Brynkus zostaje w Cracovii
Sebastian Brynkus to kolejny zawodnik, który przedłużył swój kontrakt z Comarch Cracovią. Będzie on obowiązywał do końca sezonu 2024/2025 i znajdzie się w nim stosowna klauzula.
Dzięki temu rozwiązaniu obie strony będą mogły prolongować umowę o kolejny rok.
– Zdecydowałem się na kontynuowanie kariery w Comarch Cracovii ze względu na nową strategię sekcji oraz osobę trenera Marka Ziętarę. Szkoleniowiec zaproponował mi zupełnie inną rolę w zespole, która bardzo mi odpowiada. Moim celem jest nie tylko dalsze rozwijanie swoich umiejętności, ale też bycie jedną z czołowych postaci w drużynie – zaznaczył 23-letni skrzydłowy.
Brynkus barwy „Pasów” reprezentuje od sezonu 2018/2019. Od tego czasu sięgnął z krakowskim klubem po dwa wicemistrzostwa Polski, Puchar Polski, a także Puchar Kontynentalny, wywalczony w 2022 roku w duńskim Aalborgu.
W poprzednim sezonie 23-letni napastnik wystąpił w 43 spotkaniach TAURON Hokej Ligi, w których strzelił 9 goli i zanotował 13 asyst. Na ławce kar spędził 8 minut, a w klasyfikacji plus/minus +6.
Usługami napastnika zainteresowani byli też działacze PZU Podhala Nowy Targ i Re-Plast Unii Oświęcim.
Czytaj także:
- Już jest! Hokejowy Niezbędnik Kibica 2026/2027 trafił do sprzedaży. Wysyłka ruszyła!
- Są w życiu ważniejsze sprawy. Doświadczony obrońca odchodzi z Sanoka. Co dalej z jego karierą?
- Ostro potraktował rywala i dostał karę meczu. Jest decyzja w sprawie gracza Zagłębia
- Kolejna porażka GieKSy i mocne słowa kluczowego zawodnika. "To nie może tak wyglądać"
- Komisarz THL podjęła decyzję. Chodzi o zawodników Cracovii

Komentarze
Lista komentarzy
Goldi19!
Ciekawe kogo jeszcze przekona osoba Marka Ziętary
kudlacz88
Elegancko
Sprawiedliwy
To jest przyklad po czesci tego co mowil Tomek Valtonen nie bylo ochoty pokazac sie w CHL tylko wiara w kolejny nowy projekt …zyczmy powodzenia ciekawy zawodnik
szop
on mowil o wyjazdach za granice za mniejsza kase niz w THL nie o pokazaniu sie w 4 meczach w broniacej sie przez wiekszosc meczu Unii Oświęcim faktycznie napokazywalby sie ze hohohoho