Hokej.net Logo

Florczak po porażce z JKH. "Powinniśmy wygrać ten mecz"

fot. Jarosław Fiedor
fot. Jarosław Fiedor

KS Unia Oświęcim przegrała z JKH GKS-em Jastrzębie 4:5 po rzutach karnych, choć miała sporo okazji, by rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść. Biało-niebiescy popełniali jednak błędy w defensywie, a rywale bezlitośnie je wykorzystywali. – Myślę, że powinniśmy ten mecz wygrać – przyznał Bartosz Florczak, który po sześciu tygodniach przerwy wrócił do gry.

Oświęcimianie musieli zadowolić się jednym punktem po domowym starciu z JKH GKS-em Jastrzębie. Choć dwukrotnie odrabiali straty, a w końcówce doprowadzili do remisu, ostatecznie przegrali w serii rzutów karnych. Zdaniem Bartosza Florczaka Unia miała wystarczająco dużo okazji, by zgarnąć pełną pulę.

– Niestety, myślę, że powinniśmy ten mecz wygrać, ale przeciwnicy wykorzystali nasze błędy. Udało im się zremisować mecz i ostatecznie wygrać w serii rzutów karnych – ocenił obrońca Unii.

Jak przyznał, biało-niebiescy nie rozegrali najlepszego spotkania, a szczególnie żałują niewykorzystanych szans z pierwszej tercji.

– Myślę, że były lepsze i na pewno będą lepsze mecze. Mieliśmy dużo sytuacji, których nie wykorzystaliśmy. Uważam, że mogliśmy już w pierwszej tercji mieć korzystny wynik i na spokojnie dograć resztę meczu, ale niestety nie udało nam się tego zrobić – dodał.

Jednym z problemów Unii pozostaje gra w obronie. Jastrzębianie oddali znacznie mniej strzałów niż gospodarze, ale potrafili zdobyć cztery bramki w regulaminowym czasie gry. Florczak nie ukrywał, że defensywa wymaga poprawy.

– Tak, chyba od początku kuleje u nas gra w defensywie. Można zobaczyć na liczbę straconych bramek w tym sezonie. Jest ich bardzo dużo, ale będziemy to szlifować i na pewno poprawiać – zapewnił.

Zapytany o pozostałe elementy, nad którymi zespół powinien pracować, wskazał przede wszystkim na wyniki.

– Myślę, że na pewno wygrywanie meczów. To jest najważniejsze, żeby później być wysoko w tabeli – podkreślił.

Obrońca odniósł się również do decyzji sędziowskich i wykluczeń, które w jego opinii nie zawsze były konieczne.

– Wiadomo, to jest interpretacja sędziego. Z niektórymi karami się nie zgadzaliśmy, ale trzeba się zgodzić z sędzią, jak już podjął decyzję i grać mecz dalej – stwierdził.

W ostatnich spotkaniach Unia musi radzić sobie bez swojego podstawowego bramkarza, Samiego Aittokallio. Florczak nie uważa jednak, by ta sytuacja miała decydujący wpływ na postawę drużyny.

–  Igor cały czas łapie doświadczenie. Wiadomo, ma niektóre mecze lepsze, niektóre gorsze, ale robi, co może, trzyma tę bramkę i nie można go za nic winić – zaznaczył.

Mecz z JKH GKS-em był dla Florczaka szczególny również z innego powodu. Obrońca wrócił na lód po sześciotygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją. Przyznał, że przed pierwszym występem po tak długiej pauzie towarzyszył mu stres, ale ostatecznie pozytywnie ocenił swój występ.

– Był to pierwszy mecz po długiej przerwie, po sześciu tygodniach. Na start złapał mnie lekki stres, bo długo już meczu nie grałem, ale myślę, że nie najgorzej wszedłem w ten mecz. Niestety później głupia kara, stracony gol w osłabieniu. Ale ostatecznie mogę powiedzieć, że zagrałem niezły mecz – podsumował Bartosz Florczak.

Czytaj także:

Rozgrywki w skrócie

2026/27 - Ekstraliga: Regularny

Najbliższe mecze
Ostatnie mecze
Zobacz terminarz
Tabela
Lp. Drużyna GP GF GA GD P PIM
1. ECZD Zagłębie Sosnowiec 11 52 25 27 25 136
2. GKS Tychy 11 59 22 37 24 114
3. BS Polonia Bytom 12 50 24 26 24 68
4. KH Energa Toruń 11 46 24 22 23 116
5. KS Unia Oświęcim 10 40 31 9 19 155
6. JKH GKS Jastrzębie 11 22 26 -4 17 90
7. Comarch Cracovia 12 30 40 -10 17 167
8. GKS Katowice 13 49 39 10 16 110
9. STS Sanok Sokół 10 10 49 -39 3 83
10. Podhale Nowy Targ 11 13 91 -78 0 197
Zobacz tabelę
Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe