
Zwycięska seria Los Angeles Kings, która była najdłuższą w tym sezonie NHL, została zakończona przez inny ostatnio seryjnie wygrywający zespół. Pięknego gola zza bramki upadając na lód strzelił rosyjski debiutant.

Krytykowany ostatnio za swoje występy William Nylander został bohaterem Toronto Maple Leafs w meczu z Calgary Flames. Szwed odwrócił losy spotkania w emocjonującej końcówce.

David Pastrňák w dogrywce dał Boston Bruins zwycięstwo nad Edmonton Oilers i wrócił na pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców NHL. A jego zespół umocnił się na prowadzeniu w tabeli.

2 gole w odstępie 102 sekund strzelił Jason Zucker w swoim 2. występie w barwach Pittsburgh Penguins. Pozyskany przez "Pingwiny" w poniedziałek gracz do spółki z Sidneyem Crosbym poprowadził drużynę do zwycięstwa.

Do 52. meczu czekał w tym sezonie na gola Charlie McAvoy. Gdy już trafił do siatki, od razu dał drużynie zwycięstwo i awans na pierwsze miejsce w całej NHL.

Znakomita gra w przewagach pozwoliła Calgary Flames przerwać serię porażek. "Płomienie" tak skuteczne w tym elemencie jak ostatniej nocy jeszcze w tym sezonie nie były.

Toronto Maple Leafs byli tej nocy polskiego czasu w NHL bliscy skompletowania niesamowitego pościgu i odwrócenia losów meczu, który wydawał się przegrany. Ostatecznie jednak zabrakło im jednego gola.

To był dzień pościgów w NHL. Cztery zespoły odrobiły we wczorajszych spotkaniach przynajmniej dwubramkowe straty. W St. Paul taki skuteczny pościg Buffalo Sabres podsumował zwycięskim golem w końcówce Jason Pominville, który pokonał swoich byłych kolegów.

Amerykanie pomimo dwukrotnie większej liczby oddanych strzałów w meczu półfinałowym ze Szwecją przegrali 0:6. Po spotkaniu rozmawialiśmy z Chrisem Kreiderem, napastnikiem „Jankesów” i New York Rangers.

Największa w krótkiej historii klubu liczba widzów przyszła wczoraj do hali w Las Vegas, by obejrzeć mecz Vegas Golden Knights z New Jersey Devils. I akurat tego dnia świetnie grający w tym sezonie "Rycerze" zostali rozbici przez rywali.

2016 rok kończył się w NHL meczem, jakiego w prawie stuletniej historii ligi jeszcze nie było. Columbus Blue Jackets przerwali zwycięską serię Minnesota Wild, a sami są coraz bliżej najdłuższej passy wygranych wszech czasów.

Rzadko zdarza się, aby obrońca strzelił trzy bramki w jednym meczu. Dzisiejszej nocy tej sztuki dokonał Mike Green z Detroit Red Wings. Jego zespół pokonał na własnym lodzie Ottawę Senators 5:1.