ECB Zagłębie Sosnowiec przegrało na wyjeździe z GKS-em Tychy 2:5, ale wciąż jest liderem rozgrywek. – Według mnie to najgorsze miejsce do gry i najtrudniejszy teren – powiedział wprost Matias Lehtonen, trener sosnowiczan.
W starciu z mistrzami Polski Matias Lehtonen nie mógł skorzystać z usług Bartosza Ciury, Karola Biłasa, Jonasa Enlunda i Väinö Sirkii. Pierwszy z nich jest chory, pozostali narzekają na urazy.
– Nie patrzmy na to w ten sposób, to normalne. Oszczędzamy energię, oszczędzamy zawodników, nie dzieje się nic złego. Po prostu chronimy chłopaków i nie podejmujemy ryzyka. Myślę, że to normalne w tym okresie roku i tej części sezonu – podkreślił trener ECB Zagłębia Sosnowiec.
Jego podopieczni mieli spore problemy, aby przeciwstawić się tyszanom. Mistrzowie Polski popełnili mniej błędów i wykreowali sobie więcej okazji.
– To był naprawdę dobry mecz z wysokim tempem gry. Naprawdę poziom był bardzo wysoki, jak w play-offach. Pamiętajmy, że GKS to drużyna mistrzowska i grali u siebie. Według mnie to najgorsze miejsce do gry i najtrudniejszy teren – ocenił Lehtonen.
I dodał: – To był naprawdę dobry mecz z naszej strony. Był w nim głód zwycięstwa i widać było serce w naszej grze. Po prostu nie udało nam się osiągnąć korzystnego wyniku. Kilka błędów sprawiło, że oni zdobyli więcej. Ogólnie jestem zadowolony z naszej postawy.
Wielu kibiców Zagłębia zastanawia się, czy w miejsce kontuzjowanego i wyłączonego z gry w tym sezonie Erkki Seppäli do klubu dołączy nowy napastnik.
– Zobaczymy. Nie potrzebujemy nikogo na siłę, bo mamy dobrych zawodników. Jeśli znajdziemy dobrego gościa, który pasuje do naszej drużyny, oczywiście. Nic na przymus – zakończył opiekun ekipy znad Brynicy.
Czytaj także: