
Imponującą walką i determinacją zawodnicy GKS-u Katowice odnieśli zwycięstwo, promujące ich do gry w Turnieju Finałowym Pucharu Kontynentalnego. Podopieczni Jacka Płachty pokonali drużynę Aalborg Pirates 4:1. Jednym z architektów efektownego zwycięstwa był Michał Kieler, który zatrzymał 34 strzały rywali.

Hokeiści Brûleurs de Loups Grenoble w efektowny sposób zakończyli zmagania w trzeciej rundzie Pucharu Kontynentalnego. Ekipa ze stolicy Alp rozbiła Coronę Braszów 11:1. Skutecznością w zdobywaniu bramek zaimponował Francois Beauchemin, który aż trzykrotnie wpisał się na listę strzelców.

Choć GKS Katowice dwukrotnie obejmował prowadzenie, to nie zdołał znaleźć sposobu na ekipę Brûleurs de Loups de Grenoble. Podopieczni Jacka Płachty musieli przełknąć gorycz porażki 2:4. – Zabrakło pewnych detali przy wyjściach z tercji, czy przy wyprowadzaniu krążka – przyznał w pomeczowej rozmowie strzelec pierwszej bramki dla GKS-u- Bartosz Fraszko.

Po dwóch seriach spotkań drużyna Aalborg Pirates z kompletem punktów objęła prowadzenia w grupie F. W swoim drugim spotkanie "Piraci" pokonali Coronę Braszów 3:2. Zwycięstwo na 46 sekund przed końcem trzeciej tercji gospodarzom zapewnił Julian Jakobsen.

GKS Katowice w drugim spotkaniu grupy F Pucharu Kontynentalnego uległ Brûleurs de Loups de Grenoble 2:4. Bohaterem "Wilków" z Grenoble okazał się Alexandre Mallet, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Spotkanie prowadzone było na bardzo wysokiej intensywności, a zawodnicy nie szczędzili sobie twardych, fizycznych zagrań. Taki poziom widowiska sportowego okazał się sporym wyzwaniem dla arbitrów, których decyzję w kluczowych momentach należy określić mianem kontrowersyjnych.