Nie męczy się tak bardzo, bo nie goni za krążkiem jak inni? Łatwo mu bronić krążek, bo stoi w malutkiej bramce ubrany jak ludzik Micheline? Ma mniej urazów, bo przecież głównie stoi albo leży? Wszystkich, którzy wyznają powyższe prawdy objawione, zachęcam by powiedzieli to w twarz Panom bramkarzom – chyba że są zbyt zajęci potajemnym przymierzaniem sukienek starszej siostry, gdy nikogo nie ma w domu.