Piotr Zdunek przez lata uznawany był za największego hokejowego zawadiakę. To do niego długo należał tytuł najczęściej karanego zawodnika w historii polskiej ekstraligi. Wychowanek Łódzkiego Klubu Sportowego otwarcie opowiedział o walce z nowotworem i zachęcił do profilaktyki, a także walki z tym najtrudniejszym przeciwnikiem. Uczynił to 4 lutego, w Światowy Dzień Walki z Rakiem.
Zdunek był graczem wobec którego nie można było przejść obojętnie. Niesamowita ambicja oraz ognisty temperament, predestynujący go do twardej gry, a także częstego uczestniczenia w pojedynkach pięściarskich. Cechował go też dobry strzelecki instynkt. W 541 meczach zdobył 313 bramek, a w sezonie 1988/1989 został królem strzelców i zwycięzcą klasyfikacji kanadyjskiej.
W reprezentacji Polski rozegrał 72 spotkania i strzelił 26 bramek, uczestnicząc w sześciu turniejach mistrzostw Świata. Był też ulubieńcem trybun. Kochanym przez kibiców drużyn, w których występował i nienawidzonych przez fanów rywali.
Warto też wspomnieć, że przez długie lata to właśnie czupurny zawodnik dzierżył ligowy rekord w liczbie zarobionych minut karnych. Było ich aż 1299. Po sezonie 2022/2023 wynik Piotra Zdunka został poprawiony przez innego zawodnika, o podobnych walorach – Macieja Urbanowicza.
Wychowanek ŁKS-u Łódź ponad tok temu znalazł się w trudnej sytuacji zdrowotnej i toczył swoją najtrudniejszą walkę. O życie. Zdiagnozowano u niego nowotwór złośliwy płuca, którego nie dało się zoperować.
Drobnokomórkowy rak płuca to przeciwnik, który wchodzi do gry nagle i od razu narzuca tempo. Zanim wielu pacjentów zdąży zorientować się, że coś jest nie tak, choroba ma już wyraźną przewagę - u blisko 70% osób diagnoza pojawia się dopiero w fazie przerzutów. W takiej sytuacji liczy się błyskawiczna reakcja i odwaga, by podjąć leczenie natychmiast po rozpoznaniu.
Historia, która daje nadzieję
Historia Piotra Zdunka, byłego reprezentanta Polski w hokeju na lodzie, pokazuje, że szybka decyzja i wdrożenie radykalnej terapii z intencją wyleczenia mogą zmienić przebieg starcia nawet z tak wymagającym rywalem. Czy taka ścieżka pacjenta może stać się nowym standardem w leczeniu DRP?
Pan Piotr przez lata odkładał badania, aż w końcu to żona - zaniepokojona jego utrzymującym się, nietypowym kaszlem - namówiła go na wizytę u lekarza. Jej czujność okazała się kluczowa i miała ogromne znaczenie dla dalszych losów leczenia.
Diagnoza - drobnokomórkowy rak płuca (DRP) - była zaskoczeniem, ale stała się też impulsem do natychmiastowego działania. Szybkie zgłoszenie się do specjalisty umożliwiło wykrycie choroby na stosunkowo wczesnym etapie oraz wdrożenie leczenia z intencją wyleczenia. Były reprezentant Polski potraktował ten moment jako szansę na zmianę stylu życia.
– Rzuciłem palenie, choć robiłem to od lat. Lepiej późno niż wcale. Dziś wiem, że ta decyzja była jednym z najważniejszych kroków, jakie podjąłem. Badania uratowały mi zdrowie, ale zmiana nawyków dała mi poczucie, że mam wpływ na swoje życie – podkreśli Piotr Zdunek, który pierwsze hokejowe kroki stawiał w ŁKS-ie Łódź.
Jako sportowiec przez lata przyzwyczajony do rywalizacji, Pan Piotr również tym razem nie zamierzał się poddać. Z charakterem i determinacją, z jakimi wychodził na lodowisko, postanowił zawalczyć o swoje zdrowie i zmierzyć się z nowym przeciwnikiem. W Światowym Dniu Walki z Rakiem chętnie opowiada o swojej historii i nakłania Polaków do profilaktyki oraz leczenia.
