
Zakończyliśmy trzecią rundę, więc dla fanów liczb tradycyjnie przygotowaliśmy podsumowanie statystyczne.

Który zespół zdobył najwięcej bramek? Który najlepiej rozgrywał przewagi, a który imponował dyscypliną podczas gier w osłabieniu? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie poniżej.

Zakończyliśmy drugą rundę, więc dla fanów liczb tradycyjnie przygotowaliśmy podsumowanie statystyczne.

W siedmiu z ośmiu pojedynków dzisiejszej nocy dochodziło przynajmniej raz do stanu remisowego w trakcie trwania spotkania, w tym pięciokrotnie zespoły, które wygrały mecze, zmuszone były odrabiać straty. To najlepsza wizytówka emocji jakie towarzyszą rywalizacji na taflach NHL.

Już 600 razy w karierze Nicklas Bäckström obsługiwał swoich kolegów podaniami, po którym padała bramka. Mikko Rantanen, Nathan MacKinnon i Sebastian Aho to zawodnicy, którzy jak dotąd nieprzerwanie zdobywają punkty w każdym meczu swoich drużyn w tym sezonie.

Florida Panthers wygrali swój pierwszy mecz w sezonie. Pierwszy był również gol Zaca Rinaldo w Nashville, a liczba 500 królowała wczoraj w Minnesocie, gdzie Ryan Suter zdobył swój półtysięczny punkt.

Pod znakiem hat tricków Gabriela Landeskoga i Lougana Couture’a zakończyła się kolejna noc ligowa w USA i Kanadzie. Blake Wheeler osiągnął pułap pół tysiąca punktów. To tylko niektóre z ciekawostek ostatniej serii spotkań.

Aleksandr Owieczkin pnie się w górę różnych ligowych rankingów wszech czasów, a Johnny Gaudreau świętuje trafienie numer 100 w sezonie zasadniczym. O tych i innych ciekawych wydarzeniach wczorajszych gier w NHL dowiecie się zaglądając poniżej.

„Trzeba umieć pracować w stresującym środowisku, znać się na hokeju i nowoczesnych technologiach” – uważa Dariusz Pobożniak, jedyny Polak w gronie oficjalnych statystyków IIHF.

W ponad stuletniej historii NHL nikt częściej niż Kyle Palmieri nie zdobywał goli otwierających wynik spotkania w pierwszych meczach sezonu swojej drużyny, tak jak nikt nie punktował więcej niż Connor McDavid przy trafieniach początkujących popisy snajperskie drużyny w danej edycji ligowej.

Cechą wspólną wszystkich trzech niedzielnych meczów w NHL było to, że rozstrzygały się w ostatnich tercjach, przy czym w dwóch wypadkach ostatecznie wygrały drużyny, które po 40 minutach przegrywały ze swoimi rywalami.

Poprzedniej nocy rozegrano w NHL aż czternaście pojedynków. Oznacza to, iż wolne miały tego dnia tylko trzy ekipy. W takim gąszczu spotkań nie brakowało ciekawych wydarzeń, w tym takich o znaczeniu historycznym.

Który zespół zdobył w pierwszej rundzie najwięcej bramek? Który najlepiej rozgrywał przewagi, a który imponował dyscypliną podczas gier w osłabieniu? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie poniżej.

W sezonie 2018/19 aż 21 graczy zanotowało serie punktowe składające się z co najmniej 3 spotkań. Średnio w meczu pada 6,4 bramki. W połowie spotkań rozegranych w nocy z czwartku na piątek padło co najmniej 6 goli.

Pierwsza runda za nami, więc dla fanów liczb tradycyjnie przygotowaliśmy podsumowanie statystyczne.

Osiem dni ligowej rywalizacji przyniosło już wiele ciekawych rozstrzygnięć. Rodzą się nowe gwiazdy, a dotychczasową próbują potwierdzać swój prymat. Zdarzyły się tylko dwa dni, kiedy żaden z zawodników nie zdobył co najmniej 4 punktów w meczu i gdy żadna z drużyn nie strzeliła 7 goli.

Wysokie zdobycze bramkowe ekip z San Jose (8 goli) i Toronto (7 trafień) przyczyniły się do wzrostu współczynnika spotkań zakończonych strzeleniem przez jedną z drużyn co najmniej 6 goli. Taka sytuacja dotyczy blisko 25% meczów rozegranych w bieżącym sezonie.

Rekordy pierwszego domowego meczu Bruins, a także bardzo udany debiut Robina Lehnera i dobry występ debiutantów z Anaheim w tle jubileuszowej oprawy to główne ciekawostki i smaczki kolejnej nocy w rozgrywkach najlepszej ligi świata.

Trzy spotkania, a w nich 32 bramki to bilans wczorajszej nocy w NHL. Średnio w każdym z nich padło ponad 10 goli. Tylko 7 trafień brakowało do tego, aby wyrównać rekord ligi z 1946 roku w ilości bramek zdobytych w trzymeczowym dniu rozgrywkowym.

Aż dwanaście spotkań odbyło się poprzedniego wieczoru i nocy na taflach NHL. W takim gąszczu pojedynków nietrudno było o odnotowanie zdarzeń istotnych historycznie dla całej ligi, klubów lub karier poszczególnych hokeistów. Oto co ciekawego przyniósł ten tuzin gier.