Głód hokeja w Polsce! Komplety w Warszawie i Białymstoku na amatorskich rozgrywkach!
W miastach, w których nie ma profesjonalnego hokeja na poziomie seniorskim, dzieje się coś, czego nie sposób zignorować. Trybuny pękają w szwach, kibice stoją pod ścianami, a emocje w niczym nie ustępują tym z najwyższych klas rozgrywkowych. Warszawa i Białystok wysyłają jasny sygnał: głód hokeja jest ogromny.
Warszawa: komplet na Torwarze II mimo… amatorskiej ligi
W niedzielnym spotkaniu 2. ligi (trzeci poziom rozgrywkowy) KH Warsaw Capitals II pokonało BKS Bydgoszcz aż 8:0. Wynik był jednostronny, ale to nie on przyciągnął największą uwagę.
Na trybunach Torwar II zasiadło około tysiąca kibiców, choć oficjalna pojemność obiektu wynosi 619 miejsc. Mówimy o trzecim poziomie rozgrywkowym, w praktyce o amatorskich zmaganiach. A jednak zainteresowanie przekroczyło możliwości hali.
To sytuacja bez precedensu w ostatnich latach stołecznego hokeja. Warszawa od dawna pozostaje bez drużyny seniorskiej na centralnym, profesjonalnym poziomie. Tymczasem frekwencja pokazuje, że potencjał kibicowski wciąż tu jest – i to znacznie większy, niż mogłoby się wydawać.
Białystok: pełne lodowisko w najniższej lidze
Podobny obraz można było zobaczyć w Białymstoku. Lodowisko mieszczące 685 osób wypełniło się do ostatniego miejsca podczas meczu 3. ligi (najniższy poziom rozgrywkowy), w którym Husaria Białystok uległa 5:9 drużynie KH Warsaw Capitals II.
Frekwencja? "Full, full lodowisko" – jak relacjonowali obecni na miejscu. W mieście, w którym nie ma seniorskiego hokeja na zawodowym poziomie, zainteresowanie trzecioligowym spotkaniem pokazuje skalę zapotrzebowania na ten sport.
Profil "Łysy o sporcie" na Facebooku skomentował wydarzenie słowami: "Tylu kibiców to widuje się jedynie na meczach Jagiellonii". To porównanie do piłkarskich spotkań Jagiellonii Białystok najlepiej obrazuje, jak duże było to wydarzenie w lokalnej skali.
W mediach społecznościowych nie brakowało też innych komentarzy. Internauci zwracali uwagę, że takiej frekwencji często nie mają w mieście mecze koszykówki czy siatkówki. "Brawo Kibice Husarii" – pisali.
Dane, których nie można ignorować
Warszawa i Białystok to rynki z dużym potencjałem ludnościowym. W obu miastach infrastruktura lodowa istnieje, a przykład ostatnich spotkań pokazuje, że również publiczność jest gotowa.
Co istotne, mówimy o meczach:
-
trzeciego poziomu rozgrywkowego w Warszawie,
-
najniższego poziomu ligowego w Białymstoku,
-
rozgrywkach o charakterze amatorskim.
Mimo to frekwencja przekraczała lub wypełniała limity obiektów. To twarde dane, które pokazują realne zainteresowanie hokejem na lodzie w miastach pozbawionych profesjonalnej drużyny seniorskiej.
Sygnał dla decydentów i sponsorów
Oba wydarzenia pokazują jedno: hokej w Warszawie i Białymstoku nie jest sportem niszowym w odbiorze społecznym. Nawet bez najwyższej klasy rozgrywkowej kibice potrafią wypełnić trybuny do ostatniego miejsca.
Frekwencja na poziomie około tysiąca osób w meczu trzeciej klasy rozgrywkowej w stolicy czy komplet w najniższej lidze w Białymstoku to zjawiska, które wyraźnie wykraczają poza standardy tych lig. Ba, przebijają nawet nie jeden mecz ekstraligowy!
Głód hokeja w tych miastach jest faktem. Ostatnie tygodnie pokazały to w sposób najbardziej wymowny.
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze
Lista komentarzy
NTjacek
Nic ino tworzyć
Adamski
No jeśli te wielkie ośrodki nie zaczną działać na pewnym poziomie, to hokej nigdy u nas nie urośnie i nie przeskoczy pewnego poziomu. Taka prawda.
szop
dzialajcie tam to sporo szansa dla calego polskiego hokeja tylko nie kradnijcie jak w Nowym Targu bo zlodziejstwo nie poplaca powodzenia :)
ZajadamSlonecznikNaMeczu
Gdybym miał bliżej z chęcią bym zawitał. Tak też mógłbym wspierać rozwój hokeja. Może nawet w koszulce mojej drużyny... Może nawet nie wynieśli by mnie na kopach 🤣.