Hokej.net Logo
KWI
11
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25

Hokejowy maraton dla mistrzów Polski! Będzie siódmy mecz

Hokejowy maraton dla mistrzów Polski! Będzie siódmy mecz

Aż 126 minut trwało szóste starcie półfinału play-off pomiędzy TatrySki Podhalem Nowy Targ a GKS-em Tychy. O jego losach w czwartej dogrywce przesądził Alexander Szczechura, który na raty pokonał Przemysława Odrobnego. Kto powalczy o złoto? Odpowiedź na to pytanie poznamy w sobotę.

Tym samym pobity został wtorkowy rekord z Krakowa, co do najdłuższego meczu w powojennej historii polskiego hokeja. Trwał on ... dwa dni. Rozpoczął się w środę o godzinie 20:00, skończył już we czwartek o godzinie 1:03.

Tyszanie w Nowym Targu – czego dotąd nie mieli w zwyczaju – zjawili się już dzień wcześniej. Przyjechali jednak w mocno osłabionym składzie między innymi bez Michała Kotlorza, Aleksandra Jeronaua, Petera Novajovský'ego, Radosława Galanta i Adama Bagińskiego. Trener „Szarotek” Tomek Valtonen co prawda miał do dyspozycji wszystkich swoich zawodników, ale już w pierwszych minutach kontuzja odnowiła się Eetu Koskiemu.

Pierwsza tercja bezbramkowa. Inicjatywa należała zdecydowanie do gości, ale ci żadnej z licznych swoich szans wykorzystać nie potrafili. Przeszkodą nie do przebycia był dla nich w bramce Podhala Przemysław Odrobny, któremu raz – po strzale Andrija Michnowa – przyszedł też w sukurs słupek.

Początek drugiej tercji to jeszcze większy napór przyjezdnych. Już w pierwszej minucie, zaraz po wyjściu z ławki kar, Patryk Kogut znalazł się w sytuacji sam na sam z Odrobnym, ale przegrał ten pojedynek. W 23. minucie goście jednak dopięli swego i prowadzenie dał im Gleb Kimienko. Tyszanie chcieli pójść za ciosem, zasypali gradem strzałów bramkę Podhala, ale jakimś cudem krążek do niej nie wpadł. Trener gospodarzy, widząc w jak dużych problemach są jego podopieczni, poprosił o 30 sekundowy czas. To przyniosło zamierzony efekt i w 27. minucie wyrównał sprytnym strzałem Krystian Dziubiński. Potem jeszcze kilkukrotnie „kotłowało” się pod obiema bramkami, ale wynik w tej odsłonie zmianie już nie uległ.

Trzecią tercję Podhale zaczęło w liczebnej przewadze, ale zmarnowało ten okres. W grze pięciu na pięciu groźniejsi byli tyszanie. Gospodarze mieli jednak potężne oparcie w osobie Odrobnego. „Wiedźmin” dwoił się i troił w bramce, wychodząc obronną ręką z kolejnych potyczek z tyskim zawodnikami. Ci momentami aż łapali się za głowę z bezsilności.

W 54. minucie za faul na Johnie Murray karę złapał Kacper Guzik i po chwili bliscy zdobycia gola byli… gospodarze. Najpierw groźnie uderzał Patrik Moisio, potem dobijał Dziubiński. Ostatecznie bramkarz gości zdołał krążek zamrozić. W odpowiedzi sam przed Odrobnym znalazł się Michale Cichy, ale i on musiał uznać jego wyższość. Za moment guma jeszcze „zatańczyła” na linii bramkowej Podhala i skończył się regulaminowy czas gry.

Na początku pierwszej z (!) czterech dogrywek znakomitą okazję by zakończyć ten mecz miał Krzysztof Zapała, który wykonywał rzut karny. Górą był jednak Murray. A potem ten mecz trwał, trwał i trwał i wydawało się że się nie skończy. Wreszcie w 125 min i 40 sekundzie do bramki Podhala trafił Alex Szczechura.

Wiedzieliśmy, że w tych dogrywkach, kto pierwszy popełni błąd, ten wygra to spotkanie. Niestety przytrafił się on nam. Ciężko coś powiedzieć. Teraz musimy odpocząć i w sobotę znów dać z siebie wszystko – powiedział Jarosław Różański, kapitan Podhala.

Moje słowa sprzed kilku miesięcy, o tym że to będzie szalenie ciekawy sezon sprawdzają się w stu procentach. Cieszę się, że udało się nam przedłużyć tę serię. Wracamy do Tychów i w sobotę już będzie wygrany i przegrany tej rywalizacji. Szkoda, że tak musi być, bo moim zdaniem obie te drużyny zasługują by być w finale – podsumował Andrej Husau, trener GKS-u Tychy.

Kolejny raz detale decydowały. Tychy były tym razem lepsze o tę jedną bramkę. Gramy dalej – krótko ocenił Tomek Valtonen, trener Podhala.


TatrySki Podhale Nowy Targ – GKS Tychy 1:2 d. (0:0, 1:1, 0:0 - d. 0:0, 0:0, 0:0, 0:1)

0:1 - Gleb Klimienko - Aleksiej Jefimienko (22:15),

1:1 - Krystian Dziubiński (26:10),

1:2 - Alexander Szczechura - Jakub Witecki, Bartosz Ciura (125:40)


Sędziowali: Paweł Breske, Zbigniew Wolas (główni) – Patryk Kasprzyk, Daniel Lipiński (liniowi).

Minuty karne: 12-10.

Strzały:55-86.

Widzów: ok. 3500.

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 3:3.

Kolejny mecz: w sobotę w Tychach (15:15)


Podhale: Odrobny – Jaśkiewicz, Kolusz; Dziubiński, Koski, Różański (2) – Suominen, Tolvanen; Sammalmaa (2), Zapała, Michalski – Hovinen, Mrugała (2); Wielkiewicz (2), Neupauer (2), Guzik (2) – Wajda; Siuty, D. Kapica, Worwa oraz Moisio.

Trener: Tomek Valtonen


GKS: Murray (2) – Pociecha (2), Ciura (4); Witecki, Cichy, Szczechura – Górny, Bryk; Jeziorski, Rzeszutko, Gościński – Kolarz, Bizacki; Klimienko, Komorski, Jefimienko – Sýkora, Kogut (2), Michnow.

Trener: Andrej Husau


Czytaj także:

Galeria zdjęć

TatrySki Podhale Nowy Targ – GKS Tychy 1:2 d. (27.03)

Zobacz galerię

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe