
Trzyniec zakończył sezon zasadniczy na drugim miejscu. Finiszował jednak z lekkim niedosytem, bo do ostatniej kolejki miał realne szanse na Puchar Prezydenta. Teraz jednak czas na prawdziwe wyzwania i grę o najwyższe cele, czyli to co kibice kochają najbardziej - PlayOff!

Oceláři Trzyniec w ostatnim czasie mocno spuściło z tonu. Efekt? Spadek na czwarte miejsce w ligowej tabeli. Słabsza forma na finiszu rundy zasadniczej może mieć bardzo negatywny wpływ na rozstawieniem przed PlayOff i zniweczyć ciężką pracę wykonywaną przez ostatnie pół roku.

Popularna telewizja śniadaniowa odwiedziła z kamerami Arona Chmielewskiego, naszego rodzynka w czeskiej Tipsport Extralidze. 27-letni reprezentant Polski opowiedział o początkach swojej przygody z hokejem oraz podzielił się historiami z życia prywatnego.

Reprezentacja Polski wraca z ukraińskich Browarów z dwoma wygranymi. Po zwycięstwach z gospodarzami (2:1 k. i 5:1) dziś przegrała z Rumunią 0:2, co należy uznać za sporą niespodziankę

Oceláři w ostatnim czasie złapało delikatną zadyszkę i straciło pozycję lidera. Wpływ na taki stan rzeczy miał na pewno napięty terminarz gier oraz kontuzje kilku podstawowych zawodników. Za naszą południową granicą powoli zamyka się okienko transferowe. W związku z tym jest to ostatni dzwonek na dokonanie korekt w składach.

Trzyniec odskoczył rywalom i coraz to pewniej może czuć się w fotelu lidera. Warto przyjrzeć się co takiego sprawia, że to akurat zespół Oceláři jest liderem ligowej tabeli. Przy czym słowo zespół nie jest tutaj przypadkowe.

Nowy rok, stare cele. Trzyniec zmagania ligowe w 2019 roku rozpoczął ze zmiennym szczęściem. Turniej towarzyski w Szwajcarii nie przyniósł również sportowego sukcesu, ale pokazał, że zespół może rywalizować na arenie międzynarodowej. Co gorsza, jednemu z zawodników spodobało się na tyle, że przeniósł się do szwajcarskiej NLA na stałe.

Oceláři Trzyniec bardzo udanie zakończyło tegoroczne ligowe zmagania zapisując na swoim koncie kolejne trzy punkty. Seria zespołu trwa w najlepsze bo zespół z ostatnich 14 spotkań wygrał aż 13. Teraz uda się do Szwajcarskiego Davos na poświąteczny turniej towarzyski Spengler Cup.

Trzyniec zakończył w imponującym stylu serię domowych spotkań, która sprawiła, że mógł wygodnie rozsiąść się w fotelu lidera Tipsport Extraligi (co jeszcze nie tak dawno wydawało się mało realne). Oceláři zanotowało niesamowitą serię, wygrało 12 z 14 ostatnich spotkań. Pomimo tego, że za oknami mróz w Trzyńcu świeci słońce. Jak się okazuję nie tylko za sprawą notowanych ostatnio wyników.

Przerwa reprezentacyjna za nami, czyli jak łatwo można się domyśleć wracają ligowe rozgrywki. Oceláři Trzyniec czeka intensywny weekend. Chociaż póki co nie muszą myśleć o żadnych dalekich podróżach, bo kolejne cztery spotkania rozegrają w Werk Arenie. Warto zatem przyjrzeć się jak do tej pory zespół korzystał z atutu własnego lodowiska.

Oceláři w dalszym ciągu nie potrafi znaleźć właściwego dla siebie rytmu w tym sezonie. W lidze mają za sobą już 14 kolejek, a miejsce w tabeli w dalszym ciągu pozostawia wiele do życzenia, chociaż strata do czołówki jest mozolnie odrabiana. Gdzie tkwi przyczyna takiego stanu rzeczy?

Chciałoby się powiedzieć, że w Trzyńcu wszystko powoli wraca na właściwe tory. W lidze serię domowych spotkań stalownicy zaczęli ze zmiennym szczęściem. Debiut zaliczył już również Kanadyjczyk Ethan Werek, a w najbliższy weekend odwiedzi ich Jaromír Jágr.

Najtrudniejsze chwilę kibice Trzyńca zawsze przeżywają sezon po grze w finale? Zdaje się, że powoli taki stan rzeczy możemy przyjmować jako normę. Wszystko za sprawą powtarzającej się reguły. Mistrzostwo Czech w 2010/2011 -> 10 miejsce po rundzie zasadniczej w 2011/2012. Przegrany finał 2014/2015, 10 miejsce po rundzie zasadniczej w sezonie 2015/2016. Obecne rozgrywki po przegranym finale? A jakżeby inaczej, 10 miejsce po 8 kolejkach.

Pomimo tego, że Oceláři Trzyniec wejście w sezon ma bardzo słabe, warto zwrócić uwagę na jedną rzecz - rosnącą rolę Arona Chmielewskiego w zespole.

W pierwszych dwóch kolejkach sezonu zasadniczego Oceláři Trzyniec nie zapisało na swoim koncie żadnego punktu. Jeśli dodamy do tego 3 z 4 przegranych spotkań w Hokejowej Lidze Mistrzów wygląda to po prostu kiepsko.

Z racji tego, że już w piątek Oceláři Trzyniec rozpoczyna sezon zapraszamy Was do nowego cyklu #ChłopcyZeStali związanego bezpośrednio z drużyną z hutniczego miasta położonego za naszą południową granicą.

Aron Chmielewski zostaje w HC Oceláři Trzyniec na kolejne dwa lata. – Szefostwo klubu zaproponowało mi dobre warunki i szybko doszliśmy do porozumienia – powiedział nam 26-letni skrzydłowy.

HC Oceláři Trzyniec przegrał w niedzielę finałową rywalizację z Kometą Brno. Dzięki temu Aron Chmielewski mógł dołączyć do przebywającej w Budapeszcie reprezentacji Polski i zagrać przeciwko Słowenii. 26-letni skrzydłowy opowiedział nam o podróży do stolicy Węgier, a także o wygranym meczu z „Rysiami”.

Zanim zaczniecie pisać mi w komentarzach że “i tak był wielki”, “co z tego, szacunek za to co zrobił” i inne tego typu teksty. Ja o tym wszystkim wiem, do wszystkiego mam respekt i ze wszystkimi komplementami co do bohatera artykułu się zgadzam. Odniosę się jednak w tym tekście do pewnego bajkowego patosu, który wszyscy chcieliśmy zobaczyć wcielony w życie. Do bajkowej historii Jaromira Jagra niezniszczalnego gościa, który mówi, że chce grać do 50. roku życia. Gdzieś tam każdy z nas chciał widzieć Jagra jeszcze raz w walce o tytuł, widzieć go jako niezmordowanego profesora coraz to nowych pokoleń zawodników.

Czwarty raz w swojej wieloletniej karierze Jaromir Jagr wraca do klubu z Kladna i wydaje się, że już ostatni. - Hokej w NHL w ostatnich dziesięciu latach bardzo się zmienił, dlatego realnie patrząc nie widzę dla siebie tam miejsca - mówi 46-letni zawodnik.