Unia pod ścianą! Walczy o życie w półfinale. Prosty plan GieKSy
Po dwóch zaciętych emocjonujących spotkaniach w "Satelicie" półfinałowa rywalizacja przenosi się do grodu nad Sołą. Unia Oświęcim znajduje się w trudnym położeniu, bo przegrywa 0:2 i praktycznie nie ma już marginesu błędu. Najbliższe mecze zdecydują, czy seria wróci jeszcze na Śląsk.
Oba mecze w małej hali Spodka były wyrównane. W pierwszym starciu biało-niebiescy przegrali 3:4, a o wyniku zadecydowały przede wszystkim indywidualne błędy, których więcej popełnili Oświęcimianie.
Drugie spotkanie było jeszcze bardziej zacięte i uporządkowane, a jego losy rozstrzygnęły się dopiero w dogrywce. W 51. sekundzie dodatkowego czasu gry decydujący cios zadał Jean Dupuy. 31-letni Kanadyjczyk dynamicznie wjechał do tercji i pociągnął z nadgarstka w samo okienko. W ten oto sposób zapewnił Katowiczanom drugie zwycięstwo w serii.
– To była szybka akcja. "Andy" (Stephen Anderson - przyp. red.) dobrze ich zamknął, ja złapałem trochę prędkości i widząc ustawienie obrońcy, zdecydowałem się na strzał. Na szczęście wpadło – tak katowicki skrzydłowy opisał zwycięskiego gola.
GieKSa przed wyjazdem do Oświęcimia wypracowała sobie komfortową zaliczkę. Jeden triumf mocno przybliży ich do finału, a dwie wygrane w grodzie nad Sołą sprawią, że podopieczni Jacka Płachty będą mogli skupić się już wyłącznie na batalii o złoto.
Większa presja spoczywa na gospodarzach, którzy nie mogą pozwolić sobie na chwilę zawahania i kolejną porażkę. Margines błędu mocno się skurczył. Jeśli Unia chce myśleć o awansie do finału, musi wygrać oba spotkania i doprowadzić do remisu w serii. A nie będzie to łatwe zadanie. Wydaje się, że kluczowym elementem będzie skuteczność. Oświęcimianie nie mogą pozwolić sobie na "profesorską" i efektowną grę, bo w play-offach najlepsze efekty przynoszą proste środki: strzały, obecność pod bramką, dobitki i utrudnianie życia bramkarzowi rywali.
– Dobrze czujemy się podczas gry pięciu na pięciu, ale kluczowe jest, żebyśmy byli skuteczniejsi – podkreślił Samuel Petráš.
Dwumecz w Oświęcimiu może okazać się momentem zwrotnym całej serii. Podopieczni Róberta Kalábera zdają sobie sprawę z tego, że znajdują się pod ścianą i tylko dwa zwycięstwa pozwolą im zacząć spokojniej oddychać.
– Teraz wracamy do domu i trzeba wygrać dwa mecze. Wiemy, że możemy liczyć na naszych kibiców i ich gorący doping. Mamy nadzieję, że hala będzie pełna, a wszystkie bilety zostaną wyprzedane – zakończył 30-letni Słowak.
Wszystko wskazuje na to, że oba starcia obejrzy komplet publiczności.
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze
Lista komentarzy
Gość GKS
Po meczach czwartek/piątek będzie remis. A potem Unia wygra rywalizację i melduje się w finale.
Spotkania z Toruniem swoje zrobiły, krótka przerwa dwa dni i wyjazdy do Katowic - to tak się musiało zakończyć. Teraz warunki i okoliczności są podobne dla obu ekip.
Ale Gieksa jest już w połowie drogi- tak blisko i tak daleko.
pepe1980
Z tego co słyszałem nie ma jedności w szatni.Obstawiam 4:0 dla Katowic.Chyba ze coś się zmieniło a jak nie to niestety nie widzę Unii na pudle.Skończy się na 4 miejscu.Zawodnicy podzieleni=syf na i poza lodem
KOS46
Z wypowiedzi zawodników wynika coś innego. Po co takie posty? Wytłumacz jaki masz cel?
whiteandblue46
Możliwe, że coś na rzeczy było. wspominał o naszej szatni też Kalinowski przed rywalizacją. Wygląda na to, że jeśli byli czy nadal są jacyś niezadowoleni to w tym momencie zostawiają to z boku i tak powinni robić sportowcy. Tak jak szybko zapomniano w szatni toruńskiej, że musieli w najważniejszym momencie wywalić z drużyny swojego najlepszego zawodnika i nie miało to wpływu na super grę torunian.
pepe1980
46.A co Ci mają powiedzieć?.Przecież nie będą latać i opowiadać wszystkim a zwłaszcza kibicom.Wspominacie o Unni i rywalizacji z Craxą a potem wygrali złoty medal.Tylko tamta drużyna miała charakter i wole walki,przysłowiowe jaja.A ta dużyna to same gwiazdeczki a grać nie ma komu,brak jaj poprostu.Zero gry na bandach itd.Z Toruniem mieli farta.Niech Mi udowodnią że się myle
marcinek73
Słuszna uwaga. Jeśli drużyna, która celuje w podium (i ma zawodników z wyższej półki, aby ten cel osiągnąć) wygrywa ledwo ledwo z drużyną, dla której dojście do półfinału było by sukcesem i to dopiero w dogrywce siódmego meczu nie świadczy dobrze o tej drużynie. Może presja wyniku, może wewnętrzne tarcia w drużynie powodują słabszą postawę zawodników. Play offy są co sezon. Zmęczeni są wszyscy, ale to żadne tłumaczenie.
hanysTHU
Można się nie lubić ale robota ma być zrobiona.
hubal
zapowiada się meczycho
Hokejowy1964
Jak ja lubię tych wszystkich proroków , nieważne komu kibicują.... będzie 4:0..... nie będzie 2:4...... takie pudelkowe dupcenie fleków. A do tego jeszcze ci "co mają pewne info" albo "prosto z szatni..... dzieciaki dzieciaki..... co sezon jedno i to samo...
Normalni kibice obu klubów chcą oglądać kapitalne meczycha , to jest sól hokeja . Jeżeli o mnie chodzi to zdecydowanie wolę rozstrzygnięcia po 60 minutach gry. Dogrywka 3 na 3 czy najazdy to loteria . Niech wygra lepszy i bez kontuzji .
hanysTHU
I zawsze życzę wszystkim siedmiu spotkań. To jest to co w play-off jest najlepsze.
hubal
co tam jakiś szpil
wiśniewski czerwonyłeb piąty rozwód-to jest info !
Neutralny88
Dzisiaj będzie płacz po meczu 😂
KatSat
Będzie co ma być ale jedno mi się marzy aby mecz nr3 był podobnie sędziowany jak 1 i 2 .
Paskal79
Pepe właśnie jest odwrotnie w szatni jest dobra,czy nawet b.dobra atmosfera! Choć dziś wg.mnie kluczowy mecz...ja wierzę że odwrócimy rywalizację, fizycznie wyglądamy lepiej od Kato, sądzę że Kato to dziś postawią wszystko na,, szalę " z tego względu że odpoczęli dwa dni i raczej dwóch meczy nie sa w stanie zagrać tak samo intensywnie ( tak jak w Katowicach pierwszy lepszy niż drugi)jeżeli Linus zagra na dobrym poziomie to jest duża szansa na zwycięstwo,my kibice musimy zrobić,, kocioł" dla gości by wiedzieli, w jest 3500-4000tys ludzi i tu mamy przewagę nad Kato, choć w GKS maja super doping.