ECB Zagłębie Sosnowiec wróciło na zwycięską ścieżkę po wtorkowym triumfie na własnym terenie z GKS-em Katowice 6:2. To spotkanie skomentował Matias Lehtonen, trener Sosnowiczan, który pochwalił za swoją pracę arbitrów i wbił szpilkę trenerom, którzy krytykują ich decyzje.
– Dla nas to ogromnie ważne punkty. Muszę być szczery. Czułem, że mamy dobrą energię w tym meczu, świetnie weszliśmy w to spotkanie, a jednak mecz był na styku i mógł się potoczyć w każdą stronę, ale strzelaliśmy kolejne bramki, a nawet w tych trzech sytuacjach, w których rywale mieli dogodne okazje w grze w przewadze, można powiedzieć, że zagraliśmy rzetelnie z tyłu. A bez interwencji Niilo wynik mógłby być 3:2 lub 3:3, więc wszystko mogło się zdarzyć. Zadecydowały detale, ważne gole, choć mieliśmy też trochę szczęścia w sytuacjach, w których musieliśmy się wybronić. Byliśmy dziś naprawdę głodni zwycięstwa i zgarnęliśmy cenne punkty, a Niilo był w bramce rewelacyjny – tak podsumował to spotkanie Matias Lehtonen.
Trener ekipy z Zagłębia Dąbrowskiego zwrócił uwagę jeszcze na jeden fakt - praca arbitrów. Pod ich adresem wysłał wiele ciepłych słów.
– A co mnie jeszcze bardziej cieszy to to, że sędziowie wykonali dziś kawał dobrej roboty. Mówiłem już o sędziach w tym sezonie i jest też ku temu powód, bo uważam, że trochę brakuje nam szacunku do arbitrów w tej lidze, a oni są naprawdę nieźli, mamy dobrą obsadę i wykonują naprawdę dobrą pracę, ale my ciągle doszukujemy się negatywów, wyciągamy i pokazujemy w mediach ich pomyłki, jeśli popełnią błąd i krytykujemy ich, podczas gdy oni sędziują naprawdę dobrze. Po roku spędzonym tutaj i rozmowach z ludźmi wiem, że jest kilka klubów i trenerów, którzy mocno ich deprecjonują i chcę mieć co do tego stuprocentową pewność. Nie mówię o Jacku i GieKSie, mówię o innych przypadkach, o tym, kto spycha ich w dół i wywiera na nich presję w tej lidze. A to niczego nie naprawia –zaznaczył 37-letni Fin.
Kogo miał na myśli Matias Lehtonen? Zapewne Krystiana Dziubińskiego z Comarch Cracovii, Róberta Kalábera z Unii Oświęcim i Andrieja Gusowa z Polonii Bytom, którzy nie boją się wypowiedzieć o sędziowskich wpadkach.
– Naprawdę mam nadzieję, że damy im w tym sezonie dużo komfortu pracy, bo ten rok zapowiada się pasjonująco. Sześć, siedem drużyn, a może więcej, liczy się w walce o medale. Mam nadzieję, że pozwolimy im swobodnie pracować i każdy będzie miał równe szanse na zwycięstwo i walkę w lidze w tym sezonie. Zasługują na to, bo wykonują dobrą robotę. A my jesteśmy tu tylko po to, by zgłaszać ewentualne pomyłki. To działa w ten sposób. Wiem, że to część hokeja i sportu, że trzeba wywierać presję na sędziów, ale myślę, że powinniśmy dać im też trochę przestrzeni, trochę oddechu, aby mogli sędziować na swoim poziomie, ponieważ mamy jakościową kadrę – skwitował fiński szkoleniowiec.
Kolejne spotkanie Sosnowiczanie rozegrają już w najbliższy piątek, 30 stycznia przed własną publiką z GKS-em Tychy.
Czytaj także: