To z pewnością dobra informacja dla kibiców reprezentacji Polski! Kamil Sadłocha również będzie mógł występować w naszej kadrze w oficjalnych meczach.
Dynamiczny skrzydłowy jest w tym sezonie jedną z najważniejszych postaci Re-Plast Unii Oświęcim. Niestraszne są mu solowe rajdy, w których prezentuje dynamikę i wysokie umiejętności techniczne. Nieźle radzi sobie też w backcheckingu, potrafi sprawnie odebrać krążek, rozegrać go na małej przestrzeni, doskonale dograć do kolegi z drużyny, a także przymierzyć pod poprzeczkę.
W 18 ligowych starciach, zdobył 8 bramek i zanotował 12 asyst i jest jednym z 27. zawodników TAURON Hokej Ligi, który może pochwalić się średnią przynajmniej punktu na mecz.
Hokejowe geny
Sadłocha, który urodził się w Sosnowcu, ale wychował się w Stanach Zjednoczonych, kontynuuje rodzinne tradycje. W hokeja grał też jego ojciec Piotr, który zdobył z Unią Oświęcim trzy tytuły mistrza Polski i rozegrał 13 meczów w reprezentacji Polski.
Piękną kartę w naszym hokeju zapisał też jego ojciec chrzestny Damian Słaboń, występując z orzełkiem na piersi w 203 spotkaniach i zaliczając ponad 1000 konfrontacji w naszej ekstralidze.
Póki co Kamil Sadłocha rozegrał w polskiej kadrze pięć spotkań towarzyskich, zdobywając w nich dwie bramki. Swojego pierwszego gola zdobył już w swoim debiucie, przeciwko Ukrainie, perfekcyjnie wykorzystując rzut karny.
Członek prestiżowego programu
25-letni napastnik pierwotnie był zarejestrowany jako amerykański zawodnik. Był też członkiem USA Hockey National Team Development Program. To projekt, którego celem było wyławianie największych talentów w kraju. Dodajmy, że około 400 jego wychowanków trafiło do NHL, a wśród nimi byli choćby bracia Quinn i Jack Hughes, a także Auston Matthews i Patrick Kane. Później grał też w lidze akademickiej NCAA, reprezentując barwy Uniwersytetu Stanowego Ohio.
Z polskiego obywatelstwa nigdy nie zrezygnował, ale w myśl przepisów Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie w oficjalnych meczach reprezentacji Polski może on zagrać dopiero upływie po dwuletniej karencji. W tym czasie musi też udowodnić, że przez 16 miesięcy (480 dni) występował w rozgrywkach swojego nowego kraju i posiadać międzynarodową kartę transferową (ITC), która została opatrzona datą co najmniej 480 dni przed rozpoczęciem turnieju organizowanego przez IIHF. Te wymagania zostały już spełnione.
– Zarówno Kamil Sadłocha, jak i Mikołaj Syty będą mogli występować w naszej kadrze w oficjalnych meczach – potwierdziła nam Marta Zawadzka, wiceprezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie, która jest również członkiem zarządu światowej federacji.
Oznacza to, że dynamiczny skrzydłowy będzie mógł wystąpić w Mistrzostwach Świata Dywizji IA, które w dniach 27 kwietnia - 3 maja odbędą się w rumuńskim Sfântu Gheorghe. Oczywiście jeśli będzie zdrowy i powoła go selekcjoner naszej kadry Róbert Kaláber.
Czytaj także: