
Okrojony i zredukowany, ale w dalszym ciągu atrakcyjny dla kibica – tegoroczny międzynarodowy turniej hokeja w Sosnowcu (19-21 sierpnia) rozrywany będzie pod hasłem „Sosnowiec dla powodzian”. W zawodach, oprócz Zagłębia Sosnowiec zagrają: reprezentacja Polski, a także kluby HC Ocelari Trinec (Czechy) i SK Liepajas Metalurgs (Łotwa). Dochód z meczów wspomoże tych, którzy ucierpieli w skutek tegorocznych powodzi.

W naszym kraju hokej nie jest zbyt popularną dyscypliną sportową jednak nasi rodacy bardzo dobrze radzą sobie zagranicą. Obecnie w Trincu przebywa dwóch młodych Polaków - Damian Kapica oraz Eryk Derkowski.

Hokeiści z Sanoka podtrzymali dobrą passę w przedsezonowych grach kontrolnych. W piątek, drużyna Milana Jancuski wygrała w Sosnowcu z Zagłębiem (4:3). To trzecie z rzędu sparingowe zwycięstwo ekipy z Podkarpacia oraz druga z rzędu porażka sosnowiczan.

Niemiecki zespół przyjedzie do Tychów w piątek 13-ego sierpnia. Dzień później przedstawiciel niemieckiego DEL zmierzy się z Akuną Naprzód Janów.

Tyscy hokeiści rozegrają co najmniej osiem meczów kontrolnych przed nadchodzącym sezonem.

O problemach polskiego i tyskiego hokeja młodzieżowego opowiadają przedstawiciele Tyskich Lwów – rodzice młodych hokeistów, Krzysztof Królik i Mariusz Kostyła oraz trener Krzysztof Majkowski. - Trzeba tylko chcieć. – mówią wspólnym głosem. Wywiad rzeka, bo i temat bez końca. Mimo wszystko zachęcamy do lektury.

Tak mogą śpiewać żaki młodsze Tyskich Lwów, które zdobyły mistrzostwo Śląska. Niewiele gorsze są mikrusy, które uplasowały się na trzecim miejscu.

Dlaczego warto uczestniczyć w międzynarodowych imprezach hokejowych? Przede wszystkim dla wspaniałej atmosfery, jaka na nich panuje. Fani hokeja na lodzie należą bowiem do najbardziej oddanych kibiców. Za swoją reprezentacją jeżdżą po całym świecie. Co roku przemierzają tysiące kilometrów, by wspólnie przeżywać zwycięstwa i porażki, dopingować, tańczyć oraz śpiewać.

Po pięciu latach, Czesi wracają na szczyt! W niedzielnym finale 74. hokejowych mistrzostw świata elity, hokeiści Vladimira Ruzicki pokonali Rosję 2:1, przerywając tym samym serię 27 kolejnych zwycięstw „Sbornej”.

Niemieckie mistrzostwa nieuchronnie zbliżają się do końca. Do rozegrania pozostało jedno, ale za to najważniejsze spotkanie. Zarówno Rosjanie jak i Czesi medale mają zagwarantowane. O tym, kto sięgnie po złoto, a kto po srebro, przekonamy się późnym wieczorem.

Bramki Jonasa Anderssona w trzeciej tercji przesądziły o drugim z rzędu brązie dla ekipy Szwecji. Zespół Bengt-Ake Gustafssona pokonał Niemców 3:1.

Kiedy Dany Heatley kończył mistrzostwa świata 2008 z dorobkiem 20 punktów, uznano to za wspaniałe osiągnięcie. Kanadyjczykowi daleko jednak do rekordu Rosjanina Władimira Pietrowa, który w 1973 roku zdobył na MŚ aż 34 punkty (18 goli i 16 asyst). Czy ktoś kiedyś będzie w stanie go przebić?

Po dramatycznym i niezwykle emocjonującym spotkaniu, Rosja pokonała Niemcy 2:1 i po raz trzeci z rzędu zagra w finale mistrzostw świata. Tym razem, ich przeciwnikami będą Czesi.

Na kilka sekund przed końcem pierwszego półfinału, to hokeiści „Trzech koron” byli finalistami mistrzostw świata. Nie potrafili jednak obronić jednobramkowej przewagi. W rzutach karnych lepsi okazali się Czesi.

Jeszcze dziś wieczorem dowiemy się, kto zagra w finale 74. hokejowych mistrzostw świata. W pierwszym półfinale Szwedzi zagrają z Czechami, a później na lód wyjadą Rosjanie i Niemcy. Ostatnie cztery spotkania zostaną rozegrane Lanxess Arenie w Kolonii.

Reprezentacja Rosji pokonała Kanadę (5:2) w szlagierowym meczu ¼ finału 74. mistrzostw świata elity. W półfinale, podopieczni Wiaczesława Bykowa po raz kolejny zmierzą się Niemcami, którym udało się wyeliminować ekipę Szwajcarii.

Czesi i Szwedzi zagrają ze sobą półfinale 74. mistrzostw świata elity. Oba zespoły pokonały swoich rywali w ¼ finału. Ekipa Vladimira Ruzicki dopiero po rzutach karnych uporała się z Finlandią. Podopieczni Bengt-Ake Gustafssona pewnie pokonali Danię (4:2).

Na razie jest ich osiem, ale wieczorem w walce o złoty medal mistrzostw świata będą się liczyły już tylko cztery zespoły. Jeśli ktoś uważał, że na lodowiskach w Mannheim i Kolonii wiało dotychczas nudą, to po dzisiejszych ćwierćfinałach na pewno zmieni zdanie.

Rosja i Szwecja wygrały rozgrywki w swoich grupach i są najwyżej rozstawionymi ćwierćfinalistami mistrzostw świata 2010. Ekipa Wiaczesława Bykowa rozbiła w pył Finlandię (5:0); w takim samym stosunku Szwecja pokonała Szwajcarię. Od czwartku decydujące spotkania turnieju.

Niemcy oraz Czesi uzupełniają grono ćwierćfinalistów 74. mistrzostw świata elity. Oba zespoły wygrały swoje ostatnie grupowe spotkania. Niemcy pokonali 2:1 Słowację, a Czesi wygrali z Kanadą 3:2. Zdobyte dziś punkty powodują, że zarówno Czesi, jak i Niemcy zajmują w swoich grupach trzecie miejsce.