Hokej.net Logo
KWI
11
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25

Kontrowersyjny ruch gracza rywali Polaków. Reprezentacja pod znakiem zapytania?

Pierrick Dubé
Pierrick Dubé

Może być gwiazdą rywali Polaków na przyszłorocznych Mistrzostwach Świata dywizji I grupy A w Sosnowcu. Ale ogłoszona dziś kontrowersyjna decyzja niedawnego gracza Washington Capitals stawia pod znakiem zapytania jego grę w drużynie narodowej.

Mający kanadyjskie korzenie francuski napastnik Pierrick Dubé ma za sobą 3 występy w NHL w drużynie Washington Capitals. Ostatnio reprezentował barwy filialnej drużyny tego klubu Hershey Bears w AHL.

W niedawno zakończonym sezonie w 66 meczach na zapleczu NHL strzelił 21 goli i zaliczył 22 asysty. 

Rok wcześniej w barwach "Niedźwiedzi" sięgnął po puchar Caldera za zwycięstwo w AHL. Z tamtych play-offów kibice zapamiętali historię kontuzji Dubé, który w meczu numer 3 finału konferencji przeciwko Cleveland Monsters dostał krążkiem w szczękę i - jak sam mówił - stracił 5-6 zębów oraz ponad 5 kilogramów, ale później wrócił do gry z pełną osłoną na twarz i strzelił decydującego o awansie gola w dogrywce meczu numer 7. A w finale z Coachella Valley Firebirds popisał się hat trickiem w meczu decydującym o zdobyciu tytułu.

Ale zawodnik nie przebił się do Washington Capitals. Jego kontrakt dobiegł w tym roku końca i nie został przedłużony. A dziś oficjalnie ogłoszono to, o czym spekulowano w ostatnich dniach. Dubé zdecydował się kontynuować karierę w Rosji i podpisał roczną umowę z Traktorem Czelabińsk.

Według dziennikarza rosyjskiej gazety "Sport-Ekspriess" Michaiła Zislisa, za rok gry w tym klubie Francuz zarobi 40 milionów rubli, czyli w przeliczeniu niespełna 1,9 mln złotych.

- Mamy nadzieję, że Dubé w KHL będzie mógł jeszcze lepiej pokazać swoje największe umiejętności i stać ulubieńcem kibiców Czelabińska - powiedział generalny menedżer rosyjskiego klubu Aleksiej Wołkow.

Podpisanie kontraktu w Rosji może jednak postawić pod znakiem zapytania występy 24-letniego napastnika w drużynie narodowej. Także podczas przyszłorocznych MŚ dywizji I grupy A w Sosnowcu, gdzie Francuzi po tegorocznym spadku z elity będą rywalami Polaków.

Choćby dlatego, iż wobec wykluczenia Rosji z rozgrywek międzynarodowych KHL zdecydowała, że od najbliższego sezonu będzie kończyła rywalizację w maju, a nie - jak wcześniej - w kwietniu. Rosjanie nie potrzebują bowiem czasu na przygotowania do Mistrzostw Świata, w których nie wystąpią.

Terminarz KHL na najbliższy sezon zakłada, że rozgrywki zasadnicze zakończą się 20 marca. Ale faza play-off potrwać może najdłużej do 23 maja, więc jeśli Traktor dojdzie w rozgrywkach o puchar Gagarina daleko, to zawodnik może nie być do dyspozycji trenerów na MŚ, które odbędą się w dniach 2-8 maja.

Ojciec Dubé, Roger jest z pochodzenia Kanadyjczykiem, ale przez lata grał w lidze francuskiej i reprezentował Francję na arenie międzynarodowej.

Sam nowy gracz Traktora Czelabińsk w reprezentacji rozegrał dotąd tylko 11 meczów i nigdy nie grał na Mistrzostwach Świata. Wystąpił za to w Rydze w ubiegłorocznym turnieju kwalifikacji do igrzysk w Mediolanie.

I to właśnie o igrzyska Francuzi martwią się w jego kontekście bardziej niż o Mistrzostwa Świata, bo po wykluczeniu Rosji, której miejsce zajmą zresztą właśnie "Les Bleus", KHL po raz pierwszy w historii postanowiła nie przerywać sezonu na czas trwania najważniejszej imprezy czterolecia.

Władze ligi już zapowiedziały, że nie będzie ona sprzeciwiała się udziałowi zagranicznych hokeistów rosyjskich drużyn w igrzyskach i będzie to kwestia porozumienia między samymi zawodnikami a ich klubami.

Ale Dubé jest kolejnym hokeistą, w którego przypadku wobec przyjęcia oferty z Rosji pojawia się także kwestia moralna. Wraca bowiem temat gry w reprezentacji zawodników KHL wobec trwającej rosyjskiej agresji militarnej na Ukrainę.

Po jej rozpoczęciu Francuzi, tak jak Czesi, Finowie, Łotysze czy Szwedzi, zdecydowali o wykluczeniu graczy KHL z reprezentacji. Dotyczyło to wtedy Yohanna Auvitu i Stéphane'a Da Costy.

Ten pierwszy wkrótce Rosję opuścił i przeniósł się do Szwajcarii, więc do reprezentacji mógł trafić. Obecnie gra w czeskim HC Vítkovice. Da Costa, który pozostał jedynym Francuzem w rosyjskim klubie, też jednak do kadry wrócił na ubiegłoroczne Mistrzostwa Świata oraz turniej kwalifikacyjny do igrzysk.

Mający także polskie korzenie napastnik Awtomobilista Jekaterynburg, który jest w KHL gwiazdą, musiał wtedy odbyć osobistą rozmowę z francuską minister do spraw sportu, a ministerstwo zmianę stanowiska tłumaczyło tym, że zawodnik nigdy publicznie nie popierał wojny. Da Costa nie zagrał na tegorocznych MŚ - jak informowano - z powodu kontuzji.

Teraz do swojego starszego kolegi w Rosji dołączy drugi Francuz. Dziennik "L'Équipe" pyta w swoim artykule czy jego występ na igrzyskach jest wobec tego zagrożony.

Dyrektor francuskiego związku hokejowego Jonathan Zwikel, pytany jeszcze zanim oficjalnie Traktor Czelabińsk ogłosił pozyskanie Dubé,, nie chciał niczego w tej sprawie przesądzać.

- Dziś jest za wcześnie, żeby wypowiadać się o powołaniach - powiedział w rozmowie z "L'Équipe", dodając, że kadrę olimpijską trener Yorick Treille musi ogłosić na początku stycznia.

 

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 1

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • narut
    2025-07-18 12:44:14

    na Igrzyskach pewnie zagra bo Francja na takim turnieju nie może sobie pozwolić na stratę takiego zawodnika a na mistrzostwach raczej nie i to będzie dla nas korzystna sprawa - oczywiście o ile spełnią się te warunki o których jest napisane w tekście powyższym... zresztą ja tak po cichu liczę, że Francja ze względu na bliskość czasową turnieju olimpijskiego nie zagra w takim samym składzie w jakim wystąpi na IO.. części zawodników po prostu nie będzie się chciało zagrać w Sosnowcu (dla nich jakimś tam i na takim turnieju)... no obym się nie mylił...

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe