– Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że zagramy w Hokejowej Lidze Mistrzów. Przez ponad miesiąc przygotowań ciężko pracowaliśmy i jesteśmy gotowi do gry – zapewnił Pekka Tirkkonen, szkoleniowiec GKS-u Tychy, który dziś rozpocznie zmagania w tych prestiżowych rozgrywkach.
Przypomnijmy, że mistrzowie Polski zmierzą się w sumie z sześcioma zespołami, z którymi rozegrają po jednym meczu.
Trójkolorowi trafili na wicemistrza Finlandii Lukko Rauma, półfinalistę play-off SHL Frölundę Göteborg, mistrza Szwecji Luleå HF, mistrza Austrii Red Bull Salzburg, wicemistrza Austrii KAC Klagenfurt i ZSC Lions Zurych, który sięgnął po tytuł mistrza Szwajcarii oraz wygrał minioną edycję HLM
Ze szwedzkimi zespołami i fińskim Lukko Rauma tyszanie zagrają u siebie, a na wyjeździe zmierzą się z austriackimi Red Bullem Salzburg i KAC Klagenfurt, a także "Lwami" z Zurychu.
Tyszanie tegoroczną kampanię w Lidze Mistrzów rozpoczną od wyjazdów do Austrii i Szwajcarii. 29 sierpnia mistrzowie Polski zmierzą się z Red Bullem Salzburg, a dwa dni później skrzyżują kije z ZSC Lions Zurych.
– Przez ostatni miesiąc intensywnie trenowaliśmy. W tym czasie rozegraliśmy pięć bardzo wartościowych sparingów. Szczególnie zadowolony jestem z ostatniego spotkania kontrolnego, który wygraliśmy z VHK Vsetin 4:2. Drużyna wyglądała w nim naprawdę dobrze – ocenił Pekka Tirkkonen, trener GKS-u Tychy.
– Przed nami rywalizacja w Lidze Mistrzów. Nie chcemy tam pojechać z takim nastawieniem, żeby tylko nie przegrać. Chcemy w nich powalczyć o zwycięstwo, bo wszystko się może zdarzyć. Każdy mecz to zupełnie inna historia. Zamierzamy pokazać to, co mamy najlepsze – zaznaczył.
Dla szkoleniowca GKS-u Tychy nie będzie to trenerski debiut w rozgrywkach Hokejowej Ligi Mistrzów. W sezonie 2014-15 jako opiekun fińskiego zespołu SaiPa Lappeenranta, dysponującego niewielkim budżetem.
Wówczas żółto-czarni wygrali grupę H z dorobkiem 14 punktów, zostawiając za plecami EV Zug (10 pkt), HC Vítkovice (6) i ERC Ingolstadt (6). W 1/8 finału pokonali Servette Genewa (5:2, 0:2), a w ćwierćfinale ulegli Kärpätowi Oulu (0:2, 2:3).
– W 2014 roku dotarłem do najlepszej ósemki tych rozgrywek, po drodze pokonując między innymi zespoły ze Szwajcarii i Czech. Było to wówczas duże wydarzenie dla całej społeczności klubu – opowiedział 57-letni Fin.
Warto przypomnieć, że od zeszłego roku w Champions Hockey League obowiązuje kilka innych przepisów. Po pierwsze - zdobycie gola w przewadze nie kończy odsiadywanej przez rywala kary. Kolokwialnie o zasadzie tej mówi się "2 minuty znaczy 2 minuty".
Po drugie gol zdobyty podczas sygnalizacji kary na drużynę przeciwną nie doprowadza do anulowania tego wykluczenia.
Po trzecie zdobycie gola w osłabieniu kończy karę nałożoną na gracza zespołu, który takiego gola zdobył.
W tym roku władze tych rozgrywek wprowadziły jedną innowację w dogrywkach. Zakazane jest opuszczanie przez drużynę mającą krążek pod kontrolą w tercji ataku wycofanie "gumy" do strefy neutralnej. Naruszenie tego przepisu, wzorowanego na koszykarskiej regule zabraniającej powrotu z piłką na własną połowę, będzie skutkowało przerwaniem gry i wznowieniem jej w tercji obronnej drużyny, która naruszenia się dopuściła. Jak do tych wszystkich zmian odnosi się trener trójkolorowych?
– Obecnie formacje specjalne nabierają jeszcze większego znaczenia. W jednej przewadze można przecież zdobyć nawet kilka bramek. W dogrywkach - rozgrywanych w formacie trzech na trzech - będziemy oglądać więcej akcji ofensywnych. Wszystkie te zmiany mają sprawić, że mecze będą jeszcze bardziej emocjonujące i atrakcyjne do oglądania – zakończył Pekka Tirkkonen.
Transmisje meczów GKS-u Tychy:
29 sierpnia (piątek)
Red Bull Salzburg – GKS Tychy o 20:10 w Polsacie Sport 2 i Polsacie Box Go
31 sierpnia (niedziela)
ZSC Lions Zurych – GKS Tychy o 15:35 w Polsacie Sport 3 i Polsacie Box Go
Czytaj także: