To, co miało dla ukraińskiej kandydatury obciążeniem, okazało się jej atutem i to Donieck, a nie Kraków zorganizuje w przyszłym roku Mistrzostwa Świata dywizji I grupy A. Zamiast skarżyć się, że znów zostaliśmy oszukani może jednak warto poszukać przyczyn niepowodzenia na swoim podwórku.