Dr hab. n. med. Damian Tworek z Kliniki Nowotworów Klatki Piersiowej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie podkreślił, że w przypadku wyjątkowo agresywnych nowotworów – takich jak drobnokomórkowy rak płuca, który cechuje się bardzo szybkim tempem wzrostu i wczesnym rozsiewem - moment rozpoznania ma decydujące znaczenie.
– Przez lata medycyna nie mogła zaproponować pacjentom z DRP zbyt wiele. Dziś pojawia się realna nadzieja dla tej grupy chorych: immunoterapia stosowana jako leczenie konsolidujące po radiochemioterapii. Obecnie możemy włączać tego typu terapię w ramach RDTL-u, ale liczę, że wkrótce stanie się ona standardem dostępnym w programie lekowym – wyjaśnił ekspert.
Szybka i sprawna ścieżka pacjenta
Współczesna medycyna oferuje coraz bardziej zaawansowane narzędzia diagnostyczne i terapeutyczne, ale dopiero sprawna i szybka ścieżka pacjenta pozwala w pełni wykorzystać ich potencjał.
– Efektywność leczenia jest najwyższa wtedy, gdy diagnoza zostanie postawiona jak najwcześniej. Osoby z drobnokomórkowym rakiem płuca powinny być traktowane przez system ochrony zdrowia tak, jakby miały nad sobą włączonego „koguta alarmowego”. To grupa, w której każdy dzień zwłoki może realnie wpływać na rokowanie, dlatego nawet po wstępnym rozpoznaniu dalsze etapy ścieżki tych pacjentów muszą przebiegać w trybie pilnym – dodał dr hab. n. med. Damian Tworek.
– Pacjentom z DRP brakuje jasnej, szybkiej i przewidywalnej ścieżki działania. W rozmowach podkreślają, że od momentu podejrzenia choroby do rozpoczęcia leczenia często zostają z tym sami. Ponadto nikt nie wspiera ich systemowo w zapewnieniu „ciągłości” procesu: jednego dnia czekają na termin, drugiego muszą zdobyć skierowania, trzeciego dowiadują się, że brakuje badania. To wszystko zabiera czas, którego DRP nie wybacza. Kolejny element to dostęp do terapii – medycyna każdego dnia robi krok na przód, system i opieka nad pacjentem również powinny – powiedziała Aleksandra Wilk, dyrektor Sekcji Raka Płuca Fundacji "To Się Leczy".
– Tym bardziej kiedy pojawia się przełomowa terapia radykalna z intencją wyleczenia dla pacjentów z rakiem drobnokomórkowym w stadium ograniczonym (nieoperacyjne, brak przerzutów odległych) – dodała.
Codzienne wybory mogą uratować życie
Nawet 9 na 10 nowotworów wynika z czynników zewnętrznych, na które mamy realny wpływ. W przypadku drobnokomórkowego raka płuca główną przyczyną jest ekspozycja na dym tytoniowy. Unikanie szkodliwych czynników i zdrowy styl życia są realną inwestycją w przyszłość i warto o tym pamiętać.
– Moja historia pokazuje, że medycyna może zrobić bardzo wiele, ale pierwszy krok zawsze należy do nas. Ja miałem szczęście: wczesna diagnoza i nowoczesne leczenie. Mam nadzieję, że dla innych pacjentów z DRP taka ścieżka stanie się standardem. Każdego dnia warto pamiętać, że to my decydujemy i reagujemy na sygnały organizmu, czy odkładamy badania na później, a także o tym, jak prowadzimy się na co dzień. W walce z rakiem właśnie te najprostsze, codzienne gesty okazują się najważniejsze. Każdy dzień to okazja, by zadbać o siebie i zawalczyć o swoje zdrowie. I nigdy nie jest na to za późno. Ja wygrałem już rok i idę po kolejne – dodał Piotr Zdunek.
Czytaj także: