Rick Bowness w wieku 70 lat wrócił do pracy. Został właśnie trener Columbus Blue Jackets.
Jeszcze w poniedziałek, Kanadyjczyk Rick Bowness był z rodziną w na swojej łodzi na Florydzie. I wtedy przyszłą propozycja od Blue Jackets. Po krótkiej rozmowie z żoną, 70-letni Bowness postanowił przyjąć ofertę powrotu do objęcia stanowiska trenera drużyny.
– Jestem szczęśliwy – powiedział trener uśmiechając się szeroko podczas konferencji prasowej.
Nikt nie spędził więcej czasu za ławką NHL niż Bowness – 2726 meczów jako asystent, lub główny trener, w tym 802 mecze jako główny trener. Po tym, jak Jets odpadli z gry po porażce 6:3 z Colorado Avalanche w piątym meczu pierwszej rundy Konferencji Zachodniej 30 kwietnia 2024 roku, powiedział swoim pracownikom, że odchodzi. Kilka dni później ogłosił przejście na emeryturę. Głównym problemem było zdrowie - Bowness opuścił 11 meczów po tym, jak jego żona miała atak padaczki, a później cztery kolejne z powodu drobnego zabiegu medycznego, któremu musiał się poddać.
– Gdyby nie te problemy, nie zrezygnowałbym z pracy. Pasja jednak wciąż jest, czuję się też znacznie lepiej a Judy radzi sobie świetnie. Byłem jak najbardziej zadowolony z pobytu na Florydzie, spędzania czasu z dziećmi i pracy dla stacji TNT, ale tęskniłem za tą robotą. Brakowało mi jej.
– Nie znajdziecie nikogo z tak dużym doświadczeniem – zaręczał Don Waddell, manager generalny Columbus. – Odpowiedzialność i struktura, które wniesie, zostaną dobrze przyjęte przez naszych zawodników, bo potrafi się świetnie komunikować..
Bowness podkreślił, że wróciłby z emerytury tylko dla kilku drużyn. Columbus była jedną z nich. Zna Waddella, uważa, że klub jest lepszy niż wynika z jego wyników i wierzy, że może mu pomóc.
Czytaj także: