Gorąca niedziela na Torwarze II. Zmienne szczęście Warszawiaków
Za nami dwa emocjonujące starcia w stolicy w ramach rozgrywek 3. ligi. W pierwszym spotkaniu Warsaw Whitestorks stoczyli twardy bój z LHT Lublin, którym uległ 5:8, w drugim natomiast gracze Legionu II Warszawa KH po widowiskowym finiszu pokonali ekipę HKS Mińsk Jets 6:3, fundując kibicom prawdziwy rollercoaster emocji.
Początek pierwszego spotkania przypominał typowe „badanie rynku” - obie ekipy szukały swoich szans, unikając błędów. Z każdą minutą coraz wyraźniejszą przewagę zyskiwali jednak goście z Lublina, prezentując dojrzalszą i bardziej poukładaną grę zespołową. Ich starania przyniosły efekt, gdy Bahdan Haluszka otworzył wynik spotkania.
Choć LHT dążyło do podwyższenia prowadzenia, „Bociany” niespodziewanie odpowiedziały. Po uderzeniu Horacego Wichrzyckiego z niebieskiej linii, gumę parkanami odbił Marcin Żyszkiewicz, a zaraz potem dopadł do niej Uladzimir Kruhlik i doprowadził do wyrównania. Świetną partię w tej odsłonie rozgrywał bramkarz gospodarzy, Daniel Łukaszenia. Jego postawa idealnie wpisała się w słowa Przemysława Odrobnego „Bramkarz musi być zawsze ready. Musi bronić i reagować, by dać impuls swojej drużynie”. Dzięki jego skutecznym interwencjom pierwsza tercja zakończyła się remisem 1:1.
– Na razie obiecująco. W przerwie na pewno powiemy sobie, że w drugiej odsłonie trzeba będzie uważać, bo przeciwnik jest wyraźnie rozdrażniony – mówił po pierwszej tercji Robert Grzelak, zawodnik Whitestorks.
Druga odsłona zaczęła się od mocnego uderzenia Lublinian, którzy szybko zdobyli gola, przywracając LHT prowadzenie. Whitestorks nie zamierzali jednak odpuszczać. Około dwie minuty później sędzia podyktował rzut karny na ich korzyść, który z zimną krwią na bramkę zamienił Aleh Nakrasz.
Radość z remisu nie trwała jednak długo. Goście narzucili szybsze tempo gry, co pozwoliło im odskoczyć na dwubramkowe prowadzenie. „Bociany” próbowały gonić wynik - po kolejnym rzucie karnym, skutecznie egzekwowanym przez Artura Cyargienkę, zdobyli bramkę kontaktową. Końcówka należała jednak do rywali. Grając dwukrotnie w osłabieniu, warszawiacy stracili dwa kolejne gole, co mocno skomplikowało ich sytuację przed ostatnią częścią meczu.
– Nie jest dobrze. Gramy zbyt nerwowo. Niepotrzebne kary i za dużo błędów z naszej strony – mówił po drugiej części meczu Grzelak.
Trzecią tercję gospodarze rozpoczęli od zmiany w bramce - Siarhiej Karzanenka zastąpił Łukaszenię. Mimo to w ciągu zaledwie dwóch minut LHT dołożyło kolejne dwa trafienia. Przy wyniku 3:8 Whitestorks rzucili się jeszcze do odrabiania strat. Wykorzystując grę w przewadze, Kruhlik wykończył podanie zza bramki od Nakrasza. Minutę później trybuny odżyły po doskonałej akcji Fedara Sialitskiego i Nakrasza, którą potężnym strzałem z „klepki” sfinalizował Cyargienka. Na więcej zabrakło już jednak czasu i sił.
– Niestety, tylko remis w ostatniej odsłonie to za mało, by odwrócić losy spotkania. Wyciągamy wnioski na przyszłość. Musimy częściej nękać bramkarza rywali, zamiast skupiać się wyłącznie na obronie i kontratakach. Mamy nad czym pracować, bo ogólnie liczyliśmy na więcej – spuentował Grzelak.
Warsaw Whitestorks - LHT Lublin 5:8 (1:1, 2:5, 2:2)
Strzały: ok. 16-29.
Widzów: ok.100
Whitestorks: D. Łukaszenia (S. Karzanenka) - K. Derda, M. Nowicki, K. Szostakow, B. Rybak, R. Grzelak - A. Nekrasz, H. Wichrzycki, F. Sialitski, U. Kruhlik, M. Bochenek - K. Tabiszewski, I. Waitowicz, A. Cyargienka, A. Sawko, M. Pałliuczuk
Trener: Paweł Popielarz
LHT Lublin: Marcin Żyszkiewicz - Michał Żyszkiewicz, Bartosz Żyszkiewicz, P. Głuszak, I. Szabliński, B. Haluszka - M. Czuluk, A. Banachiewicz, S. Kochaniec, P. Walach, E. Mitrofanow oraz F. Trafisz, J. Dowchoruk
Trener: Ołeh Komarczew
Drugie spotkanie od pierwszych minut zapowiadało niezwykle wyrównane zawody. Legion ruszył do ataku z ogromnym impetem, jednak ekipa Jets błyskawicznie zaadoptowała się do narzuconego tempa. Na lodzie oglądaliśmy klasyczną wymianę ciosów - akcja za akcję, napór na obie bramki. Jako pierwsi powody do radości mieli zawodnicy z Mińska, lecz kilka minut później Legion odpowiedział przytomną dobitką Wladimira Alferowa. Pierwsza odsłona zakończyła się remisem, choć to Warszawianie stworzyli sobie optycznie więcej groźnych okazji.
