
Prezes PZHL Mirosław Minkina na łamach „Gazety Wyborczej” stwierdził, że nie ma co szerzyć strachu i robić afery w związku z faktem, iż trzech reprezentantów Polski zakaziło się koronawirusem podczas ostatniego zgrupowania reprezentacji Polski.

Filip Komorski jest trzecim polskim zawodnikiem, u którego zdiagnozowano koronawirusa. Jego klub GKS Tychy musiał błyskawicznie działać i skierował wszystkich zawodników na przymusową izolację. – Będziemy rozmawiali z władzami związku na temat tej sytuacji – powiedział nam Krzysztof Trzosek, rzecznik prasowy trójkolorowych.

Szefostwo mistrzów Polski zawiesiło treningi drużyny do odwołania. Ma to związek z faktem, iż u jednego z zawodników Filipa Komorskiego wykryto koronawirusa.

Zgrupowanie reprezentacji Polski w Warszawie nie będzie miło wspominane przez naszych kadrowiczów. Do grona zakażonych koronawirusem dołączyło kolejnych dwóch graczy, a pozostali z niecierpliwością czekają na przeprowadzenie badań.

Długo musieliśmy czekać na ostateczną decyzję środkowego GKS-u Tychy. Filip Komorski ostatecznie zostaje w ekipie mistrza Polski. Co miało największy wpływ na jego decyzję?

Filip Komorski zdecydował, gdzie będzie występował w sezonie 2020/2021. 28-letni środkowy podpisał nowy roczny kontrakt z GKS-em Tychy.

Pandemia koronawirusa sprawia, że polscy hokeiści coraz częściej rozważają grę za granicą. Kilka ciekawych propozycji ma Filip Komorski.

Postanowiliśmy stworzyć w naszym portalu nowy cykl. Będziemy w nim publikować wywiady z zawodnikami, którzy dołożyli sporą cegiełkę do rozwoju hokeja w Polsce, ale w ostatnim czasie nie znajdowali się na świeczniku. Na początek 67-krotny reprezentant naszego kraju i jedna z legend warszawskiej Legii. Przed Wami Włodzimierz Komorski.

Szefostwo spółki Polska Hokej Liga na dzisiejszym spotkaniu z przedstawicielami klubów uczestniczących w półfinałach play-off podjęło decyzję o zakończeniu sezonu. Jak tę informację skomentowali zawodnicy?

Hokeiści GKS-u Tychy jako pierwsi wywalczyli awans do półfinału play-off. Przygotowania do tych starć będą nieco inne niż dotychczas, co jest wynikiem dość nietypowego terminarza.

Tyszanie nie rozpoczęli najlepiej wczorajszego meczu. Dopiero od 49. minuty trójkolorowi zaczęli strzelać bramki. Remis swojej drużynie dał Filip Komorski. Szczególnie pierwszy gol był bardzo ważny, bo był to prawdziwy sygnał do ataku.

GKS Tychy wygrał 4:2 z KH Energą Toruń w pierwszym meczu ćwierćfinału PHL. Mimo, że tyszanie jeszcze na 12 minut przed końcem trzeciej tercji przegrywali 0:2. Dwie bramki dla trójkolorowych zdobył Filip Komorski.

Reprezentanci Polski już w czwartek rozpoczną w kazachskim Nur-Sułtan zmagania w trudnym turnieju prekwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich. - Chcemy powalczyć o zwycięstwo w turnieju bo nie jesteśmy spisani na stratę - mówi doświadczony Marcin Kolusz.

Od trzech lat Filip Komorski stał się etatowym reprezentantem Polski. Napastnik GKS Tychy wierzy, że awans jest sprawą otwartą bo inaczej by tam nie jechali. - Ten turniej to przetarcie przed kwietniowymi Mistrzostwami Świata, bo nie mieliśmy w tym sezonie zbyt wiele meczów kadry - wyjaśnia "Komora".

Tylko pierwszą tercję tyszanie mogą uznać za udaną w wyjazdowym spotkaniu z Comarch Cracovią. Lider uległ w Krakowie 2:5, tracąc wszystkie gole w drugiej i trzeciej odsłonie meczu.

Miroslav Zaťko, zgodnie z naszymi wczorajszymi informacjami, został zawieszony na trzy ligowe spotkania. Taką decyzję podjęła Marta Zawadzka, komisarz PHL.

Szefostwo GKS-u Tychy domaga się zawieszenia Miroslava Zaťki. Słowacki defensor Re-Plast Unii Oświęcim w ostatniej odsłonie „Świętej Wojny” ostro potraktował Filipa Komorskiego.

GKS Tychy przegrał półfinale Pucharu Polski z Re-Plast Unią Oświęcim 2:3 po rzutach karnych. Jedną z dwóch bramek dla trójkolorowych zdobył Filip Komorski, który obchodził w piątek 28. urodziny.

GKS Tychy pokonał na własnym Vienna Capitals 4:2. Architektem tego zwycięstwa był niewątpliwie Filip Komorski, który zdobył dwie bramki.

GKS Tychy rozbił na własnym lodzie KH Energę Toruń 6:1. O losach spotkania przesądziła pierwsza tercja, w której trójkolorowi szybko otworzyli wynik spotkania.