
Poznaliśmy skład grup przyszłorocznych Mistrzostw Świata elity, które odbędą się w Szwajcarii. Ze względów organizacyjnych musiała nastąpić w nich jedna zmiana w stosunku do rozstawienia przewidzianego przepisami.

- Przebyliśmy bardzo długą drogę do tego triumfu. To była wielka przygoda. Czuję się dumny i zaszczycony, kiedy myślę o tym, co zrobiliśmy jako drużyna – to słowa, którymi Jukka Jalonen przywitał się z dziennikarzami na konferencji prasowej po zdobyciu złotego medalu mistrzostw świata.

Boston Bruins zaczęli pierwszy mecz finału Pucharu Stanleya przegrywając dwoma golami. Zdołali jednak odwrócić losy spotkania i to oni objęli prowadzenie w całej serii.

Świeżo upieczeni mistrzowie świata z Finlandii to mieszanka rutyny i młodości. Przedstawicielem tej pierwszej grupy jest były kolega Wojtka Wolskiego z Kunlun Red Star Veli-Matti Savinainen, a Niko Mikkola to przedstawiciel młodszej części i drugi najskuteczniejszy defensor zespołu.

34-letni Marko Anttila to najlepszy zawodnik fazy pucharowej mistrzostw świata. W ćwierćfinale ze Szwecją zdobył gola wyrównującego na półtorej minuty przed końcem czasu. Strzelił jedyną bramkę meczu półfinałowego z Rosją, a we wczorajszym finale błysnął dwoma trafieniami.

Reprezentacji Kanady nie udało się zdobyć tytułu mistrza świata, ale mimo to, zachowała pierwsze miejsce w rankingu światowym. Polska w nowej edycji tego zestawienia straciła kolejne miejsce.

Kaapo Kakko to największe objawienie tegorocznych mistrzostw świata. 18-latek z Turku zdobył sześć goli i asystę, zostając najlepszym strzelcem drużyny złotych medalistów. W przyszłym miesiącu będzie uczestnikiem draftu NHL. Stoi u progu wielkiej kariery.

Mierzący ponad dwa metry Marko Anttila najpierw pozbawił udziału w finale Rosjan, a następnie zdobył dwie bramki w meczu o złoto. „Suomi” byli skazywani na porażkę, bowiem nie powołali do składu ani jednej gwiazdy z NHL. Tymczasem wyjechali z Bratysławy ze złotymi medali po zwycięstwie 3:1 nad Kanadą.

Finlandia awansowała do finału mistrzostw świata prezentując doskonałą defensywę. „Sborna” przegrała mecz do zera, a jednym z bohaterów linii obrony „Suomi” był Oliwer Kaski, od następnego sezonu zawodnik Detroit Red Wings.

Kevin Lankinen zatrzymał wszystkie strzały Rosjan, a Marko Anttila jako jedyny pokonał Andrieja Wasilewskiego, co wystarczyło do tego, żeby główni faworyci do złota znaleźli się poza finałem. Finowie wygrali 1:0 i jutro zagrają o tytuł najlepszych na świecie.

Takie historie lubimy najbardziej. Choć przed czempionatem nikt na nich nie stawiał i spodziewano się raczej klęski niż sensacji, Finlandia jest już w półfinale i reprezentacja Rosji musi mieć się na baczności w sobotnim meczu w Bratysławie.

Reprezentacje Czech i Finlandii uzupełniły skład półfinalistów rozgrywanych na Słowacji Mistrzostw Świata. Nie będzie trzeciego z rzędu mistrzowskiego tytułu dla Szwecji, która przegrała z występującymi w dość eksperymentalnym składzie sąsiadami ze wschodu.

49 lat czekał klub St. Louis Blues na awans do finału Pucharu Stanleya. Tej nocy po zwycięstwie w szóstym meczu finału konferencji zachodniej NHL wreszcie się doczekał i tak, jak w 1970 roku zagra z Boston Bruins. Tylko na wynik w St. Louis liczą lepszy.

Po dwóch tercjach meczu Niemcy – Finlandia był remis 2:2. Leon Draisaitl strzelił dwie bramki w ostatniej partii i przesądził o wygranej naszych zachodnich sąsiadów 4:2. Na niecałej półtorej minuty przed końcem meczu Jana Rutta zapewnił zwycięstwo 5:4 Czechom w starciu ze Szwajcarią.

Zespół St. Louis Blues w 2019 rok wchodził na ostatnim miejscu w tabeli całej NHL. Niespełna pięć miesięcy później już tylko jedno zwycięstwo dzieli go od finału Pucharu Stanleya.

Jedyną niepokonaną drużyną mistrzostw świata na Słowacji pozostają Rosjanie, którzy pokonali 3:0 Szwajcarów. Finowie tym samym wynikiem wygrali z Francją, która już jutro powalczy o utrzymanie w elicie.

Znów jest remis w finale konferencji zachodniej NHL. San Jose Sharks i St. Louis Blues o awans do finału Pucharu Stanleya zagrają już tylko do dwóch zwycięstw.

To, że Czesi bez problemów pokonają Włochów, to było pewne, ale że wpadnie bramka dokładnie z linii środkowej? Tak się stało po strzale Radko Gudasa, a jego drużyna zwyciężyła 8:0. Finowie na spokojnie „klepnęli” Brytyjczyków 5:0.

Żadnych złudzeń nie zostawił w czwartym meczu finału konferencji wschodniej NHL drużynie Carolina Hurricanes zespół Boston Bruins. "Niedźwiedzie" wygrały pewnie i po sześciu latach wracają do finału Pucharu Stanleya.

Czesi wygrali trzeci mecz na słowackich mistrzostwach. Sukces rodził się w bólach, bowiem Łotysze prowadzili po pierwszej tercji 2:0. Ostatecznie nasi południowi sąsiedzi triumfowali 6:3. Finowie pokonali 3:1 Danię, a fenomenalne umiejętności znów pokazał 18-letni Kappo Kakko.