Druga tercja nie przyniosła zmian w taktyce obu drużyn. Po upływie piątej minuty gracze z Mińska bezlitośnie wykorzystali błąd defensywy gospodarzy, odzyskując prowadzenie. Legion nie zamierzał jednak odpuszczać. W 30. minucie na tablicy wyników znów widniał remis po przebojowej akcji duetu Dmytro Kuziczkin - Tsimur Kawalioł, którą precyzyjnym strzałem zakończył Herman Rutkowski. Legion poszedł za ciosem: chwilę później popisową akcją indywidualną wykazał się Robert Kmita, który efektownie objechał bramkę i „zapakował” gumę po długim słupku. Przed decydującą partią emocje sięgały zenitu.
Trzecia odsłona to już prawdziwy rollercoaster. Gdy w okolicach 55. minuty jeden z zawodników gości doprowadził do wyrównania, wydawało się, że o losach meczu rozstrzygnie dogrywka. Wtedy nastąpił jednak błyskawiczny zryw Warszawiaków. Już minutę później Kawalioł świetnie dograł zza bramki, a nadjeżdżający Rutkowski uderzeniem pod poprzeczkę ponownie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Końcówka była prawdziwym testem nerwów dla kibiców. Na dwie minuty przed syreną Legion złapał karę, dając rywalom ogromną szansę na wyrównanie. Jets postawili wszystko na jedną kartę - na około trzydzieści sekund przed końcem wycofali bramkarza, grając w sześciu przeciwko czterem. Ryzyko jednak się nie opłaciło. Przy środkowym buliku krążek przejął Ilia Wenski, oddał go do Artsioma Waskewicza, który po krótkim rajdzie strzałem do pustej bramki przypieczętował zwycięstwo. Jakby tego było mało, na sekundę przed końcem kropkę nad „i” postawił Filip Krynicki (z podania Mateusza Strzałki), ustalając ostateczny wynik spotkania. Ogromne brawa dla obu ekip za walkę do ostatniej sekundy i hokej w dobrym wydaniu. Ekipa Legion II tym zwycięstwem oficjalnie zameldowała swoją obecność w turnieju finałowym, który odbędzie się w maju w Warszawie!
Legion II Warszawa KH - HKS Mińsk JETS 6:3 (1:1, 2:1, 3:1)
Sędziowie: Dimitri Prychożka, Michał Guzik (główni)
Strzały: ok. 38-21.
Widzów: ok. 100
Legion: T. Lewiński (C. Warś) - F. Krynicki, V. Alferow, P. Bieliński, T. Kawalioł, D. Kuziczkin - R. Kmita, M. Malicki, A. Waskewicz, H. Rutkowski - D. Kronenberger - M. Koziarewicz, M. Strzałka, I. Wenski
Trener: R. Tchórzewski
JETS: R. Witwitski (J. Drąg) - J. Dłużewski (2), M. Zych, A. Pastwa, S. Płochocki (2), M. Pochmara - K. Ołdak, S. Sakowicz, Ł. Trepanowski, M. Waszkiewicz, O. Nicieja – I. Fabisiak, R. Pochmara, A. Grabowski II, J. Sakowicz, W. Dłużewski oraz P. Podlas
Trener: Julian Witkowski
|
lp. |
drużyna |
mecze |
punkty |
strzelone |
stracone |
|
1 |
KH Warsaw Capitals II |
11 |
31 |
137 |
38 |
|
2 |
Husaria Białystok |
13 |
29 |
88 |
49 |
|
3 |
Legion Warszawa KH |
11 |
23 |
101 |
54 |
|
4 |
Legion II Warszawa KH |
10 |
16 |
49 |
40 |
|
5 |
HKS Mińsk JETS |
13 |
12 |
58 |
95 |
|
6 |
LHT Lublin |
14 |
12 |
48 |
51 |
|
7 |
HUKS Torpeda Warszawa |
10 |
9 |
16 |
105 |
|
8 |
Warsaw Whitestorks |
10 |
6 |
23 |
88 |
Czytaj także:
- Hokejowa bitwa w stolicy! Grad bramek w szalonym meczu
- Znany serwis bukmacherski zmienia właściciela. Nowe otwarcie i ambitne plany w Polsce
- Dwie drużyny, jeden cel. Jak funkcjonuje stołeczny klub?
- Tym zagraniem zapisali się w historii światowego hokeja! Polacy przebili nawet NHL
- Warszawa hokejową stolicą 3. ligi? Aż cztery drużyny w walce o tytuł

Komentarze