Hokej.net Logo
SIE
31

Trener sezonu – Pekka Tirkkonen

fot: Łukasz Długosz
fot: Łukasz Długosz

Puchar Polski i długo wyczekiwany tytuł mistrzowski – tak w telegraficznym skrócie wyglądał sezon w wykonaniu GKS-u Tychy. Nie byłoby tych sukcesów, gdyby nie osoba Pekki Tirkkonena, który w pełni zasłużył na tytuł trenera sezonu 2024/2025.

Fin wykonał mrówczą pracę. Po zakończeniu kampanii 2023/2024 szybko zdiagnozował problemy swojego zespołu i zdecydował się na gruntowną przebudowę. Podziękował za usługi nie tylko obcokrajowcom, którzy nie dali zespołowi odpowiedniej jakości, ale również Radosławowi Galantowi i Szymonowi Marcowi. Obaj polscy zawodnicy zostawili w tyskim zespole sporo zdrowia i zaskarbili sobie sympatie kibiców, więc ich odejścia były dla fanów bolesne. 56-letni szkoleniowiec dostał jednak kredyt zaufania i... szybko zaczął go spłacać.

Przede wszystkim zbudował drużynę według swoich zasad. Ściągnął zawodników, którzy pasowali do jego koncepcji i w kluczowych momentach sezonu brali ciężar gry na własne barki. Różnicę w ataku robili Joona Monto i Rasmus Heljanko, a eksperci doceniali też nowoczesny styl gry obrońcy Valtteriego Kakkonena, potrafiącego podłączyć się do akcji ofensywnej i przymierzyć pod poprzeczkę.

Co najistotniejsze – trener Tirkkonen zadbał o odpowiedni balans pomiędzy linią obrony a formacją ataku. Poprawił też tempo rozgrywania akcji, a ten fakt sprawiał ogromne problemy przeciwnikom. Obserwując mecze można było odnieść wrażenie, że struktura tyskiego zespołu jest najbardziej spójna.

Efekt był taki, że trójkolorowi w zasadzie bez większych problemów okazali się najlepszą drużyną sezonu zasadniczego. Wygrali 32 z 40 meczów i zdobyli w sumie 95 punktów, co było najlepszym spośród sezonów, w których w lidze grało dziewięć drużyn. Trzeba też podkreślić, że ekipa z piwnego miasta mogła pochwalić się najlepszym atakiem i najlepszą obroną w całej lidze.

W fazie play-off podtrzymali swoją dominację i sięgnęli po pierwszy od pięciu lat i szósty w historii tytuł mistrzowski. Ale to nie wszystko - tuż przed zakończeniem roku wznieśli w górę Puchar Polski, dlatego zakończyli sezon w podwójnej koronie. Niewiele zabrakło, a zakończyliby sezon z trzema trofeami. W meczu o Superpuchar Polski przegrali na wyjeździe z Unią Oświęcim 2:3 po dogrywce. 

Przed 56-letnim szkoleniowcem kolejne wyzwanie. Jest nim gra w Hokejowej Lidze Mistrzów, a wielu kibiców już zastanawia się, jak ekipa z piwnego miasta będzie radzić sobie w lidze po europejskich wojażach.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 3

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • hubal
    2025-07-12 20:42:16

    sam jestem ciekaw jak Kołcz Pekka rozegra nowy sezon
    osobiście dla mnie naj jest Majster MP

  • narut
    2025-07-12 21:46:25

    aczkolwiek zważywszy na potencjał jakim dysponował - zwycięzcą dla minie jest Pan Robert - zwany też już w pewnych kręgach intelektualistów hokejowych Robertem Wielkim...

    • Hokejowy1964
      2025-07-13 11:01:26

      Ha ha ....intelektualiści hokejowi....dobre sobie..... ci sami jeszcze niedawno tego samego Trenera nazywali kalafiorem, karakanem oraz kurduplem że wspomnę tylko te przezwiska bardziej subtelne. Jeżeli pojawią się porażki w nowym sezonie znów je przeczytam tutaj

© Copyright 2003 - 2025 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe