Asysta już jest, czas na gola. Polak wypatruje kolejnych łupów
Drużyna Vlci Żylina zwycięstwem zainaugurowała nowy sezon słowackiej Tipsport Ligi. Swój udział w wygranej nad Duklą Trenczyn miał asystent przy jednej z bramek, Kamil Wałęga. Dziś przed Polakiem szansa na kolejną zdobycz punktową.
Nieco ponad trzy tysiące kibiców, którzy wypełnili trybuny lodowiska w Żylinie podczas wtorkowej inauguracji sezonu słowackiej Tipsport Ekstraligi mogą być w pełni usatysfakcjonowani. Gospodarze, ćwierćfinalista poprzedniej kampanii ligowej, nowe rozdanie zaczęli zgodnie z planem.
Wystarczyło jedenaście minut drugiej tercji, aby ćwierćfinalista poprzedniego sezonu słowackiej Ekstraligi „ustawił” sobie mecz z Duklą Trenczyn. Ekipa Milana Bartovicia prezentowała się na lodzie jak dobrze naoliwiona maszyna. „Wilkom” wychodziło praktycznie wszystko. Każda akcja powodowała alarm w tercji rywali.
Swój udział w świetnej grze Żyliny w tamtym spotkaniu miał Kamil Wałęga. Środkowy pierwszego ataku w zespole gospodarzy był bardzo aktywny przez całe spotkanie. Wygrał w sumie dziesięć wznowień, oddał cztery celne strzały. Do tego brał udział w wielu akcjach, które stwarzały zagrożenie pod bramką rywali.
Po jednej z nich, w 31. minucie meczu, pochodzący z Cieszyna 26-latek zapisał się w protokole meczowym. Wałęga otworzył swoje konto punktowe w tym sezonie zaliczając asystę przy golu Simona Petráša na 4:1.
Reprezentant Polski i jego zespół nie zamierzają się zatrzymywać. Tym razem za cel obrali zespół HK Nowa Wieś Spiska. Nasz zawodnik zrobi wszystko, aby poprawić swoje indywidualne statystyki w starciach właśnie z tym rywalem. Do tej pory Kamil Wałęga zagrał w 11 meczach z ekipą z Nowej Wsi Spiskiej. W tym czasie zanotował 5 punktów(gol i cztery asysty). Ostatni raz w konfrontacji z tym przeciwnikiem Polak na listę strzelców wpisał się 18 grudnia 2024 roku. Pora napisać nowy rozdział tej historii. Początek dzisiejszego meczu o 17:30.
Czytaj także:
- Polak doprowadził do wyrównania. Napór jego zespołu został jednak odparty
- Kamil Wałęga punktował. Żylina wraca na szczyt
- Krzysztof Maciaś strzelił, ale się nie cieszył. Gorzkie słowa Polaka. "Nikogo to nie obchodzi"
- Co za występ! Prawdziwy popis Kamila Wałęgi
- Czesi zdecydowali. Zła wiadomość dla reprezentanta Polski [WIDEO]

Komentarze