Hokej.net Logo

ZIO: Ta ostatnia minuta! Kanada w finale po kolejnym dramatycznym pościgu

ZIO: Ta ostatnia minuta! Kanada w finale po kolejnym dramatycznym pościgu

Raz jeszcze musieli wydostać się z głębokiego dołka i raz jeszcze to zrobili. Kanada w dramatycznych okolicznościach odwróciła losy półfinału męskiego turnieju hokejowego zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i w niedzielę zagra o złoty medal.

W dzisiejszym półfinale Kanadyjczycy grali z Finlandią bez swojego kapitana Sidneya Crosby'ego. 38-letni gwiazdor ostatecznie nie mógł wystąpić ze względu na kontuzję, która wcześniej nie pozwoliła mu dokończyć ćwierćfinału z Czechami. W roli kapitana zastąpił go Connor McDavid. Drużyna Jona Coopera wiedziała przed meczem, że będzie musiała przełamać grających w swoim tradycyjnym nieprzyjemnym, defensywnym stylu Finów, ale pierwsza tercja odbywała się na warunkach ekipy "Suomi". Zespół Anttiego Pennanena skutecznie rozbijał ataki rywali, wypychał ich sprzed swojej bramki, a gdy w 17. minucie Sam Bennett spróbował się przed nią przedostać tak, że staranował fińskiego bramkarza Juuse Sarosa, Finowie zagrali w przewadze i zamienili ją na gola. Żaden gracz w NHL nie strzelił bramkarzowi Kanady Jordanowi Binningtonowi tylu goli, co Mikko Rantanen. Trudno było się więc dziwić, że gdy Sebastian Aho wygrał wznowienie w tercji ataku, to właśnie snajper Dallas Stars do swoich 15 ligowych goli przeciwko bramkarzowi St. Louis Blues dołożył kolejnego dla reprezentacji. Finom do wykorzystania przewagi wystarczyły 3 sekundy.

Drugą tercję znacznie lepiej rozpoczęli Kanadyjczycy, a gdy na ławce kar znalazł się Aho, mieli znakomitą okazję do wyrównania. Tak się wydawało, ale Finowie po raz kolejny na tym turnieju pokazali, jak groźni są w osłabieniu. W grupowym meczu ze Szwecją Joel Armia strzelił w takiej sytuacji gola po asyście Erika Hauli. Tym razem było odwrotnie. Najlepszy strzelec w osłabieniach tego sezonu NHL Armia zagrał do Hauli, a napastnik Nashville Predators ruszył na Binningtona i pokonał go, podwyższając na 2:0. Ale "Lwy" skupiły się później już niemal wyłącznie na obronie prowadzenia, a Kanada nacierała. W 34. minucie gracz Florida Panthers Anton Lundell trafił wysoko uniesionym kijem swojego klubowego kolegę Brada Marchanda i Kanada znów zagrała w przewadze. Ale tym razem znacznie lepiej. Stojący przed bramką kolejny gracz "Panter" z Sunrise Sam Reinhart został właściwie trafiony w kij strzałem Cale'a Makara, a krążek wpadł do fińskiej bramki, dając mu wreszcie pierwszego gola na igrzyskach. W drugiej tercji w celnych strzałach było 13-2 dla Kanady.

Równo rok temu drużyna z ojczyzny hokeja po dwóch tercjach przegrywała z reprezentacją USA 1:2 w finale Turnieju 4 Narodów w Bostonie i odwróciła losy tamtego spotkania, by wygrać 3:2 po dogrywce. Dziś, znów 20 lutego, misja drużyny Coopera była podobna. W trzeciej tercji Finowie znów starali się po swojemu rozbijać ataki rywali i nie zapędzali się do przodu. A napór Kanady rósł z każdą minutą. Wreszcie w 51. minucie potężny strzał oddał Shea Theodore, a krążek wpadł do siatki, wywołując euforię na sprzyjających w większości Kanadzie trybunach. Przy stanie 2:2 zaczynało się zanosić na dogrywkę, gdy w 58. minucie kolejny gracz mistrzów NHL z Florydy Niko Mikkola popełnił faul wysoko uniesionym kijem. Trafił Nathana MacKinnona i dał rywalom złotą okazję do przechylenia szali zwycięstwa. Finowie w osłabieniu bronili się dobrze, Saros w bramce był pewny, ale w końcu MacKinnon sam wykonał wyrok. Na niespełna 36 sekund przed końcem trzeciej tercji i dokładnie sekundę przez upływem czasu kary Mikkoli przy bliższym słupku zmieścił krążek obok bramkarza rywali, kompletując wielki powrót Kanady.

Pennanen jeszcze w swojej desperacji zgłosił "challenge", twierdząc, że kilkadziesiąt sekund wcześniej doszło do spalonego, ale analiza wideo pokazała, że Macklin Celebrini najmniejszym możliwym fragmentem łyżwy miał jeszcze kontakt z linią niebieską, gdy krążek został wprowadzony do fińskiej tercji obronnej. Gol został więc zaliczony, a Finowie przez ostatnie sekundy musieli grać w osłabieniu za opóźnianie gry. Mimo że Saros zjechał z tafli, by wyrównać siły w polu, to gola na 3:3 ekipa "Suomi" już nie znalazła. Asystujący przy golach Reinharta i MacKinnona McDavid już do 13 punktów (2 gole i 11 asyst) wyśrubował swój wynik na czele klasyfikacji punktowej turnieju. Binnington obronił 15 z 17 strzałów. Finowie na jego bramkę strzelali 8 razy w pierwszej tercji i tylko 9 łącznie w drugiej oraz trzeciej. Saros zakończył mecz z 36 skutecznymi interwencjami.

Kanada jest pierwszym zespołem w historii występów graczy NHL na igrzyskach, który awansował do finału wygrywając 2 mecze po odrobieniu w nich strat do rywala. Na swoim koncie ma już 15 z rzędu zwycięstw w spotkaniach ZIO z udziałem hokeistów najlepszej ligi świata. Triumfowała w dwóch ostatnich igrzyskach z zawodnikami NHL w 2010 i 2014 roku, a w erze NHL na igrzyskach grała do tej pory 3 finały i wygrała wszystkie. W niedzielnym finale zagra o swoje 10. "złoto" olimpijskie w rywalizacji mężczyzn. Finlandia z kolei nie obroni złotego medalu zdobytego 4 lata temu w Pekinie, gdzie hokeistów NHL nie było. Jutro zagra jednak o "brąz". Do tej pory Finowie na igrzyskach wywalczyli 1 złoty, 2 srebrne i 4 brązowe medale.

Kanada - Finlandia 3:2 (0:1, 1:1, 1:0, 1:0)
0:1 Rantanen - Aho 16:55 (w przewadze)
0:2 Haula - Armia 23:26 (w osłabieniu)
1:2 Reinhart - Makar - McDavid 34:20 (w przewadze)
2:2 Theodore - Sanheim - Wilson 50:34
3:2 MacKinnon - McDavid - Celebrini 59:24 (w przewadze)
Strzały: 39-17.
Minuty kar: 4-8.
Widzów: 11 155.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe