Kontuzje go nie zatrzymały. Polski napastnik zostaje! Klub nie miał wątpliwości
Kamil Wałęga nadal będzie reprezentował barwy Vlci Żylina. Słowacki klub poinformował, że polski napastnik pozostanie w drużynie również w sezonie 2026/27. To bardzo ważna wiadomość dla zespołu, bo 25-letni środkowy w ciągu dwóch ostatnich lat wyrósł na jednego z liderów ekipy "Wilków".
Polak trafił do Żyliny przed sezonem 2023/24 po zakończeniu przygody z HC Oceláři Trzyniec. Szybko stał się ważnym zawodnikiem zespołu, a jego rola w zespole rosła z miesiąca na miesiąc, aż wywalczył sobie miejsce w pierwszym ataku i pozycję czołowego centra drużyny.
Najlepszym potwierdzeniem jego wartości były liczby. W pierwszym sezonie w barwach Żyliny rozegrał 48 spotkań sezonu zasadniczego, zdobył 21 bramek i zanotował 17 asyst. Pech dopadł go jednak już w pierwszym meczu fazy play-off. Kontuzja wykluczyła go z dalszej części rywalizacji, choć ostatecznie mógł cieszyć się wraz z kolegami z wywalczenia brązowego medalu.
Również minione rozgrywki nie były dla niego wolne od problemów zdrowotnych. Mimo tego wystąpił w 28 meczach sezonu zasadniczego, w których zgromadził 22 punkty za 12 goli i 10 kluczowych zagrań. W ćwierćfinale przeciwko HK Poprad zdobył trzy punkty w sześciu spotkaniach.
W Żylinie podkreślają, że Wałęga rozwijał się nie tylko jako hokeista. Urodzony w Cieszynie zawodnik świetnie zaaklimatyzował się na Słowacji, nauczył się języka i zyskał uznanie zarówno w szatni, jak i wśród kibiców.
– Kamil już w swoim pierwszym sezonie należał do najbardziej odpowiedzialnych i jakościowych środkowych w lidze. Jego występy były częściowo ograniczane przez problemy zdrowotne, ale wierzymy, że w pełni zdrowy pokaże w przyszłym sezonie cały swój potencjał. Oczekiwania są wysokie po obu stronach – powiedział František Skladaný, prezes i dyrektor wykonawczy klubu
Z decyzji o pozostaniu w Żylinie zadowolenia nie ukrywa również sam zawodnik.
– Bardzo się cieszę, że będziemy wspólnie walczyć także w kolejnym sezonie. Korzystajcie z lata, dobrze odpocznijcie i do zobaczenia już wkrótce – przekazał kibicom 25-letni reprezentant Polski.
Dla Żyliny zatrzymanie Wałęgi to jeden z kluczowych ruchów przed nowym sezonem. Jeśli zdrowie będzie mu dopisywać, Polak ponownie powinien należeć do najważniejszych postaci zespołu walczącego o czołowe miejsca w słowackiej ekstralidze.
Czytaj także:
- Nowy rozdział w karierze doświadczonego Polaka. Został "Skorpionem"
- Koniec francuskiego etapu. Gdzie zagra były młodzieżowy reprezentant Polski?
- Młody Polak trenuje z gwiazdą NHL. Cenne lekcje u boku Šimona Nemca
- Polski trener zmienia kraj i ligę. Znamy powody jego decyzji
- "Wyślijmy go do USA". Ruszyła zbiórka dla utalentowanego hokeisty

Komentarze
Lista komentarzy
narut
bardzo dobra wiadomość ... niestety w tym sezonie wygląda na to, że będziemy mieli tylko 2 zawodników grających w liczących się ligach zagranicznych... w zeszłym mieliśmy 5 ... posucha idzie posucha...
Andrzejek111
Można by nakazać Czechom i Słowakom zatrudniać po jednym Polaku w ekstraklasie i po dwóch w 1 lidze.
narut
wiesz, cywilizowani między sobą nie potrzebują się uciekać do takich rozwiązań, ani w drodze jakiegoś podstępu i wytrychu prawnego (np. całkowicie nowego bytu prawnego pod starym mylącym szyldem) ani w innym, tym bardziej przemocowym trybie...