Hokej.net Logo

Miał swój udział przy każdym golu Unii. Ważne słowa doświadczonego Kanadyjczyka

fot: Jarosław Fiedor
fot: Jarosław Fiedor

Hokeiści Unii Oświęcim pokazali charakter. Biało-niebiescy przegrywali z GKS-em Katowice już 2:4, ale w trzeciej tercji odrobili straty, a w dogrywce Jere Jokinen zapewnił im trzecie zwycięstwo z rzędu. Jednym z bohaterów spotkania był Matt Wilkins, który zdobył bramkę i zanotował aż cztery asysty. Doświadczony Kanadyjczyk opowiedział nam o kulisach zwycięstwa, grze w przewagach, pracy nad systemem oraz swoich pierwszych tygodniach w grodzie nad Sołą.

Początek spotkania z GKS-em Katowice układał się po myśli Oświęcimian, którzy w siódmej minucie wyszli na prowadzenie, wykorzystując okres gry w przewadze. GieKSa wyrównała przed przerwą, a po czterdziestu minutach prowadziła 4:2 i była na najlepszej drodze do zwycięstwa. Podopieczni Markusa Juurikkali nie zamierzali jednak składać broni i w trzeciej odsłonie odwrócili losy spotkania.

– Myślałem, że dobrze rozpoczęliśmy mecz, ale potem zrobiliśmy krok w tył i trochę się cofnęliśmy. Jednak nie poddaliśmy się i masz rację: to był świetny powrót do gry – przyznał Wilkins, który od dziewięciu lat występuje na europejskich taflach.

Kluczowa okazała się wiara we własne możliwości. Biało-niebiescy mają w swoich szeregach zawodników potrafiących przesądzać o losach spotkań, co pokazali także przeciwko GieKSie. Ze świetnej strony, oprócz doświadczonego środkowego zaprezentowali się Jimi Rönkkönen, Otto Nieminen i Jere Jokinen, którzy zapisali na swoich kontach po trzy punkty.

– Po prostu wierzyliśmy, że możemy grać lepiej. Mamy w zespole spore umiejętności, więc wierzyliśmy, że zdobycie dwóch bramek nie będzie dla nas problemem. Musieliśmy tylko bardziej skupić się na grze defensywnej – wyjaśnił 35-letni napastnik, który zdobył gola na 2:2, a przy kolejnych czterech asystował.

– Taki mecz zawsze jest fajny… ale bardziej cieszę się, że udało nam się odnieść to zwycięstwo po zaciętej walce przed naszymi wspaniałymi kibicami. Przez cały wieczór głośno nas dopingowali – powiedział środkowy, który z dorobkiem ośmiu punktów (1 bramka, 7 kluczowych zagrań) jest najbardziej produktywnym graczem biało-niebieskich.

Unia świetnie wykorzystała również gry w przewadze i w tym elemencie zdobyła trzy gole i mogła pochwalić się 75-procentową skutecznością. To właśnie podczas liczebnej przewagi Otto Nieminen zdobył gola na 4:4, a w dogrywce Jere Jokinen uderzeniem bez przyjęcia z lewego bulika przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. Wilkins podkreślił jednak, że o sukcesie zdecydowało znacznie więcej niż sama skuteczność formacji specjalnych.

– Formacje specjalne są zawsze w centrum uwagi i stanowią ważną część meczów, a także główny powód, dla którego wygraliśmy ten mecz. Po prostu chęć blokowania strzałów i poświęcenie się przyczyniły się do zwycięstwa – zaznaczył Kanadyjczyk.

Oświęcimianie mają za sobą trzy zwycięstwa z rzędu, ale Wilkins zdaje sobie sprawę, że przed zespołem wciąż sporo pracy. Nowy trener Markus Juurikkala konsekwentnie wdraża swoją strukturę gry, a zawodnicy potrzebują czasu, by jeszcze lepiej go zrozumieć.

– Musieliśmy po prostu dalej pracować nad szczegółami, dopracować systemy wprowadzane przez naszego trenera i po prostu dalej rozwijać się jako drużyna – stwierdził napastnik, który z dobrej strony prezentował się na taflach słowackiej i francuskiej ekstraligi, a ostani sezon spędził w międzynarodowej ICE Hockey League.

Już w piątek ekipę z Chemików 4 czeka kolejne wymagające zadanie. Na wyjeździe zmierzą się z ECZD Zagłębiem Sosnowiec, które przed sezonem było wskazywane jako jeden z głównych kandydatów do walki o mistrzostwo Polski.

– Wiemy, że to dobra drużyna, która ma skuteczną grę w przewadze. Musimy zachować dyscyplinę i być gotowi od samego początku meczu. Jeśli zagramy zgodnie z naszym stylem, wierzę, że wrócimy do domu z punktami – zapowiedział Matt Wilkins.

Dla Kanadyjczyka będzie to kolejna okazja, by pokazać, że szybko zaaklimatyzował się w nowym otoczeniu. Wilkins dołączył do Unii przed sezonem, a jego pierwsze tygodnie w grodzie nad Sołą przebiegają bardzo dobrze.

– Szybko się zaaklimatyzowałem. Mamy świetną grupę chłopaków, dzięki którym bardzo łatwo było mi wtopić się w nowy zespół. "Chemia" między nami się rozwija, ale uważam, że jak dotąd jest naprawdę świetna i będzie się nadal umacniać – podsumował.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 2

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • stary kibic
    2026-09-28 17:56:45

    Mat pozdrawia widza Maćka......

    • Feral
      2026-09-28 21:25:56

      Widz Maciek chyba nie przepada za Kanadyjczykami.

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe