Wpadka na koniec turnieju. Prezentacja oficjeli ważniejsza od hymnu
Reprezentacja Polski awansowała na zaplecze hokejowej Elity. Biało-czerwoni w decydującym meczu pokonali Japonię 2:0, jednak na ceremonii pomeczowej organizator najpierw przedstawił oficjeli zamiast puścić hymn Polski.
Polacy zwyciężyli z Japonią po ciężkim boju, zostawiając na lodzie sporo serca. John Murray obronił wszystkie 21 strzałów rywala, a obrońcy skutecznie zablokowali wiele uderzeń reprezentantów Japonii.
Po końcowej syrenie radości z awansu do Dywizji IA nie było końca, lecz zaraz po wręczeniu nagród dla najlepszych zawodników meczu powinien zostać zagrany hymn zwycięskiej drużyny. Tymczasem spiker zaczął przedstawiać oficjeli z prezesem PZHL Mirosławem Minkiną na czele.
To nie spodobało się kibicom, którzy momentalnie wyrazili swoje niezadowolenie gwizdami. Reprezentanci Polski mieli nietęgie miny. Koniec końców najpierw odegrano „Mazurka Dąbrowskiego”, a nagrody w postaci kijów bramkarskich z podpisami zawodników wręczono oficjelom po hymnie. Delikatny niesmak organizacyjny jednak pozostał. Najważniejsze jest jednak to, że nasza kadra opuściła hokejowy zaścianek.
Czytaj także:
- Selekcjoner reprezentacji Polski rozesłał powołania. Szansa dla młodych graczy
- 15-latek w kadrze do lat 20! To ich trener widzi w składzie
- Polacy zagrają w Győr! Przed nimi międzynarodowy turniej
- Szybko wyciągnięte wnioski. Polacy z udanym rewanżem na Węgrzech
- Polacy z kompletem zwycięstw! Biało-czerwoni najlepsi w Tychach
MŚ IB Tychy: Polska - Japonia 2:0 (01.05.2022)
Zobacz galerię
Polska - Japonia 2-0 [01.05.2022]
Zobacz galerię

Komentarze
Lista komentarzy
PanFan1
To faktycznie było trochę żałosne, mecz zakończony zasłużonym zwycięstwem, upragniony awans, emocje na trybunach, wszyscy fani na stojąco, zawodnicy Polscy i Japońscy w liniach na środku tafli (nasi połapani za bary), podniosła chwila, wszyscy czekają Hymn Polski, a spiker: "witamy prezesa z firmy prezesowania, oraz współpracujących przedstawicieli prezesowni, oraz szefa z szefowni i urzędnika z urzędowni ... etc". Nie pamiętam który z naszych zawodników podjechał i co powiedział do organizatorów (ja bym najdelikatniej wyartykułował to: dawaj Hymn [****]❗) ale zadziałało.
PanFan1
Co do samych zawodów, organizacyjnie, to z własnej perspektywy opiszę to krótko tak: przyleciałem specjalnie na mecz z synem z zagranicy do Krakowa, z Krakowa do Katowic pociągiem, z Katowic do Tychów (pod samo lodowisko kolejnym pociągiem). Infrastruktura w Polsce teraz, w porównaniu z tą którą pamiętam sprzed prawie dwudziestu lat, niebo a ziemia, jest grubo lepiej, dojechałem wszędzie przyjemnie, wygodnie i niedrogo. Tyskie lodowisko, bardzo przyjemne, mieliśmy kupione wcześniej bilety, żadnej kolejki nie było, ale na trybunach delikatnie to ujmując piknik, cena piwa na lodowisku 24zł/szt - 3.5%owe - bez komentarza 😉. Przyznać trzeba niestety że od organizatora tego meczu, powiało jeszcze trochę PRLem. Ale ogulnue jestem zadowolony z tego co zobaczyłem.
PanFan1
poprawka: ogólnie rzecz jasna 😁 - przepraszam ❗
WitekKH
Fakt, że na tegorocznym turnieju spędziłem raptem jeden (ostatni) dzień, to porównując go organizacyjnie z czempionatami z 2015r. (Kraków) czy z 2016r. (Katowice), to wyglądało to beznadziejnie. Począwszy od cen i dystrybucji biletów, poprzez zaplecze informacyjno-marketingowe, a kończąc właśnie na wspomnianej tu wpadce po zakończonym boju o awans.
Rozumiem, że wtedy poziom był o jedną dywizję wyżej, ale i tak tegoroczny wyglądał najsłabiej.
gbr22
Poważnie piwo było za 24 ziko, nawet nie zauważyłem? Toż to chyba ponad 2 krotna przebitka w porównaniu z codziennością na zimowym, chyba że liczysz razem z kaucją za kubek.
PanFan1
No to może faktycznie mam dwa piękne plastikowe kubeczki z Czerkawskim za jedyne 24zł 😁😉 nikt mi nic o kaucji za kubki nie wspominał, a niech i tak już będzie, ważne że jest awans.