Żaden sukces, o czwartym miejscu nikt nie pamięta — twierdzi Francouz. Co z NHL?
Niektóre media porównywały go do Dominika Haška. Czeski bramkarz Pavel Francouz czarował w bramce i niektórymi swoimi interwencjami utrzymywał swoją drużynę w grze. Nawet on jednak nie był w stanie powstrzymać kanadyjskiej lawiny, która stoczyła się na Czechów w walce o brąz. Wpuścił sześć bramek, czyli jedną więcej niż w trzech meczach grupowych razem wziętych.
Jestem zaszczycony, że mogłem grać z Martinem Eratem
Ja i Hašek? Mam do tego dystans
Czytaj także:
- Polak doprowadził do wyrównania. Napór jego zespołu został jednak odparty
- Kamil Wałęga punktował. Żylina wraca na szczyt
- Krzysztof Maciaś strzelił, ale się nie cieszył. Gorzkie słowa Polaka. "Nikogo to nie obchodzi"
- Co za występ! Prawdziwy popis Kamila Wałęgi
- Czesi zdecydowali. Zła wiadomość dla reprezentanta Polski [WIDEO]

Komentarze