Henryk Gruth o GKS Tychy w Lidze Mistrzów. "Dorównali tempem i intensywnością"
GKS Tychy był bardzo blisko zdobycia pierwszych punktów w tej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski przegrali z Servette Genewa 0:1, tracąc jedynego gola w samej końcówce spotkania. Występ tyszan pozytywnie ocenił Henryk Gruth, legenda polskiego hokeja i były znakomity zawodnik oraz trener. – Dzisiaj widziałem dużą poprawę i duży skok. Dorównali tempem, dorównali intensywnością – podkreślił.
Tyszanie przez niemal całe spotkanie skutecznie przeciwstawiali się znacznie wyżej notowanemu rywalowi ze Szwajcarii. Do szczęścia zabrakło niewiele, bo Servette rozstrzygnęło losy meczu dopiero w końcówce.
– Było bardzo blisko urwania jakiegokolwiek punktu, ale zabrakło gdzieś tego szczęścia na samym końcu. Można być zadowolonym, ale zabrakło tej kropki nad "i" – ocenił Henryk Gruth.
Były reprezentant Polski nie ukrywał, że wynik pozostawia duży niedosyt.
– Wielka szkoda, bo praktycznie w trzech czy czterech meczach byliśmy bardzo blisko zdobycia jakiegoś punktu – zaznaczył.
"To jednak ogromna różnica"
Gruth zwrócił uwagę na skalę różnicy pomiędzy ligą polską a szwajcarską, która od lat należy do najmocniejszych w Europie.
– Trudno mi mówić o wielkim optymizmie, ale jeżeli porównamy ligę szwajcarską z polską, nawet jeśli mówimy o mistrzu Polski, to jednak jest ogromna różnica – podkreślił.
Tym bardziej docenił postawę tyszan przeciwko Servette.
– Oni tutaj naprawdę powalczyli o punkty i byli bardzo blisko ich zdobycia. Dlatego jest tego wielka szkoda – dodał.
Duży skok GKS-u
Zdaniem Grutha sobotni występ był najlepszym meczem tyszan w tegorocznej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów.
– Dzisiaj w grze tyszan widziałem dużą poprawę, naprawdę duży skok. Dorównali tempem, dorównali intensywnością, a w przewadze zagrali tak, jak jeszcze w tych rozgrywkach nie grali. Zabrakło tylko bramki – powiedział.
I dodał: – Jeżeli po przegranym meczu można powiedzieć, że jest się zadowolonym, to dzisiaj właśnie można było tak powiedzieć. Oczywiście w pewnym sensie, bo wynik zawsze pozostaje najważniejszy.
"Zabrakło jakości"
Co zatem zdecydowało o porażce? Według czterokrotnego olimpijczyka przede wszystkim różnica w jakości, która uwidacznia się właśnie w najważniejszych fragmentach spotkania.
– Jakości, jak zwykle. Myślę, że to jednak inna jakość. Ona pokazuje się w decydujących momentach meczu: podczas gry w przewadze, w końcówkach tercji czy w końcówce całego spotkania – wyjaśnił.
Gruth zwrócił uwagę na zachowanie sztabu Servette w najważniejszych momentach.
– Zauważyłem, że oni praktycznie grali na dwie piątki, wystawiając na lód najlepszych zawodników. To pokazuje, że mieli duży respekt do naszego zespołu. I to było bardzo pozytywne – zaznaczył.
Szwajcarzy ostatecznie wykorzystali jednak swoje doświadczenie i klasę.
– Nam zabrakło tej jakości, którą niestety mają takie drużyny. Ale mówimy przecież o europejskiej czołówce – dodał.
"Gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze"
W rozmowie pojawiło się również znane od lat powiedzenie dotyczące polskiego sportu: „gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze”.
– To już strasznie przylepiło się do polskiego hokeja – przyznał Gruth.
Jego zdaniem problem jest znacznie szerszy i dotyczy przede wszystkim szkolenia oraz konkurencji pomiędzy polskimi zawodnikami.
– Niestety będziemy w tym tkwić, jeśli nie wychowamy naszych zawodników i jeśli nie będzie konkurencji w zespołach ligowych, a później także w reprezentacji. Na razie tej konkurencji praktycznie nie ma – ocenił.
Zdaniem Grutha poprawa nie nastąpi z dnia na dzień.
– Faktycznie ta gra trochę lepiej się porusza, ale to jeszcze nie jest poziom, którego oczekujemy. Musimy poczekać kilka lat i wtedy może być dobrze – zaznaczył.
Nadzieja przed kolejnymi meczami
Mimo czterech porażek w Hokejowej Lidze Mistrzów legenda polskiego hokeja dostrzega powody do umiarkowanego optymizmu.
– Można patrzeć optymistycznie, chociaż będzie bardzo trudno wygrać w Mannheim. Być może jednak znowu uda się coś zrobić – stwierdził.
Dla Grutha szczególnie ważny jest jeszcze jeden aspekt występów mistrza Polski na arenie międzynarodowej.
– Bardzo się cieszę, że dominujące role w tym zespole odgrywają również polscy zawodnicy. W kontekście reprezentacji właśnie tego bardzo potrzebujemy – zakończył Henryk Gruth.
WIĘCEJ W MATERIALE WIDEO:
Czytaj także:
- Już jest! Hokejowy Niezbędnik Kibica 2026/2027 trafił do sprzedaży. Wysyłka ruszyła!
- Są w życiu ważniejsze sprawy. Doświadczony obrońca odchodzi z Sanoka. Co dalej z jego karierą?
- Ostro potraktował rywala i dostał karę meczu. Jest decyzja w sprawie gracza Zagłębia
- Kolejna porażka GieKSy i mocne słowa kluczowego zawodnika. "To nie może tak wyglądać"
- Komisarz THL podjęła decyzję. Chodzi o zawodników Cracovii

Komentarze
Lista komentarzy
Karol9
Skoro tak optymistycznie widzi to pan H.Gruth to widocznie oglądałem inny mecz gdzie fantastycznie bronił Fucik a reszta grała średnio widocznie odstając od przeciwnika. Ten dobry wynik zawdzięczają Tychy bramkarzowi.
kurp
Że Fučik decydował o wyniku, to prawda, ale teza, jakoby bramkarz był w stanie trzymać 0:0 przy fatalnej grze całego zespołu zwyczajnie nie trzyma się kupy. To tak nie działa w hokeju. Tychy zagrały dobry mecz.