Hokej.net Logo

Trzykrotnie grał przeciwko Polsce. Rekordzista Francji i finalista NHL zakończył karierę

2026-06-19 10:00 NHL
Foto: Jarosław Fiedor
Foto: Jarosław Fiedor

Nie zdobył Pucharu Stanleya, nie był wielką gwiazdą ligi i rzadko trafiał na czołówki gazet. Mimo to Pierre-Édouard Bellemare zyskał ogromny szacunek w całym hokejowym świecie. 41-letni Francuz ogłosił zakończenie kariery, zamykając niezwykły rozdział, który uczynił go najbardziej utytułowanym reprezentantem swojego kraju w historii NHL.

– 8 kwietnia będzie ostatnim dniem mojej rywalizacji w hokeju. Po ponad 30 latach nadszedł czas, by powiedzieć: dziękuję – przekazał Bellemare w pożegnalnym oświadczeniu.

Francuz nie ukrywał, że podjęcie tej decyzji nie należało do łatwych.

To już koniec. Fizycznie czuję, że mógłbym jeszcze grać, ale jestem to winien swojej rodzinie. Koniec z przeprowadzkami, zastanawianiem się, które zabawki dzieci mogą zabrać ze sobą. Chcę też dać mojej żonie możliwość realizowania własnych planów zawodowych – wyjaśnił.

Od francuskich lodowisk do NHL

Droga Bellemare'a do NHL była zupełnie inna niż większości zawodników występujących za oceanem. Urodzony w Le Blanc-Mesnil pod Paryżem napastnik nie został wybrany w drafcie i przez wiele lat budował swoją pozycję w Europie.

Występował we Francji i Szwecji, zanim w wieku 29 lat podpisał pierwszy kontrakt z Philadelphia Flyers. Dla wielu był już wtedy zawodnikiem "za starym", by rozpoczynać przygodę w najlepszej lidze świata.

On udowodnił, że marzenia nie mają daty ważności.

Rekordzista z Francji

Bellemare rozegrał w NHL 700 meczów sezonu zasadniczego, co pozostaje najlepszym wynikiem w historii wśród francuskich hokeistów. Zdobył w nich 64 bramki i 74 asysty, gromadząc łącznie 138 punktów. Przez dziesięć sezonów reprezentował barwy: Philadelphia Flyers, Vegas Golden Knights, Colorado Avalanche, Tampa Bay Lightning i Seattle Kraken.

Nigdy nie należał do gwiazd pierwszego formatu. Trenerzy cenili go jednak za poświęcenie, odpowiedzialność w defensywie, grę w osłabieniu i bezinteresowną pracę wykonywaną z dala od blasku reflektorów.

Dwukrotnie był o krok od spełnienia marzeń

Choć Puchar Stanleya ostatecznie nie trafił w jego ręce, Bellemare aż dwukrotnie wystąpił w finale NHL.

W 2018 roku był częścią jednej z najpiękniejszych historii współczesnego hokeja. Vegas Golden Knights, debiutujący w lidze, sensacyjnie dotarli do finału, gdzie przegrali z Washington Capitals.

Cztery lata później ponownie stanął przed szansą na zdobycie najcenniejszego trofeum świata hokeja. Tym razem z Tampa Bay Lightning dotarł do finału, ale lepsze okazało się Colorado Avalanche.

Łącznie rozegrał 85 spotkań fazy play-off, notując 15 punktów za 5 bramek i 10 asyst.

Ostatni rozdział napisał w Europie

Po zakończeniu przygody z NHL Bellemare wrócił do Europy. Ostatnie dwa sezony spędził w szwajcarskim HC Ajoie.

W rozgrywkach 2025/26 wystąpił w 37 spotkaniach, zdobywając bramkę i notując 10 asyst.

Kilka miesięcy wcześniej spełnił jeszcze jedno ze swoich marzeń. Jako kapitan reprezentacji Francji wystąpił na zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Był to jego ostatni turniej w narodowych barwach.

To był mój ostatni mecz. Musieliśmy awansować dalej, żebym mógł jeszcze raz założyć tę koszulkę. To trudne emocjonalnie, ale nigdy nie grałem tylko dla siebie i teraz też nie zamierzam tego robić – mówił po olimpijskim pożegnaniu.

Żałował jedynie, że nie udało się sprawić niespodzianki.

Jest mi przykro, że nie zagraliśmy wielkiego meczu i nie awansowaliśmy dalej. Nasi kibice na to zasługiwali. Jesteśmy małym hokejowym krajem, ale przyszłość może być piękna. Jeśli ten turniej zainspiruje jakieś dziecko we Francji do założenia łyżew, będzie to dla mnie coś wyjątkowego – podkreślił.

Dobrze znany polskim kibicom

Warto dodać, że Pierre-Édouard Bellemare trzykrotnie mierzył się także z reprezentacją Polski podczas mistrzostw świata.

Po raz pierwszy doszło do tego w 2005 roku w Eindhoven, a rok później obie kadry ponownie skrzyżowały kije podczas turnieju Dywizji I w Amiens.

Ostatni raz Francuz stanął naprzeciw biało-czerwonych w 2024 roku, gdy Polska po 22 latach przerwy wystąpiła w czeskiej elicie. Bellemare był wówczas jednym z najbardziej doświadczonych zawodników "Trójkolorowych" i pomógł swojej reprezentacji odnieść zwycięstwo 4:2.

Bohater, którego nie mierzy się punktami

W erze zdominowanej przez super gwiazdy Bellemare był symbolem wytrwałości. Nie trafił do NHL jako nastolatek, nie miał łatwej drogi i nigdy nie należał do największych gwiazd. Mimo to został rekordzistą swojego kraju, rozegrał 700 meczów w najlepszej lidze świata i zyskał opinię jednego z najbardziej cenionych zadaniowców swojego pokolenia.

Nie każdy zapisuje się w historii NHL liczbą zdobytych punktów. Pierre-Édouard Bellemare zrobił to charakterem.

Nigdy nie grałem tylko dla siebie – i nie zamierzam zaczynać teraz.

 

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 1

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe