Z pewnością nie tak wyobrażali sobie start play-offów kibice KS Unii Oświęcim. Biało-niebiescy w pierwszym, domowym meczu ćwierćfinałowym ulegli KH Enerdze Toruń 0:3. Jak to starcie ocenił Radosław Galant?
HOKEJ.NET: – Porażka na inaugurację fazy play-off. Chyba nie tak to miało wyglądać?
Radosław Galant: – Zdecydowanie nie tak. Chcieliśmy na pewno wygrać. Szkoda, bo wydaje mi się, że byliśmy więcej na krążku, więcej może strzałów oddaliśmy, ale w play-offie to nie jest istotne, to nie jest ważne. Tu gra się na zwycięstwa. Dzisiaj przegraliśmy, nie mam wytłumaczeń.
Czego w takim razie zabrakło dzisiaj?
– Na pewno skuteczności i na pewno troszeczkę musimy twardziej grać, bo jak na play-off to jest zdecydowanie za mało i musimy sobie zdać sprawę, że jeśli nie będziemy grać z poświęceniem, to będzie ciężko w tej serii. Ale tak jak mówię, to był dopiero pierwszy mecz, musimy wyciągnąć wnioski i tę serię na pewno można wygrać, więc musimy, tak jak mówię, wyciągnąć wnioski i patrzeć do przodu.
Co w takim razie dzieje się z drużyną, bo pokazywaliście w tym sezonie, nawet niedawno, że przecież potraficie grać i to z dobrymi, lepszymi teoretycznie zespołami, no a gdzieś od minionego tygodnia, kiedy przegraliście z Torunią, z Polonią, no dzisiaj jest powtórka, jakoś nie widać tych wniosków po prostu wyciągniętych.
– Tak, no nie wiem, nie układają się nam te mecze. Tak jak mówię, rozmawialiśmy w szatni dość długo, dość dużo i co musimy zmienić, co musimy poprawić, a tak jak mówię, musimy zrozumieć, że play-off się gra zupełnie inaczej, to są dużo twardsze mecze, to tutaj nie można odpuszczać, nie można grać miękko, bo później, no nie wiem, przeciwnik gdzieś odstrzeli jedną, dwie bramki, odjeżdża i oni muszą czuć, że przyjechali do Oświęcimia.
Rozmawiał: Mikołaj Hoder
Czytaj także: