
PZHL stracił prawo do prowadzenia kadry narodowej i szkolenia młodzieży. Pierwszych przejmie Polski Komitet Olimpijski, a narybkiem zajmować się będzie Śląski Związek Hokeja na Lodzie.

Ponad trzy godziny trwał mecz pomiędzy Tauron KH GKS Katowice a GKS Tychy spowodowane to było rozbiciem pleksi w boksie gości, dogrywką i rzutami karnymi. W meczu emocji nie brakowało a zawodnicy obu drużyn oddali łącznie 115 strzałów w kierunku bramkarzy. Ostatecznie "GieKSa" pokonała tyszan 4:3 po rzutach karnych.

Pogrzeb zmarłego w niedzielę Adama Worwy odbędzie się w piątek w Nowym Targu. Msza święta rozpocznie o godz. 14. w Kościele Świętej Anny przy ulicy Zacisze 17.

Jak strzelał bramki Mariusz Czerkawski w 1993 roku? Polski napastnik w tym okresie reprezentował barwy Hammarby IF ze szwedzkiej Division 1 (dawne zaplecze obecnej SHL). Na poniższym filmiki bramki z fazy play-off. Marre pokonał bramkarzy m.in. AIK Sztokholm (12 256 widzów!), Troja/Ljungby oraz Huddinge.

Dynamo Moskwa klub z wielką historią, wykazał po skończonym sezonie dług na kwotę 2 miliardów rubli (ponad 100 mln zł).
Hokeiści MHC Martin chcą uratować drużynę, której grozi widmo bankructwa. W tym właśnie celu zrezygnowali z 40 procent należnych im pensji.

Już miliarda rubli sięga łączne zadłużenie klubów KHL względem zawodników. To niechlubny rekord w historii ligi. Władze w celu ograniczenia kosztów chcą rozgrywki zmniejszyć. W nowym sezonie nie wystartują dwaj dotychczasowi uczestnicy.

Próbuje się mnie oczerniać, atakować „zza winkla”, ale nie zejdziemy z drogi, prowadzącej do lepszej przyszłości naszej dyscypliny - oświadcza szef PZHL, Dawid Chwałka. Długi związku wynoszą około 4 milionów zł. Ponadto kadrowicze niedostali premii za prekwalifikacje olimpijskie, mistrzostwa świata w Katowicach oraz ostatni turniej EIHC.

Co trzeci klub KHL nie płaci na bieżąco wynagrodzeń swoim zawodnikom - informuje rosyjski dziennik "Sport-Express". Łączne długi klubów najsilniejszej hokejowej ligi Europy przekroczyły już pół miliarda rubli.

Przed prawie dwoma laty ówczesny prezes GKS-u 1962 Jastrzębie Arkadiusz Kuta zwrócił się do prezesa JKH GKS Jastrzębie - Kazimierza Szynala z prośbą o pożyczkę, by uregulować bieżące płatności. Chodziło o 50 tysięcy złotych. Spłata należności miała nastąpić po pół roku, ale hokeiści czekają na swoje pieniądze już dwa lata.