
Reprezentacja Rosji odniosła w tegorocznych mistrzostwach świata osiem kolejnych zwycięstw. Kadra pełna jest gwiazd światowego formatu, a jej grą kieruje 36-letni dwukrotny złoty medalista czempionatu i mistrz olimpijski Ilja Kowalczuk.

Nawet brak najlepszego strzelca nie przeszkodził liderom NHL w odniesieniu kolejnego zwycięstwa. Gracze Tampa Bay Lightning z weekendowych "zakupów" w Nowym Jorku wracają z pełnymi rękami i mają w tabeli już 80 punktów.

Już przez 9 kolejnych dni zdarzają się takie spotkania, w których drużyna nadrabia co najmniej dwubramkową stratę, by na końcu cieszyć się zwycięstwem. Aż 45% spotkań rozegranych w tym sezonie zakończyło się wygranymi drużyn, których rywale prowadzili w trakcie meczu.

Po raz pierwszy w tym sezonie Auston Matthews nie strzelił gola dla Toronto Maple Leafs. Nie oznacza to jednak, że środkowy "Klonowych Liści" się zatrzymał ani że jego drużynie to w jakikolwiek sposób zaszkodziło.

Trzy spotkania, a w nich 32 bramki to bilans wczorajszej nocy w NHL. Średnio w każdym z nich padło ponad 10 goli. Tylko 7 trafień brakowało do tego, aby wyrównać rekord ligi z 1946 roku w ilości bramek zdobytych w trzymeczowym dniu rozgrywkowym.

Dwa mecze w ciągu jednego wieczoru przegrał klub Los Angeles Kings w ramach przygotowań do nowego sezonu NHL.

Ilja Kowalczuk powrócił do NHL po pięciu latach gry w SKA St.Petersburg, głównie dlatego, że czuje, iż otwiera się przed nim możliwość zdobycia Pucharu Stanleya z drużyną Los Angeles Kings, a tego właśnie trofeum brakuje w jego dorobku.

Mocny skład zaprezentowali na trybunach moskiewskich Łużników rosyjscy hokeiści podczas spotkania 1/8 finału mistrzostw świata w piłce nożnej, udzielając wsparcia swoim rodakom, którzy już awansowali do najlepszej ósemki globu.

Ilja Kowalczuk ma być ważnym punktem ofensywy Los Angeles Kings, która pozostawiała ostatnio wiele do życzenia. W ekipie z „miasta aniołów” liczą na jego doświadczenie i umiejętności strzeleckie.

Los Angeles Kings uzgodnili z Ilją Kowalczukiem warunki wartego 18 750 000 dolarów kontraktu, który obowiązywać będzie przez najbliższe trzy sezony, co oznacza, że słynny Rosjanin powraca do NHL po pięciu latach przerwy.

Już 1 lipca na rynku transferowym pojawią się tak zwani niezależni wolni agenci. Co kryje się pod tym pojęciem? O jakich zawodników chodzi?

Nikita Gusiew, Ilja Kowalczuk i Pawieł Daciuk z SKA St.Petersburg oraz Pavel Francouz i Justin Azevedo to najgorętsze nazwiska gali ligi KHL, na której przyznawano nagrody za ubiegły sezon.

Bez największych gwiazd i bez reprezentacji Rosji ruszają w środę męskie zmagania hokejowe na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu. Ale historia pokazuje, że wcale nie musi to oznaczać turnieju do zapomnienia.

Wiele wskazuje na to, że do New York Rangers trafi dwukrotny zdobywca Pucharu Gagarina i czołowy strzelec KHL w barwach klubu z Sankt Petersburga, który ma już na koncie grę w najlepszej lidze świata. Czy dojdzie zatem do sensacyjnego powrotu?

Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl.) zdecydował o wykluczeniu Rosji z Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczang, ale nadal nie wiadomo, co będzie z hokejową drużyną tego kraju.

Ilja Kowalczuk podpisał nowy kontrakt z SKA Sankt Petersburg – poinformowała oficjalna strona zdobywców Pucharu Gagarina. Umowa będzie obowiązywać przez najbliższy rok i niewykluczone, że po jej upływie rosyjski skrzydłowy ponownie spróbuje swoich sił w National Hockey League.

Ilja Kowalczuk nie wróci do NHL. Rosyjski skrzydłowy w przyszłym sezonie wciąż będzie występował w SKA Sankt Petersburg, o czym poinformował jego agent Jay Grossman.

SKA Petersburg wraca na szczyt rosyjskiego hokeja. Po pięciomeczowym finale KHL drużyna Oļegsa Znaroksa sięgnęła po swój drugi w historii Puchar Gagarina.

Reprezentacja Rosji na drugim miejscu zakończyła dziś rozgrywany w Moskwie turniej o Puchar Pierwszego Kanału.

Reprezentacja Rosji w drugim dniu Pucharu Pierwszego Kanału w Moskwie zrehabilitowała się przed swoimi kibicami za czwartkową porażkę ze Szwecją.