniać może dwie wymyślne rzeczy na mecz, ale Jastrzębie strzeliło nam dwie bramki w przewadze w naprawdę prosty sposób. Podanie na niebieską, strzał na bramkę, odbicie przez bramkarza i dwa gole. Również mieliśmy szanse w przewagach, staraliśmy się zrobić 2-3 podania przez całą tercję przeciwnika i strzelić bramkę, ale nie udało nam się to. Ale w trzeciej tercji ponownie pokazaliśmy, że potrafimy zagrać dobrze, kiedy damy z siebie wszystko i poświęcimy swoje ciało, to możemy rywalizować na wysokim poziomie, ale było już trochę za późno – analizował szkoleniowiec trójkolorowych.
Teraz rywalizacja przenosi się do Karwiny, gdzie obie ekipy skrzyżują ze sobą kije 4 i 5 marca o 18:30.
– Musimy teraz wziąć tę lekcję z dzisiaj, ponieważ to jest gra mentalna. Musimy wrócić do podstaw. Grać naszą podstawową grę. Grać prosto, walczyć o małe rzeczy. Wygrać pojedynki. Grać mocno, walczyć drużynowo i dać z siebie wszystko na lodzie, a potem możemy rywalizować z Jastrzębiem – stwierdził Tirkkonen.
Czytaj także: