Hokej.net Logo
SIE
31

Emocjonalny rollercoaster! Fińskie trafienia i wygrana Unii [WIDEO, FOTO]

fot: Jarosław Fiedor
fot: Jarosław Fiedor

Piąte zwycięstwo z rzędu odnieśli hokeiści Re-Plast Unii Oświęcim. W meczu 29. kolejki TAURON Hokej Ligi mistrzowie Polski pokonali na wyjeździe GKS Katowice 2:1 po dogrywce. "Złotego" gola na 24 sekundy przed końcem dodatkowego czasu gry strzelił Erik Ahopelto, wykorzystując dobre podanie Henry'ego Karjalainena.

Byliśmy świadkami naprawdę niezłego widowiska, w którym nie zabrakło twardej walki i wybornych interwencji bramkarzy. Zarówno John Murray, jak i Linus Lundin świetnie wywiązywali się ze swoich obowiązków i pokazali, że świetnie znają się na swoim fachu.

To, co najlepsze zobaczyliśmy w trzeciej tercji i w dogrywce. Działo się i to po obu stronach tafli. Finalnie zwycięstwo przypadło oświęcimianom, a o losach spotkania przesądził duet Henry Karjalainen - Erik Ahopelto. Karjalaien otworzył wynik spotkania, a w dogrywce obsłużył dobrym podaniem swojego rodaka. Katowiczanie schodzili z tafli ze sporym niedosytem.

Oba zespoły przystąpiły do meczu w osłabionych składach. W ekipie GieKSy zabrakło Aleksiego Varttinena i Dantego Salituro. Z kolei trener Nik Zupančič nie mógł skorzystać z usług Joonasa Uimonena i Petera Bezuški, którzy nabawili się urazów.

Bez bramek w pierwszej tercji

W pierwszej odsłonie nie oglądaliśmy bramek, bo oba zespoły skupiły się przede wszystkim na skutecznym bronieniu dostępu do własnej tercji. Dobrych okazji było więc jak na lekarstwo. 

Zdecydowanie najlepsze szanse na otwarcie wyniku miał Daniel Olsson Trkulja. Szwedzki środkowy Unii dwukrotnie stanął oko w oko z Johnem Murrayem, ale nie zdołał go pokonać. Za pierwszym razem dopadł do wybitego krążka, ale po serii zwodów nie zdołał skierować gumy do siatki. W drugim przypadku dostał dobre otwierające podanie od Carla Ackereda, jednak i tym razem nie zdołał pokonać golkipera katowiczan mimo strzału i dobitki.

Po zmianie stron oba zespoły były już aktywniejsze w swoich poczynaniach. Najpierw więcej konkretów prezentowali biało-niebiescy i swoją optyczną przewagę zamienili na gola. W 25. minucie wynik spotkania otworzył Henry Karjalainen, który uderzył z nadgarstka sprzed bulika i wpakował gumę do siatki. Warto też dodać, że na bramkarzu GieKSy dobrze popracował Hampus Olsson.

Strata bramki zmobilizowała gospodarzy. Efekt był taki, że podopieczni Jacka Płachty zaczęli częściej atakować i w 36. minucie stworzyli sobie idealną okazję. Ben Sokay wymienił gumę z Christianem Mroczkowskim, a następnie dograł przed bramkę, ale Jean Dupuy nie trafił czysto w krążek. Katowiccy kibice aż złapali się za głowy.

Nie dasz? Stracisz

Na początku trzeciej odsłony oświęcimianie byli konkretniejsi w swoich poczynaniach. Tuż po wznowieniu gry lewym skrzydłem urwał się Hampus Olsson i mając możliwość dogrania do Sama Marklunda zdecydował się na strzał. John Murray fenomenalnie złapał gumę do raka, a następnie pokazał swój łup miejscowym kibicom. 

W 48. minucie jeszcze lepszą okazję miał Ville Heikkinen, który znalazł się w sytuacji sam na sam z "Jaśkiem Murarzem". Fiński środkowy starał się zmieścić gumę między parkanami golkipera gospodarzy, jednak ten wyczuł jego intencje.

Później kontrolę nad wydarzeniami na lodzie przejęli podopieczni Jacka Płachtę. Pierwszym znakiem ostrzegawczym dla oświęcimian była szarża Jeana Dupuya. Dobrze zbudowany Kanadyjczyk przedarł się przez zasieli obronne, jednak zabrakło u niego odpowiedniego wykończenia. 

GieKSa rozpędzała się i na cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry doprowadziła do wyrównania. Grzegorz Pasiut idealnie dograł do pozostawionego bez opieki Bartosza Fraszki, który nie miał większych problemów z tym, aby trafić do siatki.

Pod koniec regulaminowego czasu gry wicemistrzowie Polski mogli przesądzić o losach spotkania. Odrobiny szczęścia i precyzji zabrakło jednak Fraszce, a także Mroczkowskiemu i Sokayowi. Uderzenie tego ostatniego Linus Lundin obronił w sobie tylko znany sposób! 

Ponadprogramowe emocje

Wobec braku rozstrzygnięcia w regulaminowym czasie gry, sędziowie zarządzili dogrywkę. Już na jej początku kąśliwy strzał oddał Jean Dupuy, ale oświęcimskiego golkipera uratował słupek. Później dobrą okazję miał Sam Marklund. Szwedzki skrzydłowy nie znalazł sposobu na Johna Murraya. 

Losy spotkania rozstrzygnęły się na 24 sekundy przed końcem dodatkowego czasu gry. Kontrę wyprowadził Henry Karjalainen, a następnie dograł do Erika Ahopelto. "Aho" uderzył bez przyjęcia i złapał katowickiego golkipera na przemieszczeniu. Dwa punkty pojechały do grodu nad Sołą.

GKS Katowice - Re-Plast Unia Oświęcim 1:2 d. (0:0, 0:1, 1:0, d. 0:1)
0:1 Henry Karjalainen - Daniel Olsson Trkulja, Hampus Olsson (24:45),
1:1 Bartosz Fraszko - Grzegorz Pasiut, Santeri Koponen (55:27),
1:2 Erik Ahopelto - Henry Karjalainen, Andreas Söderberg (64:36, 3/3).

Sędziowali: Krzysztof KozłowskiTomáš Mejzlík (główni) - Mateusz Kucharewicz, Eryk Sztwiertnia (liniowi).
Minuty karne: 2-0.
Strzały: 39-37.
Widzów: 1400.

GKS Katowice: J. Murray - P. Englund, A. RunessonP. Wronka, G. Pasiut, B. Fraszko - B. Chodor, T. VervedaJ. Dupuy, B. Sokay, C. Mroczkowski (2) - S. Koponen, K. MaciaśM. Bepierszcz, S. Anderson, M. Kallionkieli oraz M. Dawid, J. Hofman, J. Hofman, I. Smal, M. Michalski.
Trener: Jacek Płachta

Unia Oświęcim: L. Lundin - A. Söderberg, C. AckeredH. Olsson, D. Olsson Trkulja, S. Marklund - M. Noworyta, J. VertanenE. Ahopelto, V. Heikkinen, H. Karjalainen - K. Prokopiak, R. DiukowA. Holm, C. Liljewall, K. Sadłocha - K. ŁukawskiA. Prusak, K. Dziubiński, R. Galant, Ł. Krzemień.
Trener: Nik Zupančič

Czytaj także:

Galeria zdjęć

GKS KATOWICE- RE PLAST UNIA OŚWIĘCIM 1-2 D. 05.12.2024

Zobacz galerię

Liczba komentarzy: 11

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • omgKsu
    2024-12-05 21:00:13

    Brawo drużyna , bardzo cenne zwycięstwo na cięzkim terenie . Super mecz bramkarzy , Linus jak zwykle klasa a i Jasiek pare mega interwencji.
    Idzie to w dobrą strone , teraz pozostaje wypełnić w sobote hale po brzegi .

    Bardzo podobały mi sie Górnicze stroje Gksu , szacunek :)

    Godne meczycho !

    • tomek82able
      2024-12-05 22:29:47

      Bylem tam jako kibic Unii incognito.
      Musze powiedziec, ze ostatnie 8 minut to nas gieksa przycisla niesamowicie.
      Ale sie udalo wygrac.

  • Union
    2024-12-05 21:11:37

    Szkoda, że pan kumentator nie napisał, że przez dwie tercje Unia rządziła na lodzie. Taką Unię ostatnio widziałem w CHL. Wygrał na pewno lepszy. I oby zawsze się tak działo. Tak nam dopomóż obcy kapitał.

    • kunta
      2024-12-05 21:52:23

      Rządzenie na lodzie nie jest gwarancją wygranej, dlatego nie ma to znaczenia dla relacji z meczu. Wczoraj Pitsburg grał z Floridą , oddał 16(!!!) strzałów w meczu przy 41 panter... i wygrał po dogrywce.

  • mario.kornik1971
    2024-12-05 21:26:37

    szacun za stroje górnicze, dzięki Gieksa!

  • pepe1980
    2024-12-05 21:29:04

    A jak tam sędziowie i ten nowy sędzia z Czech?

    • Unior
      2024-12-05 21:50:59

      Kozłowski przy Czechu bał się gwizdać, dlatego tylko jedna kara w meczu. Może wreszcie się czegoś nauczą przy Czechach.

  • Union
    2024-12-05 21:42:42

    Sorry, zapomniałem o strojach. Szacun.

  • hanysTHU
    2024-12-05 23:58:24

    No i dobre!

  • Ligota_GKS
    2024-12-06 07:44:41

    Unia do straty bramki świetna gra w defensywie. Agresywnie, blisko naszych, praktycznie mieliśmy problem z oddaniem strzału. Potem GieKSa się rozhulała w ataku, jednak ostatnie słowo dla Unii. Patrząc obiektywnie z przebiegu całego meczu wydaje się, że jednak goście trochę bardziej zasłużyli na zwycięstwo. Niemniej jednak dobrze ogląda się hokej na takim poziomie.

  • Zaba
    2024-12-06 08:16:43

    Bardzo fajnie wczoraj (zresztą nie tylko wczoraj) wyglądał Błażej Chodor. Obserwuję go od jakiego czasu, dobrze się rozwija i jak żadna kontuzja nie stanie na jego drodze to będzie w przyszłości filarem naszej obrony w reprezentacji. Maciaś też dobrze się prezentuje. Dobrze, że grają u boku dobrych obcokrajowców, bo maja się od kogo uczyć. To jest zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż wystawianie dwóch młodych, niedoświadczonych obrońców w jednej parze.

© Copyright 2003 - 2025 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe