GKS Katowice pożegnał swojego wojownika. Trenuje już w innym klubie
Mateusz Bepierszcz po pięciu sezonach opuścił GKS Katowice. Doświadczony skrzydłowy rozpoczął przygotowania do sezonu z Polonią Bytom.
Wicemistrzowie Polski poinformowali o zakończeniu współpracy z Mateuszem Bepierszczem. Umowa doświadczonego napastnika wygasła, a zawodnik po pięciu sezonach pożegnał się z katowickim klubem.
Przypomnijmy, że Bepierszcz wrócił do GieKSy przed sezonem 2021/22, wcześniej reprezentując klub również w latach 2012-2014. W trakcie ostatniego etapu swojej przygody z katowickim zespołem sięgnął po dwa mistrzostwa Polski i trzy srebrne medale mistrzostw kraju. Był także częścią drużyny, która zdobyła brązowy medal Pucharu Kontynentalnego w sezonie 2024/25.
Łącznie w barwach GKS-u rozegrał 354 spotkania, a w samych rozgrywkach ligowych wystąpił 258 razy, notując 38 bramek i 54 asysty.
– Mateusza zawsze charakteryzowała ogromna wola walki oraz serce zostawione na lodzie. Nie odpuszczał żadnego krążka i zawsze był gotów do wielkich poświęceń dla swoich kolegów z zespołu – czytamy w oficjalnym komunikacie GieKSy.
Nie jest tajemnicą, że skrzydłowy rozpoczął już treningi z Polonią Bytom. Wszystko wskazuje na to, że właśnie tam będzie kontynuował karierę.
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze
Lista komentarzy
88atrakcyjny
Mateusz może nie grałeś pierwszych skrzypiec w gieksie ale zawsze cię szanowałem za waleczność i poświęcenie myślę że jesteś przykładem wojownika którego się szanuje pomimo że jesteś L. Dzięki za wszystko i powodzenia w dalszej karierze. Normalny
Benn
Bardzo wielka szkoda. Dziekujemy Bepi!
Aleks4
Wybitny walczak i 100% GieKSiorz. Dyspozycja na lodzie to jedno, ale takiego gościa w szatni to chciałby każdy trener mieć.