Hokej.net Logo

Istna deklasacja! Beniaminek z bolesną lekcją hokeja od Warszawian

fot. Facebook / LHT Lublin / Elbrus Studio
fot. Facebook / LHT Lublin / Elbrus Studio

LHT Lublin zainaugurował rozgrywki grupy północnej 2. ligi. Debiut na tym poziomie okazał się jednak bolesnym doświadczeniem – gospodarze przegrali z KH Warsaw Capitals aż 3:17. Warszawianie od początku narzucili swoje warunki, a Lublinianie musieli zmierzyć się z dużą różnicą doświadczenia i przygotowania. Mimo wysokiej porażki nie zabrakło jednak ambicji, sportowej pasji i podziękowań dla kibiców.

Dla LHT Lublin był to wyjątkowy dzień. Po raz pierwszy zespół przystąpił do rywalizacji w 2. lidze, a na inaugurację zmierzył się z KH Warsaw Capitals. Gospodarze nie mogli jednak liczyć na taryfę ulgową. Warszawianie przyjechali do Lublina z jasnym planem i bardzo szybko pokazali, że zamierzają sięgnąć po komplet punktów.

Już po niespełna ośmiu minutach goście prowadzili 3:0. Lublinianie odpowiedzieli trafieniem Alaksandra Truchanowicza, ale jeszcze przed końcem pierwszej tercji Jarosław Lorek ponownie powiększył przewagę Capitals. Po 20 minutach było 4:1.

W drugiej odsłonie przewaga przyjezdnych stała się jeszcze bardziej widoczna. Warszawianie dołożyli sześć bramek, nie tracąc żadnej i przed ostatnią tercją prowadzili już 10:1. W trzeciej części spotkania obie drużyny skupiły się przede wszystkim na ofensywie. LHT dwukrotnie znalazł drogę do siatki, a goście odpowiedzieli siedmioma trafieniami. Ostatecznie KH Warsaw Capitals zwyciężył 17:3.

O emocjach towarzyszących inauguracji opowiedział kapitan gospodarzy, Paweł Głuszak. Nie ukrywał, że konfrontacja z mocniejszymi rywalami była dla jego zespołu dodatkową motywacją, ale jednocześnie wiązała się z pewnymi obawami.

– Na pewno towarzyszyła nam ekscytacja, bo mierzymy się z innymi, lepszymi drużynami, a to dodatkowo motywuje do cięższej pracy. Pojawiła się też odrobina strachu. Do treningów wróciliśmy dopiero trzy tygodnie temu, a w innych miastach lodowiska są czynne znacznie dłużej, nawet o kilka miesięcy w roku. Musieliśmy więc naprawdę mocno się przyłożyć, żeby nadrobić te zaległości – przyznał.

Różnicę w przygotowaniu było widać również na lodzie. Grający trener LHT, Ołeh Komarczew, zwrócił uwagę przede wszystkim na błędy, które rywale potrafili bezlitośnie wykorzystywać.

– Graliśmy z bardzo wymagającym przeciwnikiem, który wykorzystywał każdą okazję, jaką dawały mu nasze błędy. Dały się nam we znaki braki w przygotowaniu. Spędziliśmy na lodzie zbyt mało czasu, żeby dokładnie przećwiczyć wybrane schematy gry, a to pozwoliłoby nam uzyskać lepszy bilans bramkowy – ocenił szkoleniowiec.

Wraz z upływem czasu coraz trudniej było również utrzymać odpowiednią koncentrację.

– Zabrakło nam sił, a w pewnym momencie wiele osób po prostu przestało myśleć na lodzie. Z każdą minutą było coraz trudniej utrzymać koncentrację. Na pewno musimy popracować nad kondycją całej drużyny, a w pierwszej kolejności skupić się na ustawieniu i schemacie gry w tercji obronnej – dodał Komarczew.

Mimo 17 straconych bramek trener znalazł też powód do pochwał. Szczególnie wyróżnił Marcina Żyszkiewicza, który wielokrotnie ratował gospodarzy przed kolejnymi trafieniami.

– Mimo wyniku, z perspektywy trenera najlepiej wypadł Marcin Żyszkiewicz. Bardzo wiele sytuacji obronił, a kilka jego interwencji było naprawdę znakomitych – podkreślił.

Po drugiej stronie lodowiska panowały zupełnie inne nastroje. KH Warsaw Capitals od początku kontrolował przebieg spotkania i konsekwentnie powiększał przewagę. Bramkarz gości Krzysztof Gutkowski przyznał, że drużyna długo czekała na rozpoczęcie ligowej rywalizacji i przyjechała do Lublina z jasno określonym celem.

– Długo czekaliśmy na pierwszy mecz o punkty. Przyjechaliśmy do Lublina zdeterminowani i dobrze przygotowani, aby zdobyć trzy punkty w dobrym stylu. Weszliśmy w mecz zgodnie z planem, strzelając szybko trzy gole, i można powiedzieć, że było to spotkanie bez większej historii – ocenił.

Warszawianin docenił również sam fakt pojawienia się nowego zespołu na ligowej mapie. Zwrócił uwagę, że rozwój hokeja w kolejnych ośrodkach jest ważny dla całego środowiska.

– Cieszy fakt, że liga się rozwija i dołączyła do niej w tym sezonie drużyna z Lublina. Pomimo dużej różnicy i wysokiej naszej wygranej życzę im, aby hokej w tej części Polski szedł do przodu – dodał Gutkowski.

Podobne spostrzeżenia miał kapitan Capitals, Maciej Młynarczyk. Podkreślił, że jego drużyna z każdą tercją coraz lepiej odnajdywała się na lodzie.

– Pierwszy mecz sezonu, więc w pierwszej tercji spokojnie wchodziliśmy w grę, a z każdą kolejną coraz bardziej łapaliśmy swój rytm. Cały zespół podszedł do spotkania z pełnym zaangażowaniem, dlatego ciężko wyróżnić kogoś indywidualnie – powiedział.

Młynarczyk docenił również ambicję gospodarzy, choć zaznaczył, że na tym etapie rozwoju drużynie z Lublina brakuje jeszcze doświadczenia.

– Dla nas był to pierwszy mecz z drużyną z Lublina. Widać, że chłopaki mają ambicję i walczą, ale na tym etapie brakuje im jeszcze trochę doświadczenia. Fajnie, że dołączyli do 2. ligi, bo to kolejne mecze, nowe wyzwania i szansa na rozwój. Trzymamy za nich kciuki!

Mimo wysokiej porażki gospodarze mogli liczyć na wsparcie swoich sympatyków. Jak zaznaczył prezes LHT Tomasz Janowski, obecność kibiców miała dla drużyny duże znaczenie, zwłaszcza w tak wymagającym spotkaniu.

– Chcielibyśmy bardzo podziękować kibicom, że byli z nami i wspierali nas w tak licznym gronie. Wiemy, że warunki nie są najlepsze, bo nie ma trybun, ale mamy nadzieję, że mimo to dalej będą nas dopingować, bo to dla nas bardzo ważne. Liczymy też, że choć nie udało nam się wygrać, to zagraliśmy ciekawy i widowiskowy mecz – podsumował.

Słowa uznania dla atmosfery na obiekcie miał również kapitan gości. Zwrócił uwagę na przygotowanie lodu i doping, który towarzyszył inauguracyjnemu spotkaniu.

– Sam obiekt, choć nie do końca przystosowany do takich rozgrywek, został przygotowany na tyle, na ile było to możliwe. Lód naprawdę fajny, twardy i szybki. Na duży plus zasługują też kibice gospodarzy, którzy stworzyli świetną atmosferę i praktycznie wypełnili halę – zaznaczył Młynarczyk.

Nie zapomniał również o sympatyczkach Capitals, które przyjechały do Lublina wspierać swoją drużynę.

– Nie możemy też zapomnieć o naszych kibickach, które przyjechały dla nas do Lublina i przez cały mecz głośno dopingowały Capitalsów. Wielkie dzięki dziewczyny, naprawdę było Was słychać! Cieszymy się z dobrego otwarcia sezonu i jedziemy dalej! – zakończył.

 

LHT Lublin - KH Warsaw Capitals 3:17 (1:4, 0:6, 2:7)
0:1 Sławomir Kasprzak - Mariusz Nogalski (02:18),
0:2 Jarosław Lorek - Wojciech Wróblewski (04:47),
0:3 Michaił Gorszkow - Maksim Kawalewicz (07:47),
1:3 Alaksandr Truchanowicz - Ołeh Komarczew (12:54),
1:4 Jarosław Lorek - Michał Główka (18:27),
1:5 Sławomir Kasprzak - Łukasz Bułanowski (22:16),
1:6 Maksymilian Witkowski - Wojciech Wróblewski (24:23),
1:7 Maksymilian Witkowski - Michaił Gorszkow, Maksim Kawalewicz (24:55),
1:8 Maciej Młynarczyk (25:19),
1:9 Maksim Kawalewicz - Michaił Gorszkow, Maksymilian Witkowski (37:49),
1:10 Kacper Komorski - Sławomir Kasprzak, Arsienij Dziankiewicz (39:58, 5/4),
1:11 Artem Babkin - Michaił Gorszkow (40:42),
2:11 Ołeh Komarczew - Mikołaj Kopyściański, Ilja Szablinski (43:56),
2:12 Jarosław Lorek - Michaił Gorszkow (45:59),
2:13 Michał Główka (49:05, 5/3),
2:14 Kacper Komorski - Łukasz Bułanowski (49:32, 5/4),
2:15 Maksim Kawalewicz - Maksymilian Witkowski (51:29),
2:16 Artem Babkin - Jarosław Grzesik, Maksymilian Witkowski (58:34, 4/5),
2:17 Maksim Kawalewicz (59:37),
3:17 Ołeh Komarczew - Grzegorz Radzieńciak (59:52).

Sędziowali: Ignacy Gajda (główny) - Szymon Laskus, Tomasz Gajda (liniowi)
Minuty karne: 8-12.
Widzów: 50

LHT Lublin: M. Żyszkiewicz - I. Szablinski (2), Sz. Radzieńciak, O. Komarczew, G. Radzieńciak, A. Truchanowicz - P. Głuszak, K. Lis, M. Kopyściański, M. Fal (4), B. Hałuszka - K. Sidor, J. Zmysłowski, M. Czuluk, S. Kochaniec (2), J. Gicala oraz B. Żyszkiewicz, J. Mitrofanow.
Trener: Ołeh Komarczow

KH Warsaw Capitals: K. Gutkowski - M. Młynarczyk, A. Nowak (8), J. Lorek, M. Główka, W. Wróblewski (2) - M. Kawalewicz, J. Grzesik, M. Witkowski, A. Babkin, M. Gorszkow - Ł. Bułanowski, A. Dzianskiewicz, S. Kasprzak, M. Nogalski, K. Komorski (2).
Trener: Paweł Popielarz

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe