GKS Katowice wrócił na zwycięską ścieżkę po pokonaniu KS Unii Oświęcim 3:2 po rzutach karnych w minionej kolejce TAURON Hokej Ligi. Jednym z architektów tego triumfu bez wątpienia był Kacper Maciaś, autor gola na 1:0.
– Myślę, że był to dobry, wyrównany mecz, przechyliliśmy szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Szkoda, że zamknęliśmy mecz dopiero w rzutach karnych. Były sytuacje w regulaminowym czasie gry, żeby udokumentować naszą przewagę, ale ostatecznie cieszymy się ze zwycięstwa i dwóch punktów – podsumował to starcie Kacper Maciaś.
Warto też nadmienić, że było to pierwsze wygrane spotkanie GieKSy z Unią w tym sezonie na własnym terenie. Przedtem trzykrotnie uznawali wyższość rywala, a pokonali ich raz, na wyjeździe.
– Na pewno, każde zwycięstwo może cieszyć. Liga jest bardzo wyrównana w tym roku, z Unią mieliśmy negatywny stosunek tych meczów, więc na pewno jest budujące przed najważniejszą częścią sezonu – stwierdził.
Tym samym dzięki temu zwycięstwu Katowiczanie zbliżyli się do czołówki ligi i obecnie tracą zaledwie pięć punktów do pierwszych Tyszan, mając jednocześnie mecz rozegrany mniej. Ponadto będzie to ich najbliższy rywal, z którym zmierzą się 1 lutego o 17:00.
– Będziemy walczyć do końca o każde zwycięstwo, po to, żeby w play-offach wystartować z jak najwyższej pozycji – zakończył starszy z braci Maciaś.
Czytaj także: