Czas leczy rany? Symboliczne pojednanie przy Siedleckiego
Hokejowe święto na krakowskim lodowisku zwieńczyło obchody 120-lecia klubu. W przerwie meczu przed kibicami zaprezentowała się drużyna mistrzów Polski sprzed dwóch dekad, a w tle doszło do spotkania dwóch legend – trenera Rudolfa Roháčka oraz bramkarza Rafała Radziszewskiego. A przecież nie jest tajemnicą, że akurat tej dwójce było ze sobą wyjątkowo nie po drodze.
Zasług obu Panów dla krakowskiego hokeja nie sposób przecenić, jednak by dokładnie zrozumieć tło wydarzeń musimy cofnąć się pamięcią do roku 2018. Wówczas po nieudanym sezonie i braku zdobyczy medalowej sztab trenerski Comarch Cracovii postanowił całkowicie przewietrzyć szatnię i podziękować za grę wielu zasłużonym zawodnikom. Jednym z nich był właśnie Rafał Radziszewski. Słowo podziękować ma tu jednak wydźwięk głęboko pejoratywny, bowiem po czternastu latach reprezentowania barw klubu, popularny „Radzik” otrzymał „w nagrodę” dwutygodniowe wypowiedzenie kontraktu. Wcześniej w kuluarach szeptało się już o konflikcie między zawodnikiem, a trenerem i braku wzajemnych podziękowań na zakończenie współpracy.
Krakowski klub postanowił ratować wizerunkową wpadkę i przed ligowym starciem z Zagłębiem Sosnowiec, do którego przeniósł się zawodnik w następnej kampanii, zorganizował uroczyste pożegnanie legend. Radziszewski oraz inny zasłużony hokeista – Damian Słaboń tuż przed meczem na środku tafli lodowiska z rąk ówczesnych władz klubu otrzymali symboliczne patery oraz pamiątkowe bluzy. W uroczystości uczestniczył również trener Rudolf Roháček, jednak mimo pozornie wzniosłej atmosfery, dało się wyczuć napięcie między samymi zainteresowanymi. Kulminacją i kluczowym momentem był brak podania ręki przez obie strony, co skrzętnie wychwycili przedstawiciele mediów i kibice.
Po tym wydarzeniu drogi trenera i zawodnika naturalnie się rozeszły, jednak temat co jakiś czas powracał w kuluarach lub na łamach prasy. Do kolejnego spotkania miało dojść w ostatnią niedzielę kiedy to klub w ramach obchodów 120-lecia postanowił podziękować drużynie mistrza Polski z 2006 roku i oficjalnie na tafli zaprezentować legendarnych hokeistów. Wiele osób zadawało sobie więc pytanie czy obaj Panowie w ogóle pojawią się na wydarzeniu i jeszcze raz po latach staną wspólnie przed krakowską publicznością.
Tego co stało się jednak za kulisami nie spodziewali się zapewne nawet najwięksi optymiści. Między zwaśnionymi stronami po latach doszło do uściśnięcia dłoni i serdecznej, pełnej wspomnień rozmowy. Ten gest uwieczniony przez fotoreporterów, już teraz nabrał symbolicznego znaczenia, pokazując że chwilowe emocje czy nieporozumienia blakną wobec wspólnej historii i wiekopomnych sukcesów, do których obaj Panowie znacząco się przyczynili. Oby takich momentów w polskim hokeju było jak najwięcej.
Czytaj także:
- Już jest! Hokejowy Niezbędnik Kibica 2026/2027 trafił do sprzedaży. Wysyłka ruszyła!
- Są w życiu ważniejsze sprawy. Doświadczony obrońca odchodzi z Sanoka. Co dalej z jego karierą?
- Ostro potraktował rywala i dostał karę meczu. Jest decyzja w sprawie gracza Zagłębia
- Kolejna porażka GieKSy i mocne słowa kluczowego zawodnika. "To nie może tak wyglądać"
- Komisarz THL podjęła decyzję. Chodzi o zawodników Cracovii

Komentarze
Lista komentarzy
szop
Pan Radziszewski gdy bronil w Podhalu kiedy wygrywalismy Interlige byl swietny to dzieki niemu choc nie tylko ja wygralismy mielismy swietna druzyne tylko jak zwykle miernych wlodarzy i z tego co wiesc niesie po drodze do NT zostal w Krakowie przed sezonem poszlo o drobne :) ech moze sie to w końcu zmieni wychowankowie niech trenuja mlodziez i przekazuja Swoja nie mala wiedze powodzenia Podhale
A co ja tam wiem
Jak to starzy ludzi mówia Ku w . K r..e Łba nie urwie ;P
franz_dolas
Bardzo głęboki komentarz 🤔
Bacznyobserwator
franz_dolas : Franeczku Franeczku Nie da sie ukryc że sytuacje w klubie z Krkowa sterowanym przez Panią oraz tłumacza trenera z NT obserwujesz z pozycji trybun ;) Ale musze Cię zmartwić Nie wszystko tam widac dobrze :P
Beta
brakuje "Profesora" i to bardzo