W polskim hokeju rozgrywa się ważna batalia o przyszłość związku. We wrześniu w wyborach prezesa PZHL zmierzą się Tomasz Jaworski i Krzysztof Woźniak. Jednym z głośniejszych głosów w tej dyskusji jest Mariusz Czerkawski, były zawodnik NHL i wieloletni reprezentant Polski, który w rozmowie z Polsat Sport nie szczędził słów krytyki pod adresem swojego kolegi z kadry.
– Jawa może być prezesem, gdy polski hokej wyjdzie już na prostą. Na razie na niej nie jest. Gdy spytałem go: ‘Tomek, ale skąd kasa?’, odpowiedział: ‘Będziemy za nią chodzić’. Ale jak i gdzie? To nie jest proste – stwierdził Czerkawski.
Kryzys i długi PZHL
Związek zmaga się z ogromnymi problemami finansowymi. Jak przypomniał Polsat Sport, w czerwcu prezes Mirosław Minkina ujawnił, że wierzytelności PZHL sięgają aż 23 mln zł. Czerkawski nie ma złudzeń, że dalsze trwanie w obecnym układzie personalnym oznaczałoby stagnację.
– Stara ekipa swój mecz już przegrała. Tkwimy w marazmie i modlimy się, żeby z miesiąca na miesiąc wystarczyło na pokrycie zadłużenia. Potrzeba ludzi, którzy mają nie tylko pomysły, ale również zaplecze – podkreślił były gwiazdor NHL.
Woźniak lepszym wyborem?
Czerkawski zdecydowanie popiera kandydaturę Krzysztofa Woźniaka, wieloletniego prezesa GKS Tychy. W jego opinii to osoba przygotowana merytorycznie i świadoma wyzwań, jakie stoją przed polskim hokejem.
– Krzysiek wie, jaka jest różnica między klubem a związkiem. Wie, ile par butów będzie musiał zedrzeć, żeby były efekty. Jest przygotowany, ma doświadczenie, potrafi zarządzać ludźmi i finansami. W te klocki daje znacznie większe szanse niż Jaworski – ocenił.
„To nie ostrzenie łyżew”
Najmocniejsze słowa padły, gdy Czerkawski porównał kandydaturę Jaworskiego do realnych wyzwań stojących przed PZHL.
– Powiedziałem mu: Tomek, to nie jest naostrzenie łyżew i wyjście na trening. To dużo więcej. Wiadomo, że może się otoczyć Mirkiem Minkiną czy ludźmi z Bytomia. Super, tylko że ta drużyna grała już swój mecz i nie wyszło to najlepiej – mówił w wywiadzie dla Polsat Sport.
Czas na nowe otwarcie
Zdaniem Czerkawskiego, wybory we wrześniu będą kluczowym momentem dla polskiego hokeja. Albo uda się rozpocząć proces realnej odbudowy, albo dyscyplina pogrąży się jeszcze bardziej w długach i problemach organizacyjnych.
– Albo polski hokej całkiem zagrzebiemy i nikt go już nie dźwignie, albo uda się go uratować teraz – podsumował.
Czytaj także: