Hokej.net Logo
KWI
11
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25

Jubileuszowy gol Da Costy! "Na wymarzoną bramkę wciąż czekam"

Jubileuszowy gol Da Costy! "Na wymarzoną bramkę wciąż czekam"

Ostatnio w Polskiej Hokej Lidze wiele jest jubileuszowych goli i punktów. We wtorkowym meczu z Zagłębiem Sosnowiec swoją 200. bramkę w polskiej ekstralidze zdobył Teddy Da Costa!

35-letni napastnik w tym sezonie imponuje znakomitą formą. Jest liderem Re-Plast Unii Oświęcim i jej najlepiej punktującym zawodnikiem, bo w 19 meczach strzelił 6 bramek i zanotował 23 asysty. Wspólnie z Grzegorzem Pasiutem dzierży miano najlepszego podającego PHL. Choć za nami dopiero połowa sezonu zasadniczego, to dorobek „Tadka” już teraz jest lepszy niż miało to lepsze w każdym z ostatnich trzech sezonów!

W ostatnim ligowym starciu z Zagłębiem Sosnowiec (4:3) „Tadek” wpisał się na listę strzelców, popisując się soczystym uderzeniem ze swojego ulubionego lewego bulika. Jak się okazało, był to jego 200. gol na polskich taflach.

– Jestem zadowolony z każdej strzelonej bramki, ale tej wymarzonej jeszcze nie strzeliłem – powiedział nam Teddy Da Costa. 

Warto też zaznaczyć, że doświadczony napastnik w meczu z Tauron Podhalem Nowy Targ (6:5) zaliczył trzy asysty, które pozwoliły mu dobić do granicy 400 punktów! 

Obecnie jego bilans na polskich taflach, po niepełnych jedenastu sezonach, przedstawia się następująco: 435 meczów, 200 goli, 205 kluczowych zagrań oraz aż 838 minut karnych!

Dodajmy też, że średni z braci Da Costów mógł reprezentować barwy Unii już w sezonie 2005/2006. Wówczas trenerami ekipy z Chemików 4 byli Richard Farda i Tomasz Rutkowski. 

– Miałem wtedy 19 lat, jednak na treningu nie wzbudziłem zainteresowania pana Rutkowskiego. Dlatego też zdecydowałem się na grę w Zagłębiu – przypomniał tamtą historię nasz dzisiejszy bohater. 

 

Ta pomyłka okazała się dla biało-niebieskich bardzo kosztowna, bo waleczny napastnik w swoim pierwszym sezonie na polskich taflach zdobył w sumie 24 gole! Najlepsi z oświęcimian: Mariusz Puzio i Waldemar Klisiak odnotowali po odpowiednio 19 i 17 bramek. Dodajmy też, że po raz pierwszy od piętnastu lat Unii zabrakło w finale play-off.

Teddy Da Costa spędził w Zagłębiu pięć niezwykle udanych sezonów i nie żałuje swojej decyzji.

– Poznałem tam moją żonę, więc był to dla mnie dobry czas – uśmiechnął się.

Później zdecydował się na powrót do ojczyzny i grę w tamtejszym Dragons de Rouen, z którym sięgnął po mistrzostwo i Puchar Francji.

– Później dostałem też powołanie do kadry francuskiej. Zagrałem dobry turniej, a potem dobrze potoczyły się rozmowy z GKS-em Tychy. Niestety w Sosnowcu trochę się wtedy nie układało, dlatego też postanowiłem zmienić klub. Nie powiedziałem jednak, że nigdy tam nie wrócę, bo kto wie – wyjaśnił doświadczony napastnik, który po dwóch latach spędzonych w „piwnym mieście” zdecydował się na transfer do Finlandii. Tam występował przez trzy lata zarówno w Liidze, jak i na jej bezpośrednim zapleczu.

– Miałem dużo ambicji i chciałem spróbować swoich sił w nieco lepszej lidze. Udało mi się wyjechać do Finlandii. Dużo trenowałem i poznałem inny system gry. Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem zawzięty. Musiałem dojść do mojego celu, jaki chciałem osiągnąć – zaznaczył wielokrotny reprezentant Francji.

Potem Da Costa występował w Orli Znojmo (EBEL) i Comarch Cracovii, a następnie wrócił do Francji.

– Wróciłem i znów zdobył tytuł mistrzowski z Brûleurs de Loups de Grenoble. Teraz chcę zdobyć medal z Unią i pracować na lodzie tak, jak w pozostałych klubach – zakończył.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe