Cztery gole w 258 sekund! Unia w trybie ekonomicznym wygrała w Sanoku
Unia Oświęcim pokonała na wyjeździe STS Sokół Sanok. Biało-niebiescy w ostatnim meczu 12. kolejki TAURON Hokej Ligi wygrali 5:4, a pokaz dobrej skuteczności dali w drugiej odsłonie, w której przejęli inicjatywę i w ciągu zaledwie 258 sekund zdobyli cztery bramki.
Hokeiści z Chemików 4 przyjechali do Sanoka w mocno osłabionym składzie. Trener Markus Juurikkala nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Samiego Aittokallio, Olafa Bizackiego, Bartosza Florczaka, Damiana Tyczyńskiego i Adriana Ziobra, a także chorego Erika Ahopelto. Do gry wrócił natomiast Severi Immonen, a między słupkami stanął nominalny trzeci bramkarz - Jan Kusak.
Zapachniało niespodzianką
Sanoczanie, którzy przystąpili do meczu w silniejszym składzie niż ostatnio, rozpoczęli odważnie i w 4. minucie objęli prowadzenie. Po uderzeniu z lewego bulika Tymona Pyriha krążek do siatki przekierował Swiatosław Tymczenko.
Unia próbowała odpowiedzieć, ale w pierwszej tercji brakowało jej skutecznego wykończenia. Ēriks Vītols zatrzymywał groźne próby Richardsa Marenisa, Kallego Valtoli i Romana Diukowa. Gospodarze zeszli na przerwę z jednobramkową zaliczką.
Po zmianie stron obraz gry zaczął się zmieniać. Unia coraz mocniej naciskała, a w 24. minucie prowadzenie gospodarzy mógł powiększyć Wiktor Zacharow. Po strzale rosłego środkowego (194 cm) krążek zatrzymał się na poprzeczce.
Szturm Unii
Chwilę później oświęcimianie dopięli swego. W 28. minucie Roman Diukow huknął z dystansu, a Otto Nieminen dopadł do odbitego krążka i doprowadził do wyrównania.
To był dopiero początek ofensywnego szturmu gości. Zaledwie 29 sekund później Jakub Lewandowski uderzył na dalszy słupek, a krążek wypadł przez dziurę w siatce. Sędziowie zaliczyli to trafienie dopiero po analizie wideo. W 32. minucie Kalle Valtola posłał krążek w kierunku bramki, a po błędzie Vītolsa Michał Kusak dobił go do siatki.
Nie minęły kolejne 33 sekundy, a Matt Wilkins uderzeniem z lewego skrzydła trafił w bliższe okienko i było już 4:1 dla Unii.
STS próbował jeszcze wrócić do gry, a w 37. minucie Jewhen Ratusznyj zmniejszył straty mocnym strzałem spod linii niebieskiej. Warto dodać, że gospodarze grali wówczas w przewadze.
Walczyli do końca
W trzeciej tercji Unia starała się kontrolować przebieg spotkania i w 47. minucie ponownie powiększyła przewagę. Szybką kontrę i dobre podanie Jerego Jokinena skutecznie zamknął Sameli Ventelä, trafiając do odsłoniętej części bramki.
Podopieczni Ołeha Szafarenki nie zamierzali jednak rezygnować. W 52. minucie Jewhen Ratusznyj wykorzystał podanie Wołodymyra Czerdaka, a niespełna trzy minuty później Wiktor Zacharow skorzystał z błędu Romana Diukowa i w sytuacji sam na sam pokonał Michała Kusaka. Przewaga gości stopniała do jednego gola.
Sanoczanie poczuli szansę na odrobienie strat i w końcówce zdecydowali się na manewr z wycofaniem bramkarza. Ale biało-niebieskim udało się utrzymać korzystny wynik i wywieźć z grodu Grzegorza komplet punktów.
STS Sanok Sokół - KS Unia Oświęcim 4:5 (1:0, 1:4, 2:1)
1:0 Swiatosław Tymczenko - Tymon Pyrih, Iwan Sysak (03:52),
1:1 Otto Nieminen - Roman Diukow, Matt Wilkins (27:46),
1:2 Jakub Lewandowski - Sameli Ventelä, Aleksi Mäkelä (28:15),
1:3 Michał Kusak - Kalle Valtola, Maksymilian Mościcki (31:31),
1:4 Matt Wilkins - Rihards Marenis (32:04),
2:4 Jewhen Ratusznyj - Radosław Sawicki (36:15, 5/4),
2:5 Sameli Ventelä - Jere Jokinen, Rihards Marenis (46:48),
3:5 Jewhen Ratusznyj - Wołodymyr Czerdak, Krystian Lisowski (51:52),
4:5 Wiktor Zacharow (54:39).
Sędziowali: Paweł Breske, Marcin Kołodziej (główni) - Oliwier Kasperek, Eryk Sztwiertnia (liniowi).
Minuty karne: 2-6.
Strzały: 30-38.
Widzów: 700.
STS Sanok Sokół: Ē. Vītols - J. Ratusznyj, B. Truszczenko (2), S. Tymczenko, W. Zacharow, D. Borodaj - T. Pyrih, I. Sysak, J. Krzyżek, R. Sawicki, K. Lisowski - O. Janiszewski, M. Starościak, W. Czerdak, W. Mazur, M. Olijnyk - A. Menc, A. Kamienieu, A. Sawicki, O. Bozerocki, N. Zozulia.
Trener: Ołeh Szafarenko
Unia Oświęcim: J. Kusak - M. Mościcki, K. Valtola, M. Wilkins (2), R. Marenis, O. Nieminen - A. Mäkelä, S. Ventelä, S. Immonen, J. Rönkkönen, J. Jokinen - L. Matthews, R. Diukow, J. Lewandowski, Ł. Krzemień, J. Sołtys - M. Staniecko, P. Płatacz (2), D. Nahunko (2), M. Kusak.
Trener: Markus Juurikkala
Czytaj także:
- Trener Polonii grzmi po decyzji sędziego. "Decyzje tych ludzi wpływają na wyniki spotkań"
- Cztery zwycięstwa z rzędu, a kapitan studzi nastroje. "Potrzebujemy więcej automatyzmów"
- Gwiazdor Zagłębia nie gryzł się w język po meczu z GKS-em Tychy. "Kary zabiły nam ten mecz"
- Chcą kontynuować dobrą passę. Ale problemów nie brakuje
- Dziubiński o decyzji komisarz ligi. Liczy na równe traktowanie wszystkich

Komentarze
Lista komentarzy
hanysTHU
Pomimo wszystko...
... no i dobre.
Sanok jeszcze nie raz zaskoczy.
kaznodzieja
No dziś UNIA mnie rozbawiła. Jak oni chcą za 2 dni grać z Tychami?
rabarbar
Reaktywujcie Maliniaka. On wam to uciągnie
KOS46
a co powiesz, jeśli się okaże, ze wygrają?
KuzynKSU
Panowie albo gramy albo koniec sezonu.
Myślę że Krynica odpada ale play-off z tą grą zapomnijmy
mariolux
Tracimy bramki na potęgę i to nawet z ogonem tabeli. Czy Sibik tego dalej nie widzi. Z tyłu ciągle dramat.
Ślusar88
W piątek pachnie sporym wpierdzielem XD
lauri
CZY WYGRYWASZ CZY NIE JA CIE KOCHAM SANOK I NA DOBRE I NA ZŁE
KOS46
Ja bym aż tak bardzo nie narzekał. Przyjdzie jeszcze dobra gra, ale te dwa błędy w trzeciej tercji, po których padły bramki dla Sanoka to katastrofa.
Wojek
Ktoś wie czy Diukov dzis idzie z buta z Sanoka?