Hokej.net Logo
STY
14
STY
15

Hokej w parku! Polska drużyna pokazała, jak promować dyscyplinę

WTH WROCŁAW PARK POŁUDNIOWY HOKEJ / TVP 3 WROCŁAW
WTH WROCŁAW PARK POŁUDNIOWY HOKEJ / TVP 3 WROCŁAW

Zamarznięty staw, mróz szczypiący w policzki i dźwięk łyżew na naturalnym lodzie. Choć sceneria przywodzi na myśl kanadyjskie jeziora, mecz odbył się w sercu Dolnego Śląska. Wrocławskie Towarzystwo Hokejowe (WTH) udowodniło, że przy odpowiednim przygotowaniu i zachowaniu zasad bezpieczeństwa, sporty zimowe można promować w niezwykle widowiskowy sposób, nawet w miejskim parku.

Mecz rozegrany na stawie w Parku Południowym we Wrocławiu to inicjatywa, która ma na celu popularyzację hokeja w jego najczystszej, pierwotnej formie. Jak wyjaśnia Tomasz Helemejko, członek zarządu WTH Wrocław, inspiracja płynie bezpośrednio z kolebki tej dyscypliny - Kanady, gdzie gra na otwartych akwenach jest elementem narodowej tradycji.

Wydarzenie to nie było jednak spontanicznym wejściem na lód, lecz precyzyjnie zaplanowaną operacją logistyczną. Przygotowania rozpoczęły się z kilkudniowym wyprzedzeniem.

Przygotowanie tafli: Fragment stawu został odśnieżony, a następnie przy użyciu motopompy wylewano kolejne warstwy wody, aby wzmocnić taflę.

Grubość lodu: W momencie rozpoczęcia meczu lód miał bezpieczną grubość około 25 centymetrów.

Artur Kopania, kapitan drużyny WTH, oraz asystent kapitana Tomas Sisolak podkreślają, że jest to już ósma edycja tego typu spotkań, choć w zeszłym roku aura pokrzyżowała plany organizatorów.

Pasja, która łączy pokolenia

Wydarzenie w Parku Południowym pokazało, że hokej to sport dla każdego - od amatorów po przyszłych mistrzów. Mimo że Wrocław nie słynie z idealnych warunków do uprawiania tej dyscypliny, lokalna młodzież odnosi znaczące sukcesy.

Przykładem jest 15-letni Aleksander Włodarczyk, zawodnik WTH Wrocław i czeskiego klubu Nová Paka. Jego historia pokazuje, że talent wyłowiony na festiwalu sportowym może przerodzić się w profesjonalną karierę. Z kolei Tomasz Piasecki, grający amatorsko, zaraził pasją swoje dzieci. Jego córka, reprezentująca Polonię Bytom, jest już trzykrotną mistrzynią kraju.

Profesjonalizm kontra ryzyko

Organizatorzy meczu kładą ogromny nacisk na to, by ich inicjatywa nie była mylona z brawurą.

– Nie zachęcamy do wchodzenia na jakiekolwiek akweny. Jesteśmy w bardzo bezpiecznym miejscu, można powiedzieć, że jesteśmy profesjonalistami ze względu na nasze doświadczenie – zaznacza Artur Kopania.

Równocześnie Dolnośląskie WOPR bije na alarm. Ratownicy od początku roku interweniowali już około 17 razy, ratując dzieci, dorosłych i zwierzęta, które weszły na kruchy lód.

Oliwer Szymański, rzecznik WOPR, przypomina, że naturalny lód jest zdradliwy, a wchodzenie na niego bez specjalistycznego przygotowania (takiego jak to wykonane przez hokeistów) grozi tragedią.

Ważne: W razie zauważenia osoby, pod którą załamał się lód, należy dzwonić pod numer alarmowy 112 lub bezpośrednio do WOPR (984).

Dwa światy zimowej rekreacji

Wydarzenie we Wrocławiu wywołało również dyskusję o społecznym odbiorze zimowych aktywności. Remigiusz Szczuraszek, miejski aktywista, zauważa "dwa różne światy" w podejściu do tematu.

W sąsiedniej Oleśnicy wejście dzieci na zamarznięty staw spotkało się z falą krytyki i ostrzeżeń. Tymczasem wrocławski mecz, dzięki profesjonalnej oprawie i przygotowaniu technicznemu, został odebrany jako pozytywna promocja sportu.

Kontrast ten pokazuje, jak kluczowe w odbiorze społecznym jest bezpieczeństwo i organizacja. To właśnie te elementy odróżniają niebezpieczną zabawę od profesjonalnego eventu sportowego, który integruje mieszkańców i promuje zdrowy tryb życia.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe