Hokej.net Logo

Był jednym z liderów KH Energi Toruń. Teraz rusza za ocean

Zdeněk Sedlák, napastnik KH Energi Toruń (fot. Łukasz Długosz)
Zdeněk Sedlák, napastnik KH Energi Toruń (fot. Łukasz Długosz)

Zdeněk Sedlák w poprzednim sezonie był jednym z najskuteczniejszych zawodników KH Energi Toruń. Teraz rozpoczyna zupełnie nowy rozdział kariery. 26-letni Czech podpisał kontrakt z Idaho Steelheads i po raz pierwszy zagra w Ameryce Północnej. O swojej decyzji, pobycie w Polsce i drodze do ECHL opowiedział w rozmowie z portalem hokej.cz.

Sedlák trafił do Torunia przed sezonem 2025/26 i szybko stał się jednym z liderów zespołu. W 35 spotkaniach zdobył 19 bramek i 15 asyst, będąc najlepszym strzelcem "Stalowych Pierników". Z klubem rozstał się w dość tajemniczych okolicznościach. 

– Decyzja ta (o rozwiązaniu kontraktu - przyp. red.) została podjęta po analizie sytuacji wewnętrznej i była związana z postawą zawodnika, która pozostawała niezgodna ze standardami i wartościami obowiązującymi w naszym klubie – mogliśmy przeczytać w oświadczeniu toruńskiej drużyny.

W rozmowie z Hokej.cz Sedlák wrócił do swojego pobytu w Polsce. Czech przyznał, że przed wyjazdem do Torunia sam patrzył na polski hokej z pewnym dystansem.

– Przyznaję, że u mnie było tak samo. Dlatego przed podpisaniem kontraktu pojechaliśmy do Torunia zobaczyć miasto i muszę powiedzieć, że byłem zaskoczony. Piękne historyczne miasto, niczego nam tam nie brakowało – opowiadał.

Sam pobyt w Toruniu ocenił bardzo pozytywnie pod względem sportowym.

– Hokejowo mi to pasowało. Dostawałem na lodzie dużo miejsca, dzięki temu przybywało też goli. Zajęliśmy piąte miejsce, ale myślę, że cele były trochę wyższe. Klub chciał zaatakować pierwszą czwórkę – powiedział Sedlák.

Czech zwrócił również uwagę na różnice pomiędzy polską ligą a czeskimi rozgrywkami. Stwierdził, że polski styl hokeja bardziej mu odpowiadał.

– Maxa liga i ekstraliga to defensywne rozgrywki, w Polsce gra się bardziej ofensywnie, a to lubię. Lepiej, gdy mecze kończą się 7:6 niż 2:1 – stwierdził.

Na końcówkę sezonu przeniósł się do Kitzbüheler EC, który występuje na co dzień w Lidze Alpejskiej. Po zakończeniu rozgrywek trener Rob Daum, który w przeszłości pracował również w Edmonton Oilers, zasugerował Czechowi, że ECHL może być dla niego odpowiednim miejscem.

Początkowo Czech nie był przekonany do tego pomysłu. Z czasem jednak uznał, że właśnie teraz jest odpowiedni moment, aby spróbować swoich sił za oceanem.

– Moja pierwsza reakcja była taka, że nie wiem, raczej miałem wątpliwości. Ale z czasem, kiedy wszystko sobie poukładałem, wyszło mi, że teraz może być właściwy moment, żeby spróbować hokeja za oceanem. Dlatego zdecydowaliśmy z rodziną, że w to pójdę. Przyznaję jednak, że mam duży respekt. Nie bardzo wiem, czego się spodziewać – powiedział 26-latek.

Ostatecznie wybrał Idaho Steelheads, choć miał do wyboru trzy organizacje. W podjęciu decyzji pomógł mu Nick Canade, jego znajomy, który w poprzednim sezonie był kapitanem Idaho. Sedlák zadzwonił do niego, pytając o funkcjonowanie klubu. Usłyszał same pozytywne opinie, zarówno o treningach, jak i o opiece nad zawodnikami.

Oficjalnie Idaho Steelheads potwierdziło podpisanie rocznego kontraktu z Czechem 8 września. Klub podkreślił, że będzie to jego pierwszy profesjonalny sezon w Ameryce Północnej. Zespół z Idaho jest zespołem farmerskim Dallas Stars.

– Chcę szybko się zaaklimatyzować i grać dobry hokej. Potem zobaczymy – podsumował Czech.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe