W 26. kolejce TAURON Hokej Ligi STS Sanok na własnym lodowisku musiał uznać wyższość mistrzów Polski, ulegając GKS-owi Tychy 0:9. Zespół Pekki Tirkkonena kontrolował niemalże cały mecz. Kapitalny występ zanotował Dominik Paś, autor hat tricka.
Od pierwszego wznowienia było wiadomo, że to tyszanie będą prowadzić grę. Po kilku szybkich akcjach i niecelnych próbach gospodarzy, mistrzowie Polski zbudowali przewagę, długo utrzymując się przy krążku.
W 11. minucie otworzyli wynik po składnej akcji w przewadze, w której Hannu Kuru zagrał do niepilnowanego Henriego Knuutinena. Fiński napastnik skierował krążek do pustej bramki.
Chwilę później gra przeniosła się niemal na stałe pod bramkę Juraja Ovečki, który musiał ratować swój zespół po groźnych próbach Alana Łyszczarczyka i Dominika Pasia. Chwilę przed końcem tercji tyszanie wykorzystali ponownie przewagę, a Paś oddał precyzyjny strzał w okienko, podwyższając na 2:0. W końcówce gospodarze starali się przenieść ciężar gry na połowę rywala, ale nie stworzyli sytuacji, która mogłaby odmienić wynik.
Druga tercja była pełną dominacją GKS-u Tychy, który konsekwentnie powiększał prowadzenie. Już w 25. minucie Paś wykorzystał błąd w ustawieniu defensywy STS-u i zdobył swoją drugą bramkę w meczu. Chwilę później Viinikainen otrzymał podanie od Heljanki i strzałem z pierwszego posłał krążek do siatki. Trójkolorowi nie zwalniali tempa, a kolejne minuty przyniosły następne trafienia. Alan Łyszczarczyk posłał krążek po lodzie w okolice dalszego słupka bramki, później Kaskinen dobił strzał Ubowskiego. Następnie Kuru znalazł się w odpowiednim miejscu i dobił własną próbę. Podkarpacki zespół dodatkowo osłabiła kara meczu dla Kacpra Niemczyka, co tylko pogłębiło jego problemy. W 37. minucie Paś skompletował hat tricka, zamykając nokautującą odsłonę, w której tyszanie zdobyli aż sześć bramek.
W ostatniej tercji obraz gry nie uległ zmianie, choć sanoczanie próbowali częściej przedostawać się pod bramkę Szymona Chabiora. GKS Tychy spokojnie kontrolował tempo. Na kwadrans przed końcem meczu, po zamieszaniu pod bramką gospodarzy, krążek odbił się od zawodnika STS-u i wpadł do siatki a trafienie zapisano Filipowi Komorskiemu.
Gospodarze mieli jeszcze kilka okazji, szczególnie w końcówce, gdy grali w przewadze, ale nie zdołali pokonać dobrze ustawionego bramkarza mistrzów Polski. Z kolei tyszanie mogli pokusić się o dwucyfrowy wynik z racji na drugą karę meczu i 5. minutową przewagę. Defensywa sanoczan w ostatnich chwilach uchroniła się przed kolejną stratą.
Podopieczni Pekki Tirkkonena zwyciężyli 9:0, a swoje pierwsze czyste konto w seniorskiej karierze zaliczył Szymon Chabior.
W następnym spotkaniu trójkolorowi zmierzą się z Polonią Bytom, natomiast STS Sanok skonfrontuje się z katowicką GieKSą.
STS Sanok - GKS Tychy 0:9 (0:2, 0:6, 0:1)
0:1 Henri Knuutinen - Hannu Kuru (10:21, 5/4)
0:2 Dominik Paś - Henri Knuutinen, Hannu Kuru (17:56, 5/4)
0:3 Olli-Petteri Viinikainen - Rasmus Heljanko, Karol Sobecki (24:34)
0:4 Dominik Paś - Mateusz Gościński, Karol Sobecki (24:55)
0:5 Alan Łyszczarczyk - Henri Knuutinen, Karol Sobecki (29:59)
0:6 Olli Kaskinen - Mateusz Ubowski (32:58)
0:7 Hannu Kuru - Joel Kerkkänen (34:20, 4/4)
0:8 Dominik Paś - Hannu Kuru (37:01, 5/3)
0:9 Filip Komorski - Alan Łyszczarczyk, Olli Kaskinen (42:11)
Sędziowali: Krzysztof Kozłowski, Andrzej Nenko (główni) - Krzysztof Worwa, Eryk Sztwiertnia (liniowi)
Minuty karne: 18-6
Strzały: 18-33
Widzów: 700
STS Sanok: J. Ovečka - M. Starościak, K. Bukowski, J. Prokurat (2), F. Tomiczek - M. Koczera, K. Niemczyk (5), K. Sterbenz, F. Sienkiewicz, M. Kowalczuk (5) - I. Sitnik, L. Huhdanpää (2), M. Czopor, J. Bukowski (2), K. Filipek (2) - I. Nikołajewicz, D. Wawrzkiewicz.
Trener: Bogusław Rąpała
GKS Tychy: S. Chabior - O. Bizacki (2), B. Pociecha, A. Łyszczarczyk, F. Komorski, H. Knuutinen (2) - O. Kaskinen, V. Kakkonen, B. Jeziorski, H. Kuru, R. Heljanko - K. Sobecki, O. Viinikainen, J. Kerkkänen, D. Paś, M. Gościński - J. Walli, M. Bryk, M. Ubowski, S. Kucharski (2).
Trener: Pekka Tirkkonen
Czytaj